Dominik ma tylko połowę serduszka. Przeszedł już pierwszą operację Norwooda, ale przed nim kolejne etapy walki o życie. Prosimy – pomóżcie nam dać mu szansę!!!
Jesteśmy rodzicami trójki dzieci. 18 marca 2026 roku na świat przyszedł nasz ukochany synek Dominik – nasze wyczekiwane i wymarzone dziecko. Nigdy nie przypuszczaliśmy, że pierwsze chwile z naszym maleństwem będą walką o jego życie.
Ciąża przebiegała prawidłowo. Nic nie wskazywało na tragedię. Aż do drugiego badania prenatalnego, kiedy usłyszeliśmy diagnozę, która zatrzymała cały świat – HLHS (zespół niedorozwoju lewego serca).
Nasze dziecko przyszło na świat z połową serduszka. Serduszka, które samo nie jest w stanie zapewnić mu życia.
Dominik urodził się podczas zaplanowanego porodu, a w chwili narodzin czekał już na niego zespół lekarzy gotowych do natychmiastowej walki. Pierwsze dni jego życia były możliwe dzięki lekom podtrzymującym krążenie i nieustannej opiece na oddziale intensywnej terapii.
Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy po raz pierwszy mogłam wziąć synka na ręce. Stało się to dopiero tuż przed jego pierwszą operacją. Lekarze ostrożnie wyjęli go z inkubatora. Był maleńki, podłączony do setek przewodów, drenów i aparatury. Bałam się nawet oddychać, żeby niczego nie odłączyć.
Przytuliłam swoje dziecko po raz pierwszy, wiedząc, że za chwilę zostanie zabrane na operację otwartego serca. Nie wiedziałam, czy jeszcze kiedyś będę mogła trzymać go w ramionach.
W 6 dobie życia Dominik przeszedł pierwszą, najważniejszą operację – operację Norwooda. Trwała około sześciu godzin. Dla lekarzy był to czas ciężkiej pracy. Dla nas były to najdłuższe godziny naszego życia – godziny pełne łez, modlitwy i niewyobrażalnego strachu.
Operacja się udała. Dominik dostał swoją pierwszą szansę.
Ale walka się nie skończyła.
Po operacji nasze życie stało się życiem między szpitalem a domem. Zamiast spokojnego rodzicielstwa mamy monitory, leki, kontrole, badania i ciągły lęk o każdy kolejny dzień.
Dominik bardzo szybko się męczy. Karmienie, które dla zdrowego dziecka jest czymś naturalnym, dla niego jest ogromnym wysiłkiem. W ciągu doby karmimy go nawet około 17 razy, dokładnie odmierzając każdą ilość mleka.
Codziennie podłączamy go do pulsoksymetru. Czekamy na każdy wynik. A kiedy urządzenie zaczyna alarmować, nasze serca zamierają. Widzimy, jak jego maleńkie paluszki i usta robią się sine, bo jego organizm nie dostaje wystarczającej ilości tlenu.
Każdy taki moment przypomina nam, jak kruche jest życie naszego synka.
25 maja podczas kontroli w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi lekarze zdecydowali o natychmiastowej hospitalizacji. Następnego dnia Dominik przeszedł kolejną operację – poszerzenie aorty oraz cewnikowanie serca.
Nasza rodzina często musi być rozdzielona. Szpitale specjalistyczne znajdują się setki kilometrów od naszego domu, ale to właśnie tam Dominik dostaje szansę na życie.
Przed nami kolejna wielka walka. 6 sierpnia 2026 roku Dominik przejdzie operację Glenna – drugi etap leczenia dzieci z zespołem niedorozwoju lewego serca. W przyszłości czeka go jeszcze kolejna bardzo poważna operacja – Fontana.
Każda z tych operacji daje nadzieję. Ale każda niesie ogromne ryzyko.
Żaden rodzic nie powinien musieć oddawać swojego kilkumiesięcznego dziecka w ręce kardiochirurgów. My jednak każdego dnia robimy wszystko, aby Dominik dostał szansę na życie.
Dlatego prosimy o pomoc.
Zbieramy środki na:
* kosztowne leki i leczenie Dominika,
* kolejne operacje oraz hospitalizacje,
* rehabilitację pooperacyjną,
* badania diagnostyczne i konsultacje specjalistyczne,
* dojazdy do specjalistycznych ośrodków medycznych,
* sprzęt medyczny potrzebny do opieki nad Dominikiem w domu.
Dzisiaj Dominik coraz częściej się uśmiecha. Czasami śmieje się tak, jakby chciał udowodnić całemu światu, że mimo wszystkiego jest silniejszy niż jego choroba.
Dla innych to zwykły uśmiech dziecka. Dla nas to najpiękniejszy dźwięk na świecie. To znak, że warto walczyć.
Dominik walczy od pierwszej sekundy swojego życia. Teraz potrzebuje również naszej wspólnej walki.
Prosimy – pomóżcie nam uratować serce naszego synka.
Każda wpłata, nawet najmniejsza, daje Dominikowi większą szansę na kolejne dni, kolejne uśmiechy, pierwsze kroki i dzieciństwo, na które tak bardzo zasługuje.
Jeśli nie możesz pomóc finansowo – prosimy o udostępnienie naszej zbiórki. Być może dzięki Tobie dotrze ona do osoby, która pomoże nam dalej walczyć.
Z całego serca dziękujemy każdemu, kto stanie obok nas. Wasza pomoc to dla nas nie tylko pieniądze. To nadzieja. To wiara, że nasze dziecko dostanie swoją szansę.
Dziękujemy, że walczycie razem z nami o życie Dominika.



Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Kalina B
Dasz radę kruszynko
Ania
Malutek Dominik... o miesiąc młodszy od mojej Nisi... będziemy myślami z Tobą i dzielnymi rodzicami...
Anonimowy Darczyńca
Powodzenia, 3mam kciuki
Kinga Karaś
Życzę dużo zdrowia i żeby domis przeżył💖
Anonimowy Darczyńca
Dużo zdrówka skarbie kochany❤️