Eliza Preuss
Początek roku 2026 przywitał nas kolejnym postępem choroby. Już od stycznia Krzysztof zaczął mieć spore problemy z oddychaniem. W połowie lutego konieczna okazała się hospitalizacja. Ostatecznie w szpitalu spędziliśmy ponad 3 tygodnie. Piszę „ spędziliśmy”, ponieważ ja byłam tam z mężem przez cały czas, dzień i noc. Najpierw był oddział płucny w szpitalu oddalonym od naszego miasta o 30 km. Tutaj byłam na oddziale z Krzysiem przez całą dobę, spałam w szpitalu i cały czas się nim opiekowałam. Ostatecznie przewieziono nas do Czarnkowa na oddział intensywnej terapii, 3h jazdy z Konina. Tutaj mogłam spędzać z mężem czas od rana do późnego wieczora, na noce szłam do hotelu. Cały ten czas oznaczał rozłąkę z dziećmi. Był to trudny czas zarówno dla nas, jak i dla dzieci.
Krzysztof, aby móc być z nami jak najdłużej, musiał zostać podłączony do respiratora. Problemy z oddychaniem okazały się na tyle poważne, że nie było już innego rozwiązania. Od połowy marca jesteśmy w domu. Krzysztof jest pod respiratorem na stałe, dzień i noc. Teraz może już tylko leżeć. Ale jesteśmy szczęśliwi, że po tym trudnym czasie możemy znowu być wszyscy razem w domu.
Jedyny ruch jaki Krzysztof może dziś wykonać to ruch gałek ocznych. Nie mówi (porozumiewa się przez cyber oko), nie je (jest karmiony przez PEGa), oddycha dzięki respiratorowi.
Opieka nad chorym leżącym i jeszcze podłączonym do respiratora, to już zupełnie inny poziom. Jest mnóstwo potrzeb, które trzeba zaspokajać każdego dnia. Najważniejsza jest „higiena oddechowa”, która oznacza odsysanie wydzieliny z tchawicy po kilka-kilkanaście razy dziennie. Do tego służy ssak i cewniki, których zużywamy niekiedy 30-50 sztuk dziennie. Ważne jest również zapewnienie wygodnego łóżka rehabilitacyjnego, które może masować i zapewnić najwyższy komfort. Takie łóżko to koszt równy wartości dobrej klasy samochodu. Dlatego chcemy nadal kontynuować zbiórkę i liczymy na Wasze wsparcie 🙏
Trudny czas za nami, trudny czas przed nami… Wierzymy, ufamy, jesteśmy razem ze sobą i dla siebie. Oby jak najdłużej… 😔




Anonimowy Darczyńca
Trzymam kciuki za Ciebie !
Anonimowy Darczyńca
Krzysiek-jesteśmy z Tobą.
Anonimowy Darczyńca
Trzymaj sie!
Karol Lysenko
Gdy byłem mały Krzysiek ratował mnie naprawiając sprężynki w joysticku, cóż to były za pojedynki na Commodore 64, aż się plastik palił. Trzymam kciuki i wysyłam z rodziną dużo pozytywnych myśli. Pozdrawiam
Ewa Strzelczynska
Eliza, przytulam Ciebie, Krzysia i twoich wspaniałych chłopców mocno!!! Szkoda, ze nie mogę tego zrobić na żywo, ale myślami i sercem jestem z tobą. Bądź silna!!!