Kobieta przytula małego kota, dzieląc się czułym momentem.

Ostatnia szansa

25 810 zł  z 92 000 zł (Cel)
Wpłaciło 328 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Katarzyna Kasprzyk - awatar

Katarzyna Kasprzyk

Organizator zbiórki

Wielokrotnie prosiłam o wsparcie dla zwierząt, którym pomagam od lat. Teraz muszę poprosić o pomoc dla siebie i córki. Wydawało mi się, że sobie z tym poradzę sama. Nie udało się, pomimo prób. Teraz mam 70 dni na to, żeby zebrać pieniądze, które umożliwią mi odcięcie się od przeszłości. Nie jestem w stanie zarobić takiej kwoty nawet gdybym pracowała do śmierci i jeden dzień dłużej. Kwota 92 tyś dzieli mnie od bezdomności. Tyle obecnie wynosi dług z odsetkami na mieszkaniu komunalnym, które zajmuję. Dług, którego początki były w chorobie alkoholowej mojego ojca, moim samotnym macierzyństwie, depresji, problemach z utrzymaniem siebie i córki. Podjęłam próbę spłaty tego długu, ale udało mi się to tylko częściowo. Niestety dług nie stoi w miejscu każdy dzień, to nowe odsetki a teraz już wyrok o eksmisję. Uratować przed utratą mieszkania może mnie tylko spłata całej kwoty do końca marca. 

Bardzo się boję.

Post z Facebooka.

Nawet nie wiem, co napisać i jak. A przecież zawsze pisanie wychodziło mi dobrze. 

Zawaliłam na całej linii. Mam 50 lat a nie potrafiłam stawić czoła problemowi, który ciągnie się za mną od lat. W dodatku dopuściłam do tego, że konsekwencje tego ponosi moja dorosła już córka. 

Od lat mamy zadłużone mieszkanie komunalne. Podjęłam próby spłaty zadłużenia. Niestety udało mi się to tylko częściowo. Dwa dni temu dowiedziałam się o wyroku eksmisyjnym. Uratować mnie może tylko spłata całego zadłużenia razem z odsetkami. To kwota 92 tysięcy złotych. 70 tyś to kwota główna, reszta to odsetki. Z tej kwoty na mojej córce ciąży kwota 22 tyś, bo jest już osobą pełnoletnią i w tym czasie była zameldowana pod tym adresem. 

Jest mi wstyd jako matce, że moje dziecko wyrusza w swoją podróż z takim bagażem...

Bardzo ją kocham. 

To nie jest tak, że dług jest, bo tylko " nie płaciłam za mieszkanie" Wszystko zaczęło się w czasie, gdy mieszkał z nami mój biologiczny ojciec. Był alkoholikiem. Życie z nim pod jednym dachem było koszmarem. Awantury, bicie, pijaństwo.Zakładałam kolejne sprawy o znęcanie się.I musiałam tam mieszkać, bo nie miałam dokąd się wyprowadzić.Mieszkanie wtedy zostało zadłużone. I wtedy też była to ogromna jak dla mnie kwota. Miałam małe dziecko, depresję, nie miałam stałej pracy. Gdyby nie pomoc przyjaciół bym nie przetrwała. Dostałam wtedy wybór- przejmę dług na siebie albo stracę dach nad głową. Zrobiłam to. Tak naprawdę nie miałam dochodów, które by mnie kwalifikowały do programu oddłużeniowego. Dwa lata. Dwa lata oddawałam prawie wszystko, co zarobiłam. I znowu bez pomocy dobrych ludzi, by się to nie udało. Połowa długu została umorzona. Drugą połowę miałam sukcesywnie spłacać. Najważniejsze było to, że nie straciłam mieszkania. Potem wróciła depresja, znowu straciłam pracę i już nie miałam z czego spłacać reszty długu. Ledwo wystarczało mi na bieżące opłaty. Bałam się iść porozmawiać. Chowałam głowę w piasek. Myślałam, że jak będę płacić za czynsz na bieżąco, to nic mi nie będzie grozić. A na pewno nie eksmisja. Odsetki rosły. I niestety przyszedł moment, którego tak się bałam.Stary dług przypomniał o sobie w najmniej oczekiwanym momencie. Mam teraz pracę, którą kocham. Córka mi dorosła i się wyprowadza. Depresja się wycofała. Ale choćbym nie wiem, co robiła, nie jestem w stanie zarobić wystarczająco dużo, by sama spłacić wszystko. Bardzo się boję. Dostałam ultimatum. Nie mam o to żalu, bo dużo jest w tym mojej winy. Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć dlaczego nie byłam w stanie podjąć rozmów na ten temat. Może dlatego, że miałam świadomość, że nie mam takich pieniędzy i nic nie mogłam już zaoferować. Mam czas do końca marca. Liczę na cud. Ten post to akt desperacji. To też przyznanie się przed obcymi ludźmi, że sobie nie poradziłam. I  zawiodłam swoją córkę. A mam tak naprawdę tylko ją. 

Ja nie proszę o pomoc. Ja o nią błagam. 

Alicja, przepraszam Cię za wszystko...


Aktualizacje


  • Katarzyna Kasprzyk - awatar

    Katarzyna Kasprzyk

    01.02.2026
    01.02.2026

    Poprosiłam w MZNK o zaświadczenie dotyczące kwoty całego zadłużenia i je tutaj wstawiam do wglądu dla wszystkich.

    Zdjęcie aktualizacji 182 544

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Janusz Ciołczyk - awatar

    Janusz Ciołczyk

    01.02.2026
    01.02.2026

    Powodzenia

  • Iwona - awatar

    Iwona

    01.02.2026
    01.02.2026

    Powodzenia Kasiu! P.S. Sosnowiec jest spoko, zapraszamy 😉

  • Jadwiga Jot - awatar

    Jadwiga Jot

    01.02.2026
    01.02.2026

    wierzę, że Ci się uda i Wam oraz Twoim kociakom uratujemy dach nad głową

  • AgaWrob - awatar

    AgaWrob

    28.01.2026
    28.01.2026

    Powodzenia! 🐈‍⬛

  • Aneta CENTKOWSKA - awatar

    Aneta CENTKOWSKA

    25.01.2026
    25.01.2026

    Powodzenia kochana

25 810 zł  z 92 000 zł (Cel)
Wpłaciło 328 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Katarzyna Kasprzyk - awatar

Katarzyna Kasprzyk

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 328

Agata Krawczyk - awatar
Agata Krawczyk
50
Barbara - awatar
Barbara
100
Add alt here
Dołącz do listy
Teresa - awatar
Teresa
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Kasia - awatar
Kasia
50
Elżbieta - awatar
Elżbieta
50
Anna - awatar
Anna
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Add alt here
Dołącz do listy
Wioletta Żak - awatar
Wioletta Żak
20

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail