

Kiedy znalazłyśmy Fetę i Oliwkę, były w stanie, którego nie da się zapomnieć. Małe, chore, bez siły. Gdyby nie pomoc na miejscu, nie miałyby żadnych szans. I właśnie wtedy po raz kolejny z bliska zobaczyłyśmy, jak naprawdę wygląda życie wiekszosci bezdomnych kotów na Krecie.



Za wakacyjnymi zdjęciami, tawernami i pięknym morzem są setki zwierząt, które każdego dnia chorują, głodują, rodzą kolejne mioty i znikają po cichu. Kocięta są najsłabsze. Koci katar, pasożyty, infekcje — coś, co przy szybkiej pomocy da się leczyć.



Na miejscu poznałyśmy fantastycznych ludzi z Cats of Crete Foundation (Hersonissos)
To niewielka grupa wolontariuszy, którzy po prostu nie potrafią odwracać wzroku. Łapią chore koty, zawożą je do lecznic, kastruja, dokarmiaja, szukają domów tymczasowych. Tak jak my organizują zbiórki, adopcje, leczenie, ale niestety dostępność pomocy weterynaryjnej na wyspie jest nie tylko droga ale także bardzo ograniczona.
Chcemy im pomóc zakupić rzeczy, których tam ciągle brakuje: leki na odrobaczanie, probiotyki i podstawową kocią apteczkę — szczególnie dla maluchów, które najczęściej przegrywają z infekcjami i kocim katarem.
To nie jest wielka akcja. To tylko paczka leków i kropla w morzu nieustajacych potrzeb wolontariuszy. Ale gdzieś na Krecie jest teraz kociak, który nie ma siły jeść, oddychać, wołać o pomoc. Dla niego odrobaczenie, probiotyk czy szybkie leczenie mogą być różnicą między życiem a śmiercią.

Całą zebraną kwotę przeznaczymy na zakup potrzebnych rzeczy i wyślemy je bezpośrednio do wolontariuszy z Cats of Crete Foundation.
Jeśli możesz wpłacić choć kilka złotych — prosimy 🙏🙏 Jeśli nie możesz, udostępnij. 🤍
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!