Zbiórka Wilgoć, pleśń i ryzyko zawalenia - miniaturka zdjęcia

Wilgoć, pleśń i ryzyko zawalenia Jak założyć taką zbiórkę?

Smutna kobieta na pogrzebie, widok na trumnę.

Wilgoć, pleśń i ryzyko zawalenia

5 500 zł  z 390 000 zł (Cel)
Wpłaciło 79 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Ania Wiśniewska - awatar

Ania Wiśniewska

Organizator zbiórki

     Ten dom realnie może mnie zabić.
Kilka miesięcy temu niemal zawalił się sufit – przeżyłam tylko dlatego, że sąsiedzi zdążyli zareagować. 


Dziś mieszkam w wilgoci, pleśni i zniszczonej konstrukcji, a lekarze ostrzegają, że w moim stanie (leczenie onkologiczne) to śmiertelne zagrożenie.

Nie mogę się wyprowadzić ani sprzedać domu – jest obciążony długami po zmarłych rodzicach.
Ta zbiórka to nie „remont”, tylko próba zdążenia przed kolejnym zawaleniem albo chorobą.

Środki ze zbiórki zostaną przeznaczone wyłącznie na niezbędne prace zabezpieczające dom, w tym:

osuszenie i odgrzybienie ścian oraz likwidację wilgoci (np. iniekcja krystaliczna),

wykonanie izolacji i nowych wylewek z użyciem keramzytu,

drenaż i odprowadzenie wody wokół budynku,

wymiana nieszczelnego dachu i więźby dachowej,

założenie ogrzewania centralnego

zabezpieczenie stodoły, która w obecnym stanie grozi zawaleniem i uszkodzeniem domu.


  Nagranie, które odważyłam się opublikować jest dla mnie niezwykle ważne - jest jak ostatni prezent od mojej mamy. Mimo bólu i cierpienia, postanowiła opowiedzieć naszą historię - z nadzieją, że po jej śmierci, nie pozostanę bez pomocy. Jej determinacja, siła i miłość do mnie w obliczu tak trudnego momentu są wielką inspiracją.

     Moja historia to nie tylko opowieść o zniszczonym domu. To przepełniona bólem opowieść o stracie bliskich i walce z nieszczęściami, które nieustannie stawiają mi kłody na drodze. 

     Jeśli tylko wytrwacie ze mną, to aktualizując w miarę możliwości opis, opowiem Wam historię mojej rodziny, historię, która sprawiła, że jestem tu - prosząc Was o pomoc. Bo obecna sytuacja wynika z ciągu fatum, które ciąży od lat.  Mieszkam w zniszczonym domu, w którym zadomowił się groźny grzyb, zagrażający mojemu życiu (jest kancerogenny oraz nasilił moje napady astmy). Tymczasem proszę obejrzyj razem ze mną ostatnią prośbę mojej mamy:


Aktualizacja I
"Początek historii - Mała Wojowniczka"

          Już będąc małą dziewczynką, musiałam przejść przez wiele trudności zdrowotnych. Urodziłam się z wrodzoną wadą serca, zdwojeniem nerek itp. Przechodziłam częste infekcje dróg oddechowych, które później zdiagnozowano jako astmę oskrzelową. Już jako 10 miesięczne niemowlę byłam po kilku operacjach, a wrodzony niedowład kończyn (obniżone napięcie mięśniowe nóg i nerwów przykręgosłupowych) nie dawały szans na to, że kiedykolwiek będę mogła poruszać się o własnych siłach!          Pierwsze 6 lat życia spędziłam głównie w szpitalach, a koszty mojego leczenia były olbrzymie. Dla moich rodziców nie było jednak niczego ważniejszego niż moje zdrowie i dobro. Zdeterminowani, wyzbyli się całych oszczędności dla ratowania mnie. To dzięki ich miłości, dziś mogę chodzić, choć z bólem który umiejętnie ukrywam.            
           Po okresie bolesnych oraz kosztownych zabiegów i rehabilitacji miał nastać czas stabilizacji. Niestety przewrotny los chciał inaczej, a pewne wydarzenie odebrało mi to co najcenniejsze - dzieciństwo.


Aktualizacja II
"Niewidzialne blizny"

… To był grudzień 2010 roku, czas radości i magii zbliżających się Świąt. „Przyjaciel” rodziny zadzwonił z informacją, iż ma dla mnie prezent – telefon. Kiedy zaproponował odbiór w swoim mieszkaniu, nie czułam jeszcze strachu ani obaw…

      Rozprawy trwały latami – długie, bolesne lata, w których musiałam wielokrotnie (na policji, w prokuraturze i w sądzie) stawać w obliczu przeszłości. W moim sercu zapanowała nieprzenikniona ciemność, która stłumiła wszelką nadzieję na lepsze jutro.

      Gdy w końcu „przyjaciel” został skazany, zrozumiałam, że ten wyrok, to także moje dożywotnie brzemię. Moje niewidzialne blizny, niewidoczne dla innych są nieodłącznym elementem mojej codzienności.


Aktualizacja III
„Życie w zimnym domu”

              To wydarzenie na zawsze zmieniło moje życie i odcisnęło piętno na moim zdrowiu. Rodzice skuleni pod ciężarem wydatków podjęli trudną decyzję o wzięciu pożyczki hipotecznej. 

     Kiedy mama walczyła o pomoc – czułam jak smakuje gorzki smak rozczarowania. Wtedy nie wiedziałam, że za rogiem czai się kolejne wyzwanie, które zdusi w całej naszej rodzinie chęć do życia..
Aktualizacja IV
"Fala niesprawiedliwości"

 

        Przez brak prądu i mróz w domu -> obchodziłam swoje urodziny w szpitalu, walcząc z ciężkim zapaleniem płuc. W tym czasie mama pojechała po moje rzeczy do domu…

      Kiedy wróciła, na jej twarzy gościło przerażenie. Opowiadała o tym co się stało. Po otwarciu drzwi zobaczyła wszędzie wodę – zalała cały dom.

      Pamiętam jak dzielnie mama starała się ukryć łzy, ale nie potrafiła. Patrzyłam na nią widząc ból w jej oczach, gdy zrozumiała, że wszystko co budowaliśmy przez lata – straciliśmy w jednej chwili


Aktualizacja V

"Poświęcenie z miłości"

Wkrótce przyszła jesień.
W listopadzie Tata złożył dokumenty o emeryturę. Był pełen nadziei, że może teraz będzie Nam lżej. Ale los miał inne plany. ZUS wstrzymał wypłatę renty. Mówili: „na czas rozpatrzenia wniosku - nawet na trzy miesiące". Dla nich to nic. Dla nas – wszystko.

Pamiętam tamten poniedziałek. Wracałam ze szkoły, mama czekała z obiadem. Miała dobrą wiadomość – ZUS zadzwonił, przyspieszono decyzję. Tylko tata zapomniał telefonu, kiedy wyszedł z domu… Nie mogliśmy mu powiedzieć.

Ale tata już nie wrócił.

Następnego dnia dowiedzieliśmy się, że popełnił samobójstwo. 500 metrów od domu. Zostawił w kieszeni 50 złotych i list – przeprosił. Napisał, że robi to z nadzieją, że ktoś nam pomoże, że ludzie okażą współczucie. Że przynajmniej my będziemy mogły żyć godnie.

Tata oddał wszystko. Z miłości. Poświęcił siebie, by ratować nas.

Aktualizacja VI

MAMA"

Moja mama była wyjątkową kobietą - silną, odważną i pełną serca. 

Zawsze stawała po stronie słabszych - walczyła o prawa ludzi i zwierząt, nie bała się mówić głośno tego, co uważała za słuszne.

W 1989 roku brała udział w strajku głodowym w Spółdzielni Inwalidów "Perspektywa" w Opolu, co przypłaciła utratą pracą.


Była członkiem NSZZ "Solidarność" w tym kierownikiem biura zarządu Opolskiej "S" oraz specjalistą ds. ekonomicznych. 

Była magistrem ekonomii, szkoliła menadżerów i rozpoczęła doktorat w Warszawie, z którego zrezygnowała, by zająć się moim leczeniem w dzieciństwie.

Z oddaniem ratowała też skatowanego psa, którego znalazła przy drodze - taka właśnie była.

Moja obecna sytuacja to efekt trudnych życiowych zakrętów, nie braku wartości czy starań.


Aktualizacja VII

TELEFON, KTÓRY ZAMILKŁ


W drodze do pracy mama zawsze do mnie dzwoniła. Tak było i feralnej, pewnej niedzieli. Rozmawiałyśmy jak zwykle — aż nagle w słuchawce usłyszałam krzyk, trzask upadającego telefonu i ciszę.
Ta cisza trwała wieczność.
Po godzinie, która była najdłuższą w moim życiu, policja oddzwoniła — mama została napadnięta i poturbowana. Skradziono jej wypłatę, telefon się roztrzaskał…Ale żyła. Dzięki Bogu, wtedy jeszcze żyła.

Aktualizacja VIII


Na wiosnę 2020 roku mama nagle straciła wzrok.

Dla kobiety tak silnej i aktywnej, która mimo wszystko wciąż pracowała, byśmy obie mogły stanąć na nogi — to był cios nie do opisania.

Pandemia zamknęła drzwi do lekarzy, więc w desperacji zaciągnęłam pożyczkę i zabrałam ją na prywatne leczenie do Czech.

Diagnoza: obustronna, zaawansowana zaćma. Lekarze nie dawali szans na to, że ponownie będzie cokolwiek widzieć.

A jednak… cud się wydarzył — mama znów zobaczyła świat.

Myślałam wtedy: teraz już będzie dobrze.

Nie wiedziałam, że to dopiero początek kolejnej walki.

 

AktualizacjaIX

Kiedy prosisz o pomoc – i wszyscy odwracają wzrok”


Kiedy mama dochodziła do siebie po operacji oczu, cieszyła się, że może wrócić do pracy i że wreszcie będzie trochę lżej. Ale w lipcu 2020 roku spadł kolejny cios – złamała bark i ramię.


Zrozpaczona, bez widoków na poprawę, mama napisała błagalne listy o pomoc: do Premiera Mateusza Morawieckiego, Prezydenta Andrzeja Dudy, Caritasu i Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wszyscy odpowiedzieli.

Wszyscy… odmową.


To nie pierwszy raz.

W 2011 roku mama pisała do Premiera Donalda Tuska i Prezydenta Bronisława Komorowskiego, bo czuła, że żyjemy na granicy tragedii.

Też nie pomogli.

Rok później mój tata nie żył.

Dziś jestem ostatnią osobą z naszej rodziny. Ostatnią, która jeszcze walczy. I bardzo boję się, żeby ta historia nie zakończyła się tak samo…


Aktualizacja X

W 2020 roku moja mama pisała w listach do władz, że nasz dom gnije — czarny i biały grzyb zjada ściany, meble i wszystko, co miałyśmy.


Mimo prawie 70 lat wciąż ciężko pracowała. Napisała wtedy:
„Czuję, że moje życie się kończy. Moim jedynym marzeniem jest spędzić święta w suchym i ciepłym domu i dać córce poczucie bezpieczeństwa, póki jeszcze żyję.”
Nikt nam nie pomógł.

W kwietniu 2022 roku po raz pierwszy od ośmiu lat miałyśmy z mamą wspólne wolne na święta.
Niestety w Wielki Czwartek trafiła do szpitala.
W Wielką Sobotę usłyszałyśmy diagnozę: rozsiany nowotwór.


7 maja moja mama zmarła.
Zostałam sama.


W tym samym domu, przed którym ona tak bardzo chciała mnie ochronić.
Jeśli dziś proszę o pomoc, to dlatego, że sama już nie udźwignę tego, co zostało po jej walce.


Po śmierci rodziców zostałam sama z długami (ok. 200 tys. zł, w dużej części zaciągniętymi na leczenie mamy), domem obciążonym hipoteką i budynkiem, który przestaje być bezpieczny do życia.

To nie jest „stary dom do odświeżenia”.
Wilgoć stoi na podłodze, tynki odpadają, a pleśń wychodzi ze ścian i sufitów. Drewniane belki są nadjedzone i kruche, mury pękają, okna są nieszczelne. Zapach stęchlizny jest stały i duszący. Zniszczeniu uległy ubrania, książki, meble i sprzęty domowe.

Kilka miesięcy temu niemal zawalił się sufit – tylko szybka pomoc sąsiadów sprawiła, że nie doszło do tragedii. Obok domu stoi stodoła w stanie grożącym zawaleniem, która może pociągnąć za sobą część konstrukcji domu.
Jednocześnie pracuję i oszczędzam na wszystkim, również na jedzeniu. Pod koniec miesiąca zdarza się, że po prostu nie mam co włożyć do garnka. 

Mimo to długi nie maleją, bo podstawowe koszty i zabezpieczenie budynku pochłaniają wszystko. Zimą bywa, że nie stać mnie nawet na odpowiedni opał.
Dodatkowo jestem w trakcie leczenia onkologicznego z powodu guzów piersi. Lekarze jasno mówią, że ciągłe przebywanie w wilgoci i pleśni jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia. A ja nie mam gdzie się przenieść.

Nie mogę „po prostu sprzedać i wyjechać” – dom jest obciążony hipoteką po rodzicach, a sprzedaż nie pokryje zobowiązań ani nie pozwoli zacząć od nowa. To nie brak pracy ani brak chęci, tylko sytuacja, która mnie przerosła.
Ta zbiórka nie jest na luksusy.
To prośba o pomoc w zabezpieczeniu domu, odgrzybieniu i stworzeniu warunków, w których da się bezpiecznie mieszkać i leczyć.

Jeśli możesz pomóc – dziękuję.
Jeśli nie – samo przeczytanie i udostępnienie też ma znaczenie.



     Proszę nie pozostawiajcie mnie samej w mojej walce o przetrwanie. Pomóżcie mi przezwyciężyć trudności. Z całego serca błagam Was o pomoc.

Z pozdrowieniami,
Osierocona dziewczyna - Ania

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    16.10.2025
    16.10.2025

    Ludzie są z reguły dobrzy ..tylko serca mają zatwardziałe…Trzymaj się i powodzenia❤️

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    14.10.2025
    14.10.2025

    Dużo zdrowia i siły Pani Aniu!

5 500 zł  z 390 000 zł (Cel)
Wpłaciło 79 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Ania Wiśniewska - awatar

Ania Wiśniewska

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 79

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Zofia - awatar
Zofia
200
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Aneta Bandys - awatar
Aneta Bandys
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Add alt here
Dołącz do listy
Szczepan - awatar
Szczepan
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail