Ostatnia prosta - Serce Antka

Zbiórka

31 dni

O tym, że dziecko przyjdzie na świat jedynie z połową serca dowiedzieli się w 27 tygodniu trwania ciąży. Nie było już czasu na rozpacz. Ten, który pozostał, musieli wykorzystać na walkę o to, by syn przyszedł na świat w szpitalu, w którym będzie miał największe szanse na przeżycie.

Wpisując w wyszukiwarkę skrót HLHS, pochodzący od nazwy wady, z jaką miał urodzić się Antoś, ich oczom ukazywało się jedno nazwisko - Malec. Szybki mail, przesłanie wyników i odpowiedź Profesora - może operować. Niestety jedynie w niemieckiej Klinice Uniwersyteckiej. Koszt leczenia oszacowano na 43 000 Euro.

Z pomocą przyszli dobrzy ludzie, którzy złotówka do złotówki zbierali potrzebną sumę, budując z nich szansę. Dzięki nim 12 lutego 2014 roku w Klinice Uniwersyteckiej w Munster na świat przyszedł Antoś.

Niestety wada okazała się znacznie bardziej skomplikowana. Po operacji serce Antka nie chciało pracować. Kiedy na korytarzu słyszeli słowo ECMO, nie wiedzieli jeszcze, co oznacza. Gdy zobaczyli syna, wiedzieli już wszystko. Antek walczył o życie z otwartą klatką piersiową i ledwo bijącym na zewnątrz sercem, podpięty do aparatury, od której zależało wszystko. Lekarze zrobili, co w ich mocy. Oni mogli tylko czuwać. Każdą minutę spędzać przy dziecku, by czuło, że w tym najtrudniejszym momencie nie jest samo. 31 dni po operacji Antek wrócił do domu. Zwyciężyli.

PhotoPhoto

"Na jedną kartę"

Zaczęli nadrabiać czas spędzony w szpitalu. Mijały kolejne dni, Antek rósł, pojawiły się pierwsze świadome uśmiechy. Pozory normalnego życia. Każdego dnia, wieczorem, gdy kładli syna spać, towarzyszył im jednak strach. Za chłopcem była pierwsza operacja, przed nim kolejne dwie. Drugi etap korekcji zaplanowano na koniec sierpnia 2014 roku. Świat runął jednak już w czerwcu. Antek słabł z dnia na dzień, nie chciał jeść i z podejrzeniem infekcji trafił do Szpitala w Gdańsku.Nie w infekcji był jednak główny problem, a w aorcie, głównej tętnicy, która nie tylko nie rosła razem z Antkiem, ale wręcz niebezpiecznie zwężyła się. Wyniki przesłano do Niemiec, decyzja była szybka - dziecko wymaga zabiegu w trybie natychmiastowym. Ale jak? Gdzie?

Kolejny raz z pomocą przyszli dobrzy ludzie, którzy wsparli finansowo Antosia. Mimo wątpliwości polskich lekarzy, rodzice Antka postawili wszystko na jedną kartę - jak źle by nie było, muszą dotrzeć do prof. Malca. 25 czerwca 2014 roku na lotnisku w Gdańsku wylądował specjalny samolot medyczny z niemieckim zespołem, który zabrał Antka do Profesora. Na miejscu okazało się, że samo poszerzenie aorty nie wystarczy i w trybie przyspieszonym chłopiec musi przejść drugi etap operacyjnego leczenia wady. W dobrze znanym miejscu, wsród ludzi, którzy już raz uratowali dziecku życie. Mimo bezgranicznego zaufania strach, by nie stracić tej najważniejszej osoby na świecie był niewyobrażalny. Zwyciężyli.

Photo

Ostatnie starcie

Wrócił spokój, kolejna operacja będzie potrzebna, ale nie wcześniej niż za 1,5 roku. W Antka wstąpiła energia, zaczął znacznie lepiej jeść, skóra nie była już tak szara, rozwój nabrał tempa. Chłopiec zaczął samodzielnie siadać, raczkować, a potem chodzić. Wreszcie było normalnie. Mimo tego, jak wiele przeszedł, wszystko jest w jak najlepszym porządku. Wszystko poza sercem, które wciąż wymaga naprawy. Antek urodził się z zespołem niedorozwoju lewego serca - nie ma lewej komory, a pozostałe struktury, jak aorta i zastawki, są nieprawidłowo rozwinięte. Brakującej komory nie można "doszyć", ale serce dziecka chirurg może przemodelować tak, by pracowało jak zdrowe. Wada jest tak złożona, że leczy się ją w trzech etapach - za Antkiem dwa z nich, przed nim ostatni - operacja metodą Fontana zaplanowana na I połowę 2016 roku. Kolejny raz rodzice chcą wyruszyć do miejsca, w którym wszystko się zaczęło, miejsca, z którym wiążą się wspomnienia walki i zwycięstwa. Z nadzieją, że i tym razem zwieńczy ją sukces. Z wiarą, że kolejny raz dobrzy ludzie nie zawiodą, pomogą zebrać konieczne 36 500 Euro na operację serca Antka, że staną wraz z nimi ramię w ramię do walki o życie ich dziecka. By kolejny raz mogli zwyciężyć.

PhotoPhotoPhoto

Aktualności

  • Cor Infantis

    Antek jedzie na operację! Ale to nie koniec!

    29.01.16
    29.01.16

    Dzięki Wam zebraliśmy 100 000 zł. Dzięki temu Antoś pojedzie na trzecią operację jego serduszka. Niestety to nie koniec jego problemów i jego rodziców. Leczenie i rehabilitacja po tak poważnym zabiegu jest niezwykle kosztowne. Same paski INR, do badania krzepliwości krwi kosztują prawie 800 zł miesięcznie! Dlatego każda złotówka zebrana powyżej tej kwoty jest na wagę złota! Jeszcze raz dziękujemy!

Komentarze

  • Luna

    14.06.16
    14.06.16

    Trzymamy mocno kciuki!!!

  • A.M.M.S.

    23.02.16
    23.02.16

    Miej słodkie sny i marzenia, niech one ci się spełniają, a Twoje najskrytsze dążenia niech realnymi się stają! Zdróweczka Promyczku a Twoim rodzicom wytrwałości ;)

  • Spoznione

    14.02.16
    14.02.16

    Anosiu, z okazji Twoich urodzin dorzucamy mala cegielke, duzo zdrowka I lask Bozych

  • EwaD.

    12.02.16
    12.02.16

    Szybkiego powrotu do zdrowia Maleństwo😚

  • Miłośnicy

    12.02.16
    12.02.16

    Na rozruszanie serduszka! :)

Wpłaty - 2 678

  • Avatar Luna
    50
    Luna
  • Avatar Arkadiusz
    10
    Arkadiusz
  • Avatar Szymon
    100
    Szymon
  • Avatar Jagoda
    50
    Jagoda
  • Avatar A.M.M.S.
    20
    A.M.M.S.
  • Avatar Monika
    50
    Monika
  • Avatar Anna
    10
    Anna
  • Avatar Dorota
    50
    Dorota
  • Avatar dorota
    5
    dorota
  • Avatar Spoznione
    50
    Spoznione

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe !

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Obróc, aby zobaczyć stronę