W jednej sekundzie nasze życie runęło w gruzach. Cztery reanimacje, trzy tygodnie śpiączki, bezwładne ciało i dramatyczny wyścig z czasem. Mój mąż Rafał ma zaledwie 52 lat. Cztery tygodnie temu wszedł do szpitala o własnych siłach, zgłaszając się w stanie przedzawałowym. Dziś leży w Śląskiej Klinice Chorób Serca w Zabrzu, ma polineuropatię stanu krytycznego, jest po tracheotomii i walczy o każdy kolejny dzień.
Podczas rutynowej koronografii doszło do tragicznego powikłania – rozwarstwienia żyły. Serce mojego męża zatrzymało się. Lekarze reanimowali go aż czterokrotnie zakładając stent po stencie. Przez kolejne trzy tygodnie trwał w głębokiej śpiączce, a my żyliśmy w potwornym strachu, czy jeszcze kiedykolwiek otworzy oczy.
Tomograf komputerowy przyniósł nam jedyną dobrą wiadomość – mózg nie doznał żadnego uszczerbku. Pod bezwładnym, wycieńczonym ciałem kryje się w pełni świadomy człowiek, który porozumiewa się ze mną jedynie lekkimi ruchami warg. Widzę w jego oczach ogromną wolę walki. On chce żyć. Ma dla kogo żyć.
Jedyny ratunek – nowoczesny klips sercowy zamiast tradycyjnej operacji
Zerwała się nitka zastawki sercowej. Stan mojego męża jest zbyt ciężki, by przeżył klasyczną operację kardiochirurgiczną na otwartym sercu. Jego jedyną szansą jest niezwykle precyzyjny, małoinwazyjny zabieg polegający na wprowadzeniu przez naczynia krwionośne specjalnego klipsa, który zepnie uszkodzoną zastawkę. To wyścig z czasem, a koszt samego implantu i procedury medycznej jest ogromny – wynosi 100 000 złotych.
Sama naprawa serca to jednak początek – bezwładne ciało po śpiączce wymaga natychmiastowej, intensywnej rehabilitacji neurologicznej i oddechowej.
Aby mąż mógł bezpiecznie wrócić do domu, musimy stworzyć w nim warunki przypominające salę szpitalną. Potrzebujemy specjalistycznego sprzętu: łóżka rehabilitacyjnego, ssaka medycznego do rurki tracheotomijnej, koncentratora tlenu oraz asystora kaszlu. Do tego dochodzą codzienne, prywatne wizyty fizjoterapeutów i neurologopedów.
Nasza codzienność legła w gruzach
Nasz świat zatrzymał się w miejscu, a rachunki i koszty medyczne nie chcą czekać. Z zawodu jestem psychoterapeutką. Na co dzień to ja pomagałam ludziom podnosić się z kryzysów. Dzisiaj z powodu stanu męża i konieczności całodobowego czuwania przy jego łóżku, musiałam całkowicie zrezygnować z pracy.
Rafał prowadził firmę wykończeniową. Niedawno dołączył do niego nasz syn. Mąż uczył go fachu, planowali wspólną przyszłość. Syn ledwo co osiągnął pełnoletność. Zamiast cieszyć się wkraczaniem w dorosłość, z dnia na dzień musiał stać się jedynym żywicielem rodziny. Kontynuuje ciężką, fizyczną pracę na budowach i przy wykończeniach domów, próbując utrzymać nas na powierzchni i dokończyć zobowiązania taty. Pracuje ponad siły, walcząc o godność naszej rodziny. Jednak bez względu na to, jak ciężko będzie pracował, nie jest w stanie zarobić setek tysięcy złotych na zabieg ratujący życie i sprzęt medyczny, które są potrzebne „na już”.
Straciliśmy z dnia na dzień źródło utrzymania, a koszty, z którymi musimy się zmierzyć, przekraczają nasze wszelkie możliwości.
Na co zbieramy fundusze?
Pilny zabieg zastawki serca: ok. 100 000 zł (termin operacji wyznaczony na 17 lipca)
Zakup specjalistycznego sprzętu medycznego do domu: łóżko, ssak, koncentrator tlenu, koflator.
Intensywną rehabilitację po opuszczeniu OIOM-u: codzienne ćwiczenia mające na celu przywrócenie władzy w ciele.
Wsparcie bytowe dla naszej rodziny: zabezpieczenie kosztów życia w czasie, gdy z powodu opieki nad mężem nie mogę pracować.
Mój mąż przeżył cztery reanimacje. Skoro dostał od losu tak niesamowitą szansę, nie możemy zaprzepaścić jej przez brak pieniędzy. Błagam Was o pomoc w tej najtrudniejszej walce – walce o życie i powrót mojego męża do domu.
Każda złotówka, każde udostępnienie tej zbiórki to dla nas krok bliżej do uratowania człowieka, którego kocham. Dziękuję z całego serca za każde wsparcie.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Musi być dobrze....tak bardzo Wszyscy ślemy dobre myśli . Ściskamy WAS mocno♥️
Agata
Życzę dużo siły !
Iwona
💚 trzymam kciuki!
Anonimowy Darczyńca
Będzie dobrze
Magda
☘️🤞♥️