
Jest młody, ma tylko kilka lat...
A już widać, jak bardzo życie go złamało.
Zabrany ze wsi.
„Kot farmerski”.

Słowo, które właśnie dostało swoje miejsce w przepisach. Słowo, które brzmi niewinnie. A w praktyce często oznacza jedno:
zwierzę, za które nikt nie czuje się odpowiedzialny.
Bo przecież „ma sobie radzić”.
Spójrzcie na niego.
Czy tak ma wyglądać „radzenie sobie”?
Wychudzony do granic.
Zjedzony przez pasożyty – wszy, świerzb.
Bez kilku zębów.
Z potężnym stanem zapalnym w całym organizmie.
Nerki już pokazują skutki długiego głodu.
Brzuch rozdęty, konieczna dalsza diagnostyka
I to oko… mętne, bez czucia. Jakby świat powoli znikał.
To bardzo młody kocurek.
Powinien biegać, bawić się, rosnąć.
Nie walczyć o przetrwanie każdego dnia.
Paradoks jest bolesny:
w momencie, kiedy mówi się o „uregulowaniu” losu takich zwierząt,
my widzimy jego – żywy dowód na to, jak ta rzeczywistość wygląda naprawdę.
On nie potrzebował definicji.
On potrzebował pomocy.
Teraz ją dostał. Ale to dopiero początek.
Przed nim walka o powrót do zdrowia i odzyskanie sił.
To będą długie tygodnie. I ogromne koszty.
🙏 Pomóżcie nam go uratować.
Każda złotówka to realna pomoc.
Każde udostępnienie daje mu szansę.
Bo żaden „kot farmerski” nie powinien wyglądać w ten sposób.
Fundacja Kocie Anioły
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!