Witajcie kochani.
Nazywam się Damian Wojtanowicz. Pochodzę z Wieliczki, pod Krakowem, a od kilku lat mieszkam w Wieluniu w pobliżu Sieradza. Mam 29 lat. Od 4 lat pracowałem jako kierowca busa. Była to moja pasja, od zawsze chciałem i lubiałem dostarczać towar do punktów lub wykonywać usługi transportowe, zawsze podchodziłem z uśmiechem do klienta, byłem bardzo rozgadanym człowiekiem, i łatwo nawiązywałem kontakt z nowo poznanymi osobami.
Niestety w życiu prywatnym jak i zawodowym strasznie się pozmieniało, ponieważ uległem poważnemu wypadkowi na trasie S8. Noc z 15 na 16 września godzina 1:00 na wysokości MOP Paprotnia (Zduńska Wola) zostanie mi w pamięci do końca życia.
Wykonywałem usługę dostarczenia towaru do Białegostoku, to miał być szybki kurs i powrót do domu. Niestety 30km od wyjechania z firmy, złapałem gume w taki sposób, że urwało mi całe koło. Dzięki opanowaniu, zimnej krwi i nabytemu doświadczeniu w prowadzeniu ciężkich samochodów dostawczych udało mi się bezpiecznie wyprowadzić busa na pas awaryjny. W tym momencie zaczeła się walka o moje życie, ale ja nie byłem świadomy że już biore w niej udział. Zabrałem telefon, ubrałem kamizelke, wziąłem trojkąt ostrzegawczy, na pasie awaryjnym przed busem otworzyłem opakowanie od trójkąta, auto było odpalone na światłach awaryjnych. Gdy już wszystko miałem przygotowane, byłem w trakcie przechodzenia przez barierki energochłonne i nagle z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, moje uszy nasłuchiwały jak coś ciężkiego i szybko pędzącego zbliża się do mojego busa, mimo że nie widziałem co sie dzieje, bo stałem przed maską swojego busa.. Po paru sekundach, coś uderzyło w tył mojego busa, przy okazji uderzając mnie. Zostałem uderzony przez przód swojego busa z wielką siła, i mogło mnie wyrzucić w powietrze wciągając mnie miedzy bariery a mojego busa. Zanim urwał mi się film, widziałem jak telefon wyleciał mi z ręki kilka metrów w powietrze. Walka o moje życie trwała, ponieważ straciłem bardzo dużo krwi, służbom ratunkowym w pore udało się mnie wyciągnąć, ponieważ byłem przygnieciony do barierki, lewa noga została zmiażdzona na tyle że trzymała się na ostatnim płacie skóry. Był to bardzo drastyczny widok.
Udało mi się przeżyć, jestem szczęściarzem pod tym względem, bo kilka chwil dłużej i bym się zwyczajnie wykrwawił, tylko dlatego że mój pojazd zatamował krwotok przygniatając mnie, jestem nadal z wami. Nieszczęscie jest takie, że mam poważnie rozbita psychikę, lęki oraz depresje powypadkową, a jeśli chodzi o reszte mojego zdrowia to lewa noga niestety została amputowana do powyżej kolana, prawa noga została uratowana ale była w różnych miejscach szyta, mam wsadzone śruby oraz wykonywany był zabieg VAC ponieważ bardzo ciężko goiły się rany(wykryta została bakteria we krwi która była śluzem na ranach), prawa ręka złamana (kość promieniowa), zbite żebra (ciężkie oddychanie, ból przy kaszlu), złamana miednica (uszkodzona panewka). Głowa i kręgosłup nienaruszone i tu dziękuje Bogu że udało się mieć to w całości sprawne.
Chciałbym wrócić jeszcze do zawodu, chciałbym przede wszystkim chodzić. Niestety moje życie zmieniło się o 180° i teraz zamiast spełniać się zawodowo i prywatnie. Jestem zmuszony dochodzić do siebie, zdrowotnie, psychicznie, fizycznie. Czeka mnie dużo rehabilitacji, terapii i uczenia się życia od nowa, mimo że już połowe życia mi przeleciało to będe musiał wszystko zacząć od nowa.
Kochani, jest mi wstyd że muszę prosić publicznie o pomoc finansową, ale proszę pomóż mi wrócić do ustawień fabrycznych. Prosiłbym dobre dusze o pomoc, w początkowej fazie na zakup sprzętu pomagającego mi sie poruszania, leki, rehabilitacje i inne potrzebne rzeczy pierwszej potrzeby. Każda złotówka się liczy, dla mnie to najmniejszy grosz będzie owocował w szybkim dojściu do zdrowia.
Nie wymagam wpłat, zwykłe udostepnienie zrzutki też uszczęśliwi moja buzie. Wierze w przyjaciół, znajomych i innych obcych ludzi którzy mają ochotę mi pomóc i wesprzeć mnie w tej tragicznej sytuacji.
Dziękuje każdemu kto jest skłonny mi pomóc, to dla mnie bardzo ważne.
Link do artykułu w dniu wypadku:
https://zdunskawola.naszemiasto.pl/tragedia-byla-blisko-do-groznego-wypadku-doszlo-na-trasie-s8-w-poblizu-zdunskiej-woli/ar/c16p2-29358201
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Ronald
I wish you all the best
Mj
Będzie dobrze! 🩷
Zabijak Pushejro
Trzymaj się brachu, wyjdziesz z tego! PUSHEJRO
Anonimowy Darczyńca
Trzymam kciuki za powrót do zdrowia! Dasz radę chłopaku :)
Patryk i Julia
Kocham Cię bracie! Jesteśmy z Ciebie dumni!! Jazda Jazda Jazda...