
Adaś trafił do nas w największe mrozy w styczniu. Zmarznięty, słaby i okrutnie zasmarkany, z zaropialymi oczami, których z bólu nie otwierał. Udało się go uratować – dostał ciepło, jedzenie i opiekę. Powoli zaczynał dochodzić do siebie.
Niestety los znowu wystawił go na ciężką próbę.
Kilka dni temu Adaś nagle bardzo się pogorszył. Przestał jeść, był apatyczny, osowiały i wyraźnie cierpiał. Trafił do kliniki całodobowej.
Badanie USG pokazało bardzo zły obraz pęcherza – ogromny osad i silny stan zapalny. Wszystko wskazuje na poważne problemy z układem moczowym i trudności z oddawaniem moczu, a dokładniej silny ból przy siusianiu.
Adaś jest obecnie zacewnikowany. Jego pęcherz jest regularnie płukany, a on sam przebywa pod stałą obserwacją w szpitalu całodobowym. Czekamy na wyniki badań, które pokażą dokładnie co jest przyczyną pogorszenia się stanu zdrowia. Wyniki badan ze stycznia są dobre :(
Najbardziej czekamy na jeden moment – żeby Adaś zaczął samodzielnie oddawać mocz i jeść. To będzie bardzo ważny krok w jego powrocie do zdrowia, a tym samym powrocie do nas
Trzymajcie za niego kciuki. A jeśli możecie – wesprzyjcie jego leczenie. Hospitalizacja, badania i całodobowa opieka to ogromne koszty, ale nie mogliśmy zostawić go bez pomocy.


Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!