

W ostatnim czasie trafiły do nas trzy powypadkowe zwierzęta. Starszy zaniedbany psiak, który w największe mrozy został zgarnięty z trasy przez Bartka. Szedł środkiem drogi ostatkiem sił wołając o pomoc… Prawdopodobnie został uderzony przez samochód lub przez kogoś jakimś ciężkim przedmiotem. Ogromny guz na głowie, zapuchnięta i powiększona gałka oczna, miliony pcheł, wybite niemal wszystkie zęby, zapalenie uszu z wylewającą się ropą… Jest w trakcie długiego leczenia.

Trafił do nas również kot, który leżał na poboczu drogi. Cudem przeżył, bo siła uderzenia auta była tak duża, że niemal całkowicie wypadły mu gałki oczne. Musiały zostać operacyjnie usunięte. Obrzęk głowy powoli schodzi i chłopak uczy się żyć na nowo.
Trzecia dzika kicia próbując ogrzać się pod maską samochodu pod jednym z sanatoriów poparzyła się do tego stopnia, że 2/3 jej ogona odpadło. Pozostały kikut i część nóżki pokryła się sączącą raną. Niezbędne było oczyszczenie rany i usunięcie resztek ogona, by nie wdała się martwica. Kicia nie będzie mogła wrócić na wolność. 
Kochani bardzo prosimy o wsparcie ich leczenia… Z zeszłego roku została nam jeszcze do opłacenia zaległa faktura na ponad 8 tys zł. Za te zwierzaki dojdą kolejne tysiące… Bez Was tego nie udźwigniemy…
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!