Pomóżmy Ani i Robertowi odbudować to, co zabrał ogień.
Trudno nam ująć w słowach to, co się wydarzyło. Byliśmy rodzinnie, bo imieniny seniorki rodu. W końcu 1 lipca, wiadomo Haliny, to zobowiązuje.
I przyszła burza. Jeden potężny huk. Uderzenie pioruna.
-Blisko było..... Ciekawe gdzie?
I po chwili krzyk:
-Pali się!

Pali się u nas.
Nasza stodoła.
W jednej chwili ogień objął cały dach budynku gospodarczego. Wiatr tylko podsycał płomienie. Deszcz, choć lał strumieniami, nie był w stanie ich powstrzymać.
Przez kilka długich minut wiatr kierował ogień i gęsty dym w stronę domu i pizzerii Oregano.
Trzeba było uciekać. Ewakuować się. Było naprawdę niebezpiecznie.
Na miejsce dotarli strażacy. Walczyli z ogniem z ogromnym poświęceniem. Policjanci zabezpieczyli teren.
A my patrzyliśmy z tą bezsilnością, że nic nie można. No można stać i patrzeć jak płonie to na co się zapracowało przez wiele lat i to co służyło do pracy pożera teraz ogień. Spłonął budynek gospodarczy. Razem z nim maszyny wykorzystywane w sadzie i ogrodzie, sprzęt warsztatowy, narzędzia, wyposażenie potrzebne do codziennej pracy oraz rzeczy wykorzystywane również przy prowadzeniu Oregano. Dom i pizzeria nie ucierpiały. Wszyscy cali i zdrowi- to najważniejsze.
Ania i Robert to ludzie, których wielu z Was zna.
Dwoje ludzi, którzy oregankową pizzą wykarmili pół miasta Biała Podlaska i okoliczne wioski. Nie wspominając o gościach z Polski i zagranicy. Możecie ich znać lub kojarzyć z innych miejsc z którymi byli związani- Anię z wieloma szkołami, Roberta z gospodarstwem sadowniczym, klubami muzycznymi i różnymi eventami. A może po prostu kiedyś wpadliście tu na spotkanie towarzyskie czy imprezę?
Dwoje ludzi którzy od lat wkładają całe serce w to, co robią.
Zbyt pokorni i skromni, by prosić o cokolwiek. Zawsze bardziej woleli pomagać innym niż prosić o pomoc dla siebie.



Dlatego dziś robimy to my, choć i namjest trudno.
My- Ola, Kacper i Mateusz.
Zwracamy się do Was z ogromną prośbą o wsparcie.
Każda wpłata będzie cegiełką, która pomoże uporządkować to co zabrał ogień.
Ale jeszcze ważniejsze będzie pokazanie Ani i Robertowi, że nie są sami, że wokół nich jest mnóstwo ludzi o wielkich sercach.
Wiemy, że sobie poradzą.
Bo są silni, ale wiemy też, że z Waszą pomocą będzie im po prostu lżej.
Czasem wystarczy mały gest, żeby dać komuś nadzieję i siłę do dalszego działania.
Jeśli możecie - wesprzyjcie tę zbiórkę.
Jeśli nie możecie - udostępnijcie dalej.
Dziękujemy z całego serca za każdą pomoc i dobre słowo.
Razem możemy więcej.
Ola, Kacper, Mateusz
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anita
Będzie dobrze!
Mateusz Siwiec
Oby udało się wszystko odbudować i zdobyć nowy sprzęt!
Dorota
Jesteśmy z Wami ❤️