
Dostaliśmy informację od Pani Patrycji o szynszyli biegającej przy jednym z bloków. Była noc, około północy, w środku upałów jak to do nas dotarło – sytuacja była bardzo niebezpieczna dla tak małego zwierzęcia. Dzięki temu, że Pani Patrycja zareagowała od razu i zabezpieczyła szynszylę, mogliśmy szybko po niego przyjechać.
To biały samiec szynszyli, któremu nadaliśmy imię Dulcio.
Już przy pierwszym kontakcie widać było, że to zwierzę bardzo wiele przeszło. Był spięty, czujny, jakby nie do końca wiedział, czy może komukolwiek zaufać. Jednocześnie nie było w nim agresji – raczej ostrożność i coś na kształt „zamrożenia”, jak u zwierząt, które nauczyły się znosić rzeczy, na które nie miały wpływu.

Jego wygląd od razu wzbudził niepokój. Sierść była zaniedbana, na futrze widoczne były kolorowe ślady, jakby ktoś rysował po nim pisakami, a potem próbował to zmywać. Do tego bardzo intensywny zapach detergentów lub perfum, który nie powinien pojawić się u żadnego zwierzęcia i który prawdopodobnie spowodował zapalenie spojówek. Obraz całości sprawiał wrażenie, że ten maluch nie miał łatwego życia.
Następnego dnia Dulcio trafił do lekarza weterynarii.



Badania potwierdziły poważne problemy zdrowotne – stan zapalny łap, zapalenie spojówek, obecność Giardia oraz niepokojące odchylenia w badaniach krwi wskazujące na silne obciążenie organizmu i trwający stan zapalny.


Dulcio jest już bezpieczny i pod opieką. Otrzymuje leczenie i wszystko, czego potrzebuje, żeby zacząć wracać do zdrowia.
To jeden z tych przypadków, które zostają w głowie na długo – bo trudno pogodzić się z tym, że tak małe zwierzę mogło tyle przejść. Teraz najważniejsze jest jedno: że już nie jest sam i nie musi sobie radzić sam.

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Michalina Pyka
Wracaj do zdrówka maluchu, jeszcze się przekonasz, że są ludzie którym można zaufać 💖