
Jak wiadomo ZDROWIA i SPOKOJU nie kupi nikt za żadne pieniądze.
Ta zbiórka ma na celu pomoc/ułatwienie w "egzystencji".
CHOĆ TO NIE JEST TAKIE ŁATWE.
TO MOŻE SIĘ TYLKO TAK WYDAWAĆ.
TO KWESTIA WIZYT I KOSZTÓW LEKÓW. Niełatwo je kupić. Nie wszystko jest takie proste.
Zamknąłem już już dawno poprzednią zbiórkę. NIE JEST MI "WSTYD" PROSĆ O JAKIEKIWIE WPARCIE FINANSWOWE. Nie wiem czy nie będzie czekała mnie kolejna operacja... Problem z nosem jest NADAL... poza tym wiele innych problemów mnie/się "wzmogło". Nie mam zamiaru oskarżać lekarza, że spartaczył operację, wziął pieniądze za wizyty i operację, Będę się domagał CT (tomografii) nosa "czy aby na pewno"... po prostu dla własnej pewności. (JUŻ ZROBIŁEM). WSZYSTKO PRAWIE TAK SAMO JAK PRRZED POPRZEDNIĄ OPERACJĄ... SZKODA DAĆ *może i kolejnej nie zrobią", nie zdecydują się poprawiać po prywaciarzu co z 10000 razem wziął... (No co... rok po operacji jest "SUPER)...
Proszę nie odbierać tego jako próba wymuszania współczucia czy wyłudzeń NIE CHCESZ? NIE WPŁACAJ. LECZ NIE ŚMIEJ SIĘ Z MOICH TRAGEDII, SYTUACJI I POŁOŻENIA.
Często słyszałem, czytałem (nadal się to zdarza) że ktoś mi zazdrości...
Czego tu "zazdrościć"??? że z "pacjenta siedzącego" stałem się "pacjentem leżącym"???
TAK... POZA TYM... DALEJ Z PRACĄ PROBLEM. POTRZEBUJĘ !!!STAŁEJ!!! (W "ZAKLADZIE PARACY CHRINIONEJ") TO JEST DLA MNIE BARDZI WAŻNE.
Nie, nie jestem przykuty do łóżka (chociaż czasami mam takie dni że pragnę tylko spać, spać i sapać).
Wiem, że spanie nie rozwiąże moich problemów. Nie da się "przespać problemu".
Czasem (często)... PO PROSTU jest to rodzaj UCIECZKI choć wiem, że od problemów w ten sposób nie ucieknę ani ich nie rozwiążę. Mniejsza o sprawy "psychiki".
Na prawdę nie chce tutaj "lać wody" ani się rozpisywać.
NIE WYŁUDZAM.
Nie, nie jest mi wcale wstyd. Nie przejmuję się głupimi/niepoważnymi komentarzami i opiniami na mój temat. Znam a w zasadzie dopiero poznaję swoje NA PRAWDĘ "kiepskie" i zatrważające położenie. Za mną wiele tragedii życiowych a przede mną niestety jeszcze większe i więcej.
Muszę wreszcie stanąć na nogi no a pieniądze niestety w tym "świecie" choć nie są całkowicie niezbędne to jednak potrzebne.
bo jak inaczej żyć/egzystować/ nawet i wprost powiem wegetować... na tym zepsutym świecie...
Mogę jedyne leki kupić by móc jakkolwiek funkcjonować w społeczeństwie i mieć pełnić jakaś rolę w tym społeczeńśtwe...
Lecz na dzień dzisiejszy i przez najbliższe tygodnie niestety nie POWSTANĘ
Co ja się tutaj będę rozpisywał... Kto zna sytuację nie musi zadawać pytań lecz jeśli chcesz o coś zapytać to pytaj śmiało.
Wszystkiego dobrego.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!