Magda Taborska
24.08.2025
Kochani,
przyjechaliśmy w czwartek do szpitala, dzień wcześniej niż planowano. Powodem była wysoka gorączka, bardzo słabe wyniki i brak apetytu. Od razu trafiliśmy do izolatki, a lekarze rozpoczęli serię badań, żeby ustalić, skąd ta gorączka się bierze. Chemia miała być podana wczoraj, ale niestety wyniki były zbyt złe i nie mogliśmy rozpocząć leczenia.
Do wczoraj gorączka utrzymywała się uparcie – dochodziła nawet do 39 stopni. Na szczęście dziś jest trochę lepiej, temperatura spadła, ale wciąż musimy cierpliwie czekać, aż wyniki krwi się podniosą. Niestety, w badaniach wyszło, że mamy po raz kolejny bakterię clostridium w kale, więc doszedł jeszcze jeden problem do opanowania. Powoli wraca też apetyt – choć bardzo powoli, to jednak to dla nas ważny sygnał, że organizm zaczyna walczyć.
Na 2 września mamy ustalony termin w Warszawie na bardzo ważne badanie. Robimy wszystko, by stan zdrowia pozwolił nam tam pojechać – to dla nas kluczowy krok.
To dla nas bardzo trudny czas – pełen strachu, niepewności i bezsilności. Ale wierzymy, że krok po kroku będzie lepiej. Każdy dzień bez gorączki, każdy kęs jedzenia to dla nas małe zwycięstwo i nadzieja, że wkrótce wrócimy do planowanego leczenia.
Dziękujemy, że jesteście z nami myślami i modlitwą. To naprawdę dodaje nam siły. ❤️
Monika Zet
Przesyłam dużo siły dla Aleksandra. Oby jak najszybciej zdrowy wrócił do domu i do siostry ❤️❤️❤️
Anonimowy Darczyńca
Zdrówka ❤️
Miękina
Trzymamy kciuki ✊
Tadeusz Arkit
❤️❤️❤️
Joanna
🙏❤️