
Mam 41 lat i kolejny rok zmagam się z chorobą nowotworową.
Zdiagnozowany u mnie rak pęcherza miał charakter agresywny, jednak został wykryty na wczesnym etapie. W związku z tym podjęto leczenie operacyjne – usunięto pęcherz. Na tamtym etapie istniała realna nadzieja na zakończenie leczenia i powrót do normalnego życia.
Niestety, w krótkim czasie pojawiły się przerzuty do kręgosłupa oraz narządów wewnętrznych, co całkowicie zmieniło rokowania i przebieg leczenia.
Obecnie jestem w trakcie chemioterapii, która przynosi zauważalne efekty i daje nadzieję na stabilizację choroby. Jednocześnie towarzyszy mi przewlekły ból, który znacząco ogranicza codzienne funkcjonowanie. Od dwóch miesięcy poruszam się przy pomocy wózka inwalidzkiego i nie jestem w stanie wykonywać pracy zawodowej.
Dodatkowo, w związku z przebiegiem choroby i wcześniejszym leczeniem operacyjnym, do końca życia zmuszony jestem korzystać z cewników. Codzienne funkcjonowanie wymaga również stałego przyjmowania leków oraz suplementów wspomagających organizm. Koszty leczenia i utrzymania są wysokie przekraczając moje obecne możliwości finansowe.
Przed chorobą prowadziłem aktywne życie zawodowe. Pracowałem jako cieśla–stolarz, rozwijając własną firmę. Systematycznie podnosiłem swoje kwalifikacje, uczestniczyłem w wielu kursach podnoszących kwalifikacje oraz uzyskałem uprawnienia czeladnicze.
Równolegle studiowałem budownictwo – byłem na czwartym roku studiów. Planowałem przygotowanie pracy inżynierskiej dotyczącej budownictwa w konstrukcji drewnianej. Miałem jasno określone plany na przyszłość, zarówno zawodowe, jak i prywatne. Wspólnie z narzeczoną planowaliśmy budowę domu według mojego projektu oraz dalsze życie rodzinne.
Bezpośrednio przed kolejną diagnozą zaręczyliśmy się. Niedługo później usłyszeliśmy informację o wystąpieniu przerzutów.
Przez ostatnie lata pracowałem w Norwegii.
Ostatnie 9 miesięcy przed powrotem do Polski spędziłem na intensywnym leczeniu – chemioterapii oraz radioterapii.Pomimo zaangażowania lekarzy i wykorzystania dostępnych metod leczenia, zostałem poinformowany, że na obecnym etapie brak jest dalszych standardowych możliwości terapeutycznych.
Choroba nowotworowa dotknęła wcześniej moją najbliższą rodzinę. Moja mama zmarła na raka. Towarzyszyłem jej w trakcie całej choroby, co daje mi pełną świadomość przebiegu i konsekwencji tego schorzenia.
Obecnie moją największą motywacją do dalszej walki jest rodzina – narzeczona oraz córka, która w tym roku rozpoczęła studia. Zależy mi na tym, aby pozostać aktywną częścią ich życia jak najdłużej.
W związku z powyższym zwracam się z prośbą o wsparcie.
Każda pomoc finansowa oraz udostępnienie tej zbiórki stanowią realne wsparcie w kontynuacji leczenia i codziennego funkcjonowania.
Nie rezygnuję z walki.
Jednak bez wsparcia nie jestem w stanie samodzielnie udźwignąć obecnej sytuacji.
Dziękuję za każdą formę pomocy.



Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Anonimowy Darczyńca
Damy radę!
Barbara Zimmer
Pomodlę się również za Ciebie 💚
Anonimowy Darczyńca
Maćku jesteśmy z Tobą!
Marcin
Dużo siły i powrotu do zdrowia!!!
Mihash
modlę się o zdrowie dla Ciebie