
Lisia trafiła do nas dwa tygodnie temu z ulicy. Została dostrzeżona nieopodal śmietnika, skulona na leżącej tam szmatce. Była zziębnięta, przerażona, ale już pierwszego wieczoru zaczęła pięknie mruczeć. Miała apetyt, wyglądała na zdrową i nic nie wskazywało, że zaraz będzie musiała walczyć o życie...

Zaczęło się od wymiotów, potem dołączyła biegunka. Temperatura ciała spadła, organizm tej mikro koteczki przestał się bronić. Dzięki szybkiej reakcji i włączonemu leczeniu udało się nam w kilka dni opanować nieżyt przewodu pokarmowego. Małej powróciły siły, apetyt i miało być już tylko dobrze.
Niestety Lisia zaczęła ciężko oddychać. Było widać znaczny wysiłek oddechowy. Kotka musiała robić sobie przerwy podczas jedzenia. Kolejne badania i kolejna diagnoza- zapalenie płuc. Lisia dostała mocne leki, codziennie była nebulizowana, a wszystko znosiła z ogromną cierpliwością.

Po tygodniu kontrolne RTG- zmiany zapalne płuc jeszcze bardziej masywne. W USG tkanka płucna w fatalnym stanie, określanym jako zwątrobienie płucne. Z racji podejrzenia w takim przypadku przepukliny przeponowej wykonane zostały kolejne badania RTG z kontrastem do przewodu pokarmowego, ale całe szczęście diagnoza nie potwierdziła się.
Niemniej jednak Lisia ma ciężkie zapalenie płuc, które nijak nie chce się leczyć. Dziś zintensyfikowano leczenie, czekają nas jeszcze inne badania( m.in. wysyłkowo poszedł kał do zbadania pod kątem nicieni płucnych). Przy czym mała Lisia, chucherko ważące mniej niż 1 kg, ma silną wolę życia. Zaczyna się bawić swoimi pierwszymi w życiu zabawkami, mimo im zabawa nasila u niej duszność.
Bardzo Was proszę o wsparcie finansowe dla małej Lisi. Będę wdzięczna za każdą drobną wpłatę.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!