Marta Hejduk
Przychodzimy do Was z bardzo trudnymi wiadomościami...
W czwartek trafiliśmy z Marcinem do szpitala we Wrocławiu. Na Izbie Przyjęć spędziliśmy prawie 11 godzin. Oddział był przepełniony, a lekarze walczyli o życie pacjentów z udarami i innymi nagłymi przypadkami. Mimo że Marcina również przywiozło pogotowie (transport medyczny), na pomoc musieliśmy długo czekać.
Do szpitala trafiliśmy z powodu nagłego osłabienia nóg oraz ogromnego bólu, który praktycznie uniemożliwia mu poruszanie się. Najbardziej boli świadomość, że dzień wcześniej pogotowie odmówiło przewiezienia go do szpitala, mimo wcześniejszych ustaleń z neurologiem, który zalecił pilną hospitalizację. Marcin otrzymał jedynie leki przeciwbólowe, a nam kazano zorganizować transport medyczny lub dowieźć go do szpitala na własną rękę.
Po badaniach krwi wykonano tomografię komputerową głowy i kręgosłupa.
Niestety wczoraj otrzymaliśmy wynik...
Guz wrócił. To wznowa choroby.
To był cios, którego tak bardzo się baliśmy.
Teraz najważniejsze jest wykonanie pilnego rezonansu magnetycznego, oczywiście prywatnie, na NFZ terminy są niestety długie. Termin wyznaczony na 21 września jest zdecydowanie zbyt odległy – nie możemy pozwolić sobie na tyle czekania. Zaraz po badaniu wyniki prześlemy profesorowi neurochirurgii, który operował Marcina w grudniu w Bydgoszczy. Dopiero wtedy dowiemy się, czy guz będzie można ponownie operować.
Choroba sprawiła, że obecnie wymaga on już całodobowej opieki. Dzięki hospicjum domowemu mogliśmy wypożyczyć specjalistyczne łóżko, chodzik i wózek inwalidzki. Niestety wózek okazał się zbyt mały i niedostosowany do jego wagi. Podczas jedynego spaceru przekonaliśmy się, jak bardzo utrudnia on codzienne funkcjonowanie – Marcinowi trudno było do niego usiąść, a prowadzenie go było ogromnym wysiłkiem. Będziemy musieli kupić sami nowy wózek, którym będzie mógł poruszać się Marcin.
Przed nami kolejne wydatki związane z dostosowaniem domu do nowej rzeczywistości – potrzebne są między innymi podjazdy, odpowiedni wózek, regularna rehabilitacja oraz wsparcie pielęgniarskie.
Chemioterapia uszkodziła nerwy w nogach Marcina, powodując ich osłabienie i silny ból, a mimo to już 28 sierpnia planowana jest kolejna dawka leczenia.
Marcin się nie poddaje. Każdego dnia walczy o kolejne jutro. My również nie zamierzamy się poddać.
Dziękujemy każdej osobie, która jest z nami, wspiera nas dobrym słowem, modlitwą i wpłatami. To dzięki Wam możemy walczyć dalej i szukać dla Marcina każdej możliwej szansy.
Z całego serca dziękujemy, że jesteście z nami. ❤️








Tomek
Życzę zdrowia i wytrwałości. By jeszcze 1 maraton puknąć
Marta Hejduk - Organizator zbiórki
Jejku, bardzo bardzo Panu dziękujemy ❤️
Tomasz
Trzymam kciuki!
Marta Hejduk - Organizator zbiórki
Bardzo dziękujemy za wsparcie ❤️
Anonimowy Darczyńca
Życzę Wam wszystkiego dobrego, aby udało się Marcinowi wrócić do pełni sił.
Marta Hejduk - Organizator zbiórki
Z całego serca bardzo dziękuje!!!! ❤️
Agnieszka
Dużo siły na każdy dzień odwagi i determinacji! Musisz wygrać tą nierówną walkę!
Marta Hejduk - Organizator zbiórki
Bardzo, bardzo dziękujemy ❤️
Werka
Marcin trzymaj się !! Damy radę ✊💪 Trzymam kciuki za Ciebie 💪
Marta Hejduk - Organizator zbiórki
Bardzo dziękujemy! ❤️💪🏼