
Witajcie
Jest mi niezmiernie wstyd prosić o pomoc, dlatego też zbiórkę otworzyłam anonimowo.
Kilka lat wstecz, byłam na totalnym dnie. Zawaliło mi się życie, bardzo młode zresztą. Popadłam w depresję. Z dnia na dzień, rozpadła się moja rodzina, straciłam pracę i cała energię do życia.
Próbowałam szukać pomocy jednak została mi ona odmówiona przez różne instytucje takiej jak mopr, czy pcpr.
Przez łącznie 22 lata mieszkałam z ojczymem, który znęcał się nad moja rodziną psychocznie ( za co teraz toczy się przeciwko niemu postępowanie karne ) przez co, mój stan emocjonalny pogarszał się równią pochyłą.
Juz kiedy wyprowadziłam się z przemocowego domu ( mając 27 lat ) myslalam ze odbije się od dna, znalazłam siłę, którą gdzieś wcześniej zgubiłam. Podjęłam pracę. Poza pracą na pelny etat, zajmuje się wychowaniem 3 letniego dziecka, podjelam terapie psychologiczną.
Zostałam w tym wszystkim sama, sama z dzieckiem, ale uwolniłam się od patologicznego domu.
Kwestia wyprowadzki były jedynym możliwym rozwiązaniem by starać się odbudować siebie na nowo, by moje dziecko nie musiało znosić tego co ja przez tyle lat. Dlatego ta decyzja była jedyna rozsądna.
Teraz, kiedy myślałam, że piętno przeszłości nigdy już mnie nie dosięgnie okazuje się, że do moich drzwi zapukał komornik z żądaniem zapłaty należności na łączną kwotę 2.500 zł za nieopłacone raty kredytu za pralkę i lodówkę do nowego mieszkania.
Dla jedych nie są to kłopoty nie do przejścia, dla mnie, kiedy grożą mi zajecieciem części wypłaty to koniec świata. Pchnie mnie to w kolejne zadłużenie, sprawi by znów wszystko zaczęło się rozsypywać.
Nie wiem jak samej poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. I BARDZO proszę o pomoc, choćby najmniejsza złotówka ma dla mnie ogromne znaczenie.
Wiem, że zadłużając się popełniłam wielki błąd, ale te rzeczy były mi niezbędne i nie miałam wyjścia..
Dziękuję wam wszystkim i wierze, ze to dobro do Państwa wróci
Pozdrawiam,
A.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!