
Zbieramy na jedzenie i leki dla Anetki Borczyńskiej, która z powodu biurokratycznego zamieszania została na kilka miesięcy bez renty, będącej jej jedynym źródłem utrzymania. Rentę otrzyma na nowo w czerwcu, obecnie nie ma z czego żyć i za co kupić niezbędnych w jej sytuacji leków na problemy neurologiczne.
Aneta jest młodą kórniczanką, która od najmłodszych lat boryka się z trudną sytuacją zdrowotną i rodzinną. W wieku czterech lat uległa urazowi głowy, którego konsekwencją była operacja usunięcia brodawczaka podtwardówkowego.Po zabiegu pojawiły się komplikacje w postaci epilepsji pourazowej oraz zaburzenia neurologiczne. Po długotrwałej rehabilitacji Aneta mogła zacząć samodzielnie chodzić, nadal ma jednak poważny problem z jedną z kończyn, co do dziś utrudnia jej swobodne poruszanie i generuje kolejne urazy narządu ruchu. Pogłębiające się problemy neurologiczne i kłopoty z koncentracją uwagi, które towarzyszyły jej po zabiegu, znacząco wpłynęły na przebieg edukacji (konieczność powtarzania klasy i indywidualnego toku nauki). Ze względu na trudną sytuację rodzinną Aneta nie miała właściwego wsparcia ze strony bliskich. Wychowywała ją z oddaniem nieżyjąca od kilku lat babcia, sama borykająca się z wieloma problemami natury zdrowotnej i finansowej.
Dziś Aneta ma 28 lat. Ci, którzy znają Anetę od dziecka i obserwują jej dramatyczną walkę o godność wiedzą, że jest oczytaną i wrażliwą dziewczyną, która zawsze starała się być uczynna i przydatna dla innych. Bardzo ceni sobie wszystkich ludzi, który traktują ją życzliwie i z poszanowaniem jej godności, nie domaga się od innych pomocy, której potrzebowała od samego początku i której nie zawsze jako społeczeństwo udzieliliśmy jej w wystarczający sposób. Na co dzień musiała mierzyć się z odrzuceniem, poczuciem wykluczenia i tym wszystkim, co jest konsekwencją sytuacji rodzinnej i problemów zdrowotnych. Jej specyficzny sposób chodzenia, problemy neurologiczne, dające niekiedy mylne wyobrażenie na temat jej osobowości, fakt, że przez długi czas nie miała dostępu do łazienki, charakter zajęć, które musiała podejmować, by utrzymać się jako osoba samotna, po śmierci babci przez jakiś czas pozbawiona dachu nad głową, sprawiają, że wiele osób z naszej społeczności ocenia ją powierzchownie lub lekceważy jej problemy. Szczęśliwie składa się, że zatroszczyło się o nią Miasto i Gmina Kórnik - od pół roku ma dach nad głową, potrzebuje jednak pieniędzy na opłaty, by go nie stracić.
Aneta ma w sobie niezwykłą godność i wolę bycia niezależną. Nie chciała pożyczać pieniędzy na jedzenie, leki czy opłaty. Ze skrępowaniem zwracała się o pomoc do osób, które ją znają od lat.
Możemy jej pomóc drobnymi kwotami, które ofiarujemy jej na załatanie tej nagłej dziury budżetowej, która powstała na skutek wstrzymania na kilka miesięcy wypłaty niewysokiej renty. Od lat Aneta żyje z niej starając się wiązać koniec z końcem, choć jest to niełatwe, gdy ma się do opłacenia rachunki, zakup żywności i kosztowne leki. Pokażmy jej, że jest jedną z nas, należy do tej społeczności, nie stoi poza jej marginesem i że doceniamy jej dotychczasową, dzielną walkę o przetrwanie.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Super dziewczyna ! Poradzisz sobie !