
Kochani… musimy się jakoś pozbierać. 💔
Po odejściu Amayi została ogromna pustka. Zostały wspomnienia, jej miejsce, codzienne odruchy, które jeszcze długo będą nam o niej przypominać…
Niestety została też faktura, którą musimy opłacić.
1200 zł.
Tyle kosztowało ostatnie pożegnanie naszej Amayi — przyjazd lekarza weterynarii do naszego azylu, przeprowadzenie eutanazji oraz późniejsza utylizacja ciała.
Nie wyobrażaliśmy sobie, żeby w jej ostatnich chwilach zabierać ją do kliniki.
Nie chcieliśmy samochodu, obcego miejsca, zapachów, których nie znała, dodatkowego stresu i strachu.
Amaya miała odejść w domu.
W miejscu, które znała. Wśród ludzi, których znała. Wśród nas — swojej azylowej rodziny. 🧡
I dokładnie tak odeszła.
Spokojnie. U siebie. Otoczona swoimi najbliższymi.
Tak jej obiecywaliśmy i tej obietnicy dotrzymaliśmy do samego końca. 🐾
Teraz, kiedy sami próbujemy poradzić sobie z jej odejściem, musimy jeszcze zmierzyć się z kolejnym rachunkiem.
Musimy zebrać 1200 zł na opłacenie faktury za ostatnią drogę Amayi.
To trudne prosić Was teraz o pomoc. Jesteśmy pogrążeni w smutku, a jednocześnie nie możemy na chwilę zapomnieć, że azyl działa dalej, inne zwierzęta nadal nas potrzebują, a każda kolejna faktura staje się kolejnym długiem.
Jeśli możecie dorzucić choć kilka złotych — będziemy ogromnie wdzięczni. Każda wpłata przybliża nas do zamknięcia ostatniego rachunku Amayi. 🧡
A jeśli nie możecie pomóc finansowo, udostępnijcie ten post. To również jest dla nas ogromna pomoc.
Do zebrania: 1200 zł
Amaya dostała od nas to, co mogliśmy dać jej na samym końcu — spokój, godność i obecność tych, których znała i kochała.
Teraz chcielibyśmy już tylko opłacić jej ostatnią fakturę i móc przez chwilę… po prostu za nią tęsknić. 💔🐾
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
KaMa
✊🐾🐾🐾