Mały kotek schowany w kartonie, wygląda na przestraszonego.

Mango i Kokos

2 350 zł  z 2 500 zł (Cel)
Wpłaciło 47 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Kasia Skowron-Kozak - awatar

Kasia Skowron-Kozak

Organizator zbiórki

AKTUALIZACJA 04.09.2025.:

Dzięki Waszemu wsparciu Mango i Kokos było dziś u okulisty aż w Pyskowicach! Mangoskowi został odetkany kanalik przy oczku. Przez to, że chłopaki mieli bardzo zaawansowany koci katar gdy zostali przez nas znalezieni, mają pomniejszone kanaliki. Kokosek został dokładnie obejrzany i powstał plan działania z jego oczkiem. Niestety ma też podejrzenie przepukliny płucnej Takie szczęśliwe właśnie są te kotki "wolnożyjące" Zatem Kokosik przed zabiegiem na oczko musi mieć prześwietlenie oraz standardowo badania krwi. Zabieg nie będzie miał wyraźnych efektów wizualnych dla człowieka, ale będzie miał ogromny wpływ na komfort Kokoska. Będzie znacznie lepiej widział i pozbędziemy się podrażnienia oczka. Dzisiejsza wizyta wyniosła 370 zł (nie wliczamy w to paliwa). Fakturę przedstawimy Wam na koniec miesiąca. Pieniędzy ze zbiórki zostało 600 zł. Niestety jesteśmy przekonane, że nie wystarczy to na zabieg, dlatego jeśli ktoś z Was chciałby pomóc Kokoskowi w jego dążeniu do lepszego życia, będziemy bardzo wdzięczne za każdą złotówkę

.......................

AKTUALIZACJA: Mango i Kokos odbyli w sobotę podróż do weterynarza, celem obejrzenia oczek i oceny stanu zdrowia. Na szczęście już mogły otrzymać pierwszą dawkę szczepionki. Jednak to tyle z dobrych wieści Mango ze względu na ciągłe mokre lewe oczko miał wykonane badanie, które pokazało, że jednak kanalik łzowy nie jest drożny Zapewne koci katar zrobił swoje Nie jest to dla niego bolesne, jedynie może wyglądać przez to na lekko chorego, bo skóra pod oczkiem będzie cały czas mokra. Kanalik można spróbować udrożnić pod narkozą, ale raczej ze wskazaniem już podczas kastracji. Natomiast gorzej sprawa wygląda u Kokosika. Zrosty po kocim katarze utworzyły brzydką, grubą warstwę na prawym oczku, przez co oczko wydaje się nabrzmiałe a jego troszkę to drażni. Pod spodem oczko wydaje się być całkiem zdrowe. W tym tygodniu będziemy starały umówić się z nim jak najszybciej do okulisty od zwierząt, celem konsultacji; a być może uda się operacyjnie usunąć zrosty, co nie tylko poprawi komfort Kosika ale też spojówka przestanie być ciągle podrażniona i czerwona. Jakie będą koszty wizyt i ewentualnego zabiegu, jeszcze nie wiemy. Dlatego na razie zwiększamy kwotę na zrzutce, aby powoli zbierać na jakiekolwiek zapewnienie Kokosikowi lepszego życia. Będziemy wdzięczne za każdą wpłatę.

..................................................

Jakiś czas temu pisałyśmy o mamusi i  trzech maluszkach bytujących na niezamieszkałej posesji w gm. Poczesna.

Od razu poszłyśmy ich szukać. 

Przez 2 godziny chodziłyśmy po zaroślach i polach ale maluszków ani śladu. Dopiero jak uprzejmy mężczyzna pozwolił nam wejść na swoje podwórko, żeby dotrzeć do niedostępnego z zewnątrz ogrodzenia posesji, gdzie maluszki były widziane, wreszcie je usłyszałyśmy. Ale nie miauczenie, ale hałas od poruszania się po gałęziach i liściach.

Co ujrzałyśmy? Trzy maleństwa i mamusię 😞 jeden kotuś miał już tak zaropiałe oczka i nosek, że chyba poruszał się po omacku; widać, że był słabiutki; pozostałe dwa też chorutkie już bardzo 😞 Zostawiłyśmy im jedzonko. I tyle mogłyśmy zrobić 😞

Dziękujemy Kasi i Oliwii za towarzyszenie nam w poszukiwaniu kociaków. Dziękujemy Panu D. że wpuścił nas na swoje podwórko.

Kasia przez kolejne dwa dni zanosiła kociakom jedzonko, żeby dobrze im się to miejsce kojarzyło.

Niestety mając też swoje obowiązki, pojechałyśmy tam za 2 dni z klatką łapką. Siedziałyśmy do północy i mamusia nie chciała nawet wyjść z krzaków :( 

Kolejnego dnia wczesnym wieczorem jeden burasek załapał nam się po prostu do ręki :( Wyszedł z kryjówki i przeraźliwie płakał, nie widział i nie czuł nawet gdzie idzie bo oczka i nosek miał całkowicie zaklejone ropą. Podejrzewamy, że nie przeżyłby następnej nocy :(

Za trzy dni drugiego złapał pan D.; kocurek już był w stanie podobnym jak ten pierwszy :(

Niestety potem nadszedł czas burz i mamusia wyprowadziła się z trzecim maluszkiem.

Chodzimy tam codziennie, nawołujemy, włączamy kocie piski i nic, mamusia przepadła jak kamień w wodę. A tereny są tam ogromne :( Pola, krzaki, rowy, opuszczone stodoły, szopki.

Na szczęście trafiłyśmy na wspaniałych empatycznych mieszkańców tej okolicy, którzy wpuszczają nas na swoje posesje, pomagają obszukać zakamarki; wymieniliśmy się z nimi numerami telefonów, każdy ma zdjęcie mamusi.

Jest nam psychicznie z tym bardzo źle, ale czasem nie każda łapanka przebiega tak, jakbyśmy tego chciały :(

No i skupiamy się na leczeniu dwóch uratowanych kocurków, Mango i Kokosa. Oba przez pierwsze dni nie były w stanie nawet same jeść, więc dostawały jedzonko strzykawką.

Jeśli to tylko koci katar, to powinny szybko wyjść na prostą, ale wiadomo potem czeka je podstawowa profilaktyka, taka jak odrobaczenie i zaszczepienie, i oczywiście muszą też dostawać wartościowe jedzonko.

Za każdą wpłatę aby pomóc im w wydobrzeniu, będziemy bardzo wdzięczne.

2 350 zł  z 2 500 zł (Cel)
Wpłaciło 47 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Kasia Skowron-Kozak - awatar

Kasia Skowron-Kozak

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 47

Klaudia - awatar
Klaudia
20
Alicja - awatar
Alicja
50
Add alt here
Dołącz do listy
Katarzyna - awatar
Katarzyna
50
Izi - awatar
Izi
20
Beata Kurdybelska - awatar
Beata Kurdybelska
100
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
30
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
30
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Add alt here
Dołącz do listy
Dorota - awatar
Dorota
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail