
Za szczeniaka dostawał średnio 50 zł, chwilę później kupował alkohol.
Kiedy pił, stawał się nieobliczalny, lokalna policja znała p. M bardzo dobrze, każda awantura pod sklepem, każda burda w domu w, którym gościł kompanów od kieliszka, kończyła się zabieraniem mężczyzny "na dołek" gdzie trzeźwiał 24h.
W tym czasie UG przejmował opiekę na biedną suczką, umieszczał ją w gminnej przechowalni, a po upływie dwóch dni oddawał pijakowi, który wracał po swoją "własność" i umieszczał ją w miejscu, które znała już na pamięć.

Wracał po sunię, bo była dla niego źródłem dochodu, którego za nic w świecie nie chciał utracić.
Wszyscy wiedzieli, że dłużej tak być nie może, ale nikt z tym nic robił. Końcem maja sunia, po raz kolejny urodziła szczenięta, pan M zaczął szukać nabywców, kiedy małe rozpoczęły 5-ty tydzień życia!!! ale zamiast nabywców, natrafił na naszą Fundację.
4 dni temu, wychudzona, z całą masą kleszczy sunia oraz szóstka maluchów, przyjechało pod naszą opiekę.
O co prosimy? O wszystko, a przede wszystkim o wsparcie finansowe na zakup karmy, opiekę weterynaryjną, zakup czipów.
Będziemy wdzięczne za każdą pomoc.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!