
Wszystkim dziękuję z całego serca za moc dobrych słowa…
Przepraszam wciąż nie jestem w stanie rozmawiać, nie mogę zebrać się do kupy…
Ale mam ogromną prośbę…
Dina już nie ma…
zawsze będzie ze mną w moim sercu…
Ale nie dość że pozostał mi ogromny żal i smutek….
to i ogromny rachunek do zapłacenia za jego ratunek…
Kwota na dzień dziesiejszy, bym mogła go odebrać z kliniki to 4290 plus kolejna doba od piątku w nocy… całkowity koszt operacji i próby uratowania Dina to 5144 zł …
Jestem złamana stratą mojego przyjaciela, wiem pewnie wiele z Was powie że jestem głupia i mogłam nie godzić się na operacji, ale nie mogła, nie potrafiła… wierzyłam całym sercem że wyjdzie z tego…
Wygrzebałam co miałam z każdego zakamarka i uzbierałam 3200 zł…
Nie prosiła bym o pomoc bo to mój pies był, ale jestem w takim dołku finansowym jakim nigdy nie byłam…
Stąd prośba do Was… czy byli byście wstanie mnie/ nas wesprzeć ?
Nie mam głowy ani siły ogarnąć dziś zbiórki, mogę podać konto hoteliku.
Nie wiem co więcej mogę napisać…
Bardzo mocno proszę Was o wsparcie… ten rok dał mi tak w kość jak żaden inny…
Na koniec zabrał mi mojego Wojownika, Dina nie tak miało być…
Przepraszam …
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=10224525867555885&id=1283962463&mibextid=WC7FNe
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!