
Loki to śliczny kocur, który dopiero co obchodził 1 urodziny. Niestety dwa dni później zaczęły się nasze problemy. Kotek nagle zaczął bardzo mocno wymiotować, cały dzień i całą noc. Pierwszy weterynarz, z pobliskiej miejscowości, próbował mu pomóc przez kilka dni. Dostawał kroplówki, zastrzyki przeciwwymiotne, witaminy. Niestety jego stan pogarszał się z każdą chwilą. Przestał jeść i pić. Widząc że jego stan jest już bardzo zły, zdecydowaliśmy się szukać pomocy u innego weterynarza. Tam dowiedzieliśmy się że kot cierpi na niedrożność przewodu pokarmowego. 17.02 odbył się zabieg ratujący jego życie. Dotychczasowe koszty badań, zabiegu, leków i hospitalizacji wyniosły już ponad 4,5 tysiąca złotych!


Loki musi zostać w klinice jeszcze kilka dni, żeby powoli i stopniowo wprowadzać mu jedzenie. Nigdy nawet nie pomyślałam, że będę musiała wydać tyle pieniędzy na leczenie kota. Koszty leczenia są bardzo duże jednak musiałam się na nie zgodzić. Zaprzestanie leczenia oznaczało pewną śmierć w cierpieniu. Dlatego teraz bardzo proszę o pomoc, o wsparcie, chociaż drobną kwotą. Każda złotówka się liczy. Bardzo dziękuję
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!