Sylwia Zembrzuska
Operacja skoliozy part.2


Hej
Jestem Sylwia mam 23 lata , ale już od najmłodszych lat życie mnie nie rozpieszcza.
Zaczynając od początku ...
Gdy jeszcze mieszkałam w domu rodzinnym to odkąd pamiętam w moim domu był alkohol, przemoc psychiczna jak i fizyczna otwarcie mówiłam o tym że pochodzę z "pół patologicznej" rodziny gdyż mój tata jest alkoholikiem , mogła bym opowiedzieć wiele ale to wiele historii ale myślę że każdy wie z czym to się wiąże .
Przechodząc dalej ...
Czyli do roku 2012 wtedy właśnie wykryto u mnie skoliozę czyli skrzywienie kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i podejrzenie wady serca gdzie lekarz stwierdził "z takimi szmerami w sercu jest dziwne że jeszcze żyje ", dla trzynastolatki był to szok, płacz i żal... Czemu ja ..? Po dalszej diagnostyce okazało się że po prostu to kręgosłup jest tak bardzo skrzywiony i naciska mi na tętnice dochodząca do serca powodując słyszalne szmery w sercu pod słuchawką.
Ufff chociaż mam "zdrowe" serce , nie długo po tym zostałam skierowana do szpitala w Warszawie na operację kręgosłupa ... Były to katusze dlatego że tydzień po zakończeniu roku szkolnego operacja , niby szpital dziecięcy ale same kobiety po 50/60 roku życia i ja ta mała przerażona trzynastolatka , przetrwałam to, później długa rekonwalescencja, nauczanie domowe ,koniec szkoły i rozpoczęcie szkoły średniej. Tam szło mi dość dobrze jeździłam na konkursy ogólnopolskie i ogólnokrajowe , na ostatnim roku miałam szansę wyjechać ze szkołą na praktyki do Hiszpanii był to piękny czas i pierwsza podróż samolotem .
Za te praktyki dostałam pierwsze "większe" pieniądze było to 3 tys. Rodzice stwierdzili że dołożą mi pieniądze i kupię sobie auto ale po tych wszystkich latach, nieprzespanych nocach stwierdziłam że chce się wyprowadzić i wbrew rodzicom od razu po zakończeniu roku wyprowadziłam się do Olsztyna i tak mieszkam tu do tej pory wiążąc koniec z końcem ale wyprowadzka była jak ....
Zderzenie się z rzeczywistością ...
Dlatego że przez pierwsze 2 miesiące kłócąc się codziennie z mamą to też codziennie byłam gdzie indziej na dniu próbnym bo okazało się że wszędzie po całym dniu płakałam z bólu pleców .
No ale w końcu znalazłam pracę jako sprzątaczka może i jest to mało "prestiżowy" zawód no ale tylko jako sprzątaczka mogła mieć przerwę kiedy chce by kręgosłup mógł chwilę odpocząć.
Po 2 latach związałam się z chłopakiem był to związek w którym bardzo dużo cierpiałam i wytrzymałam w nim 3 lata a potem ....
Latanie po lekarzach ... Okazało się że zaczęłam lunatykować do tego stopnia że w nocy potrafiłam wyjść na balkon i siedzieć w środku zimy w piżamach... Okej wizyta u psychiatry i bummm ... Okazało się że jest to zespół DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) , który obudził się przez toksyczny związek .
W tym samym czasie chodziłam dość często do ginekologa by wyregulować okres , w pewnym momencie ginekolodzy rozłożyli ręce i zostałam wysłana do poradni leczenie niepłodności....
Dramat , płacz jak to...
Mam dopiero 23 lat a mogę nie mieć dzieci, była da mnie nie do zrozumienia myśl że nigdy mogę nie mieć dzieci a ja je tak kocham. Zagryzłam zęby i poszłam do takiej kliniki i coo....?
Następne zderzenie się z rzeczywistością... Wizyty niby po 100/150 zł, leki badania 100% płatne . Wizyty 3 razy w miesiącu badania to samo i tak po 4 miesiącach wizyt wyrzucania pieniędzy zostałam bez odpowiedzi i z długami . Zasłużyłam się w banku i u znajomych ...
A teraz pracuje na 2 etaty, spłacam długi i próbuje żyć samodzielnie , ale chciała bym bardzo wrócić do lepszej kliniki i dowiedzieć się czy kiedykolwiek będę mogła mieć dzieci . Stąd moja zbiórka , jeśli przeczytałeś/łaś to do końca to bardzo proszę cię o pomoc i dziękuję Ci za poświęcony czas na przeczytanie tego.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!