Babcia Iza
Mini kotek Miau, czeka na swój ukochany domek
to ja Babcia Iza i potrzebuję Waszego wsparcie
Kilka dobrych wiadomości:
Kazik, Miszka, Beleczka i Wkrętka mają kochające domki.
W drugim pomieszczeniu wszystkim podopiecznym podałam surowicę ... udało się!! Maluchy nie zaraziły się, ale bałam się o nie bardzo!!! Gdy szalało pp one były małe i potrzebowały oswajania były malutkimi przerażonymi kuleczkami. Nie dotykałam ich wtedy, żeby nie przenieść na nie choroby. Dla nich to był ważny czas w procesie oswajania. Ale co się odwlecze to nie uciecze, teraz już jest lepiej, praca z nimi daje efekty i otwierają się bardzo na człowieka. Domek znalazł Loluś i Pinguś.
Na swoje ukochane domki nadal czekają Ponguś, Piracik, mini kotek Miau, Ludwiczek, Słodziak i nasza niepełnosprawna Milusia.
Ratujemy kociaki i dorosłe koty w Pruszczu Gdańskim. Mamy mini kociarnię. Zdarza się że fundacją pomagamy, trudno nam odmówić pomocy kocim serduszkom.
Ten rok był zły w kociarni walczyłyśmy z kocim katarem, zarobaczeniem maluszków, wszystko szło z prywatnych pieniędzy. Adopcje w wakacje stały na kociarni było 11 kotów i nie adopcyjna Milusia.
Wielu osobom odmówiliśmy pomocy w przygarnięcia na kociarnię kolejnych maluszków, aż do jednego telefonu..
Zadzwonił do mnie człowiek, że na jego firmie od 7 rano są kociaki bez matki... odmówiliśmy przyjęci, ale poprosiłam o zdjęcie, bo może uda się zrobić adopcję z terenu. Pan wysłał filmik i zdjęcia na których zobaczyłyśmy kilkudniowe kocięta, a była już godzina 17. Nie mogłyśmy czekać i szukać pomocy gdzieś indziej, czas dla nich był najważniejszy. Pojechałyśmy po nie w burzy. Dostały robocze imiona Beleczka i Wkrętka, bo zostały znalezione w hurtowni budowlanej.
I się zaczęło...
U kociąt butelkowych wyszedł test pozytywny na panleukopenię. Szukanie surowicy dla nich i dla reszty kocich serduszek było wszędzie, nigdzie nie mieli, ani w gabinetach weterynaryjnych ani a hurtowniach medycznych. Udało się odkupi kilka naście fiolek od osoby prywatnej za 550 zł i pożyczyć z Fundacji Braci Mniejszych -jestem im bardzo wdzięczna za pomocą!!! Gdyby nie oni Beleczka i Wkrętka by nie przeżył. Pozostałe rachunki są na zdjęciach zbiórki.
Ale mimo podania surowicy pozostałym kociakom w kociarnizachorował Kazik, Zołza, Goldi, Bejbisia i Miszka. Oni musieli trafić na leczenie do szpitala całodobowego.
Niestety Zołza mimo starań lekarzy w szpitalu umarła.
Goldi i Bejbisia w wyniku leczenia dostały uczulenia i mają martwicę skóry, która z nich odpada. Leczenie ich to długa walka, aby skóra odrosła i ich futerko. A to setki opatrunków specjalistycznych, podawania leków i kilometry bandaży. To trudne, ale wyzdrowieją dziewczynki.
Kwota na ratowanie wszystkich kocich serduszek mnie przygniotła, będę wdzięczna jeśli choć trochę pomożecie mi... piszę mi bo ja to finansuje ratowanie maluszków i ich byt. Moja kochana Asia z Bogdanem dali miejsce u siebie by była kociarnia i wkładają swoje serca w codziennej ich opiece.
Dziękuję gabinetowi Anwet z Pruszcza za uratowanie życia Beleczce, Wkrętce i opiekę nad pozostałymi naszymi podopiecznymi.
Dziękuję za Twoją pomoc w imieniu obecnych kociąt i tych przyszłych, które jeszcze czekają...
Mini kotek Miau, czeka na swój ukochany domek
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!