Zbiórka Dalsze leczenie onkologiczne. - zdjęcie główne

Dalsze leczenie onkologiczne.

31 400 zł  z 150 000 zł (Cel)
Wpłaciło 548 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Joanna Mikurenda - awatar

Joanna Mikurenda

Organizator zbiórki

Witam Cię,

Mam na imię Asia. Jestem mamą, samotną, ale dającą sobie radę, motocyklistką, przyjaciółką, koleżanką. Kobietą upartą, podobno zawsze uśmiechniętą.

Uśmiech mój zgasł na dłużej kilka razy w życiu. Pierwszy w XII 2009 r. , kiedy wykryto u mnie mięsaka lewej ściany klatki piersiowej- fibromyxoid sarcoma. Los mi sprzyjał, nie było przerzutów ani nacieków, guz został usunięty w całości.  Żyłam z roku na rok coraz spokojniej aż do XII 2019 r. Po 10 latach choroba wróciła... Znacznie agresywniej, ze wzmożoną siłą...

Regularne badania USG nie wykazywały żadnych niepokojących zmian, tymczasem w moim ciele rozwijały się nowe guzy... Ostatnie badanie USG wykazało obecność 2,5 cm zmiany. Zlecona przez onkologa TK pokazała, że to zaledwie wstęp do tego, co działo się w moim organizmie. W klatce piersiowej miałam dwa mięsaki po 10 cm. Oba z lewej strony, oplecione wokół serca, uciskały je i płuco. Jedna ze zmian naciekała aortę, a w jej masę wtopiona była jedna z głównych żył. Do tego naciek na przeponę, ucisk i podejrzenie nacieku na przełyk, ucisk na kręgosłup. Mój świat runął... 

Lekarze podjęli próbę leczenia, choć wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że o sukces będzie bardzo trudno. Z uwagi na położenie i brak możliwości całkowitej resekcji, guzy były nieoperacyjne. W przypadku radioterapii istniało bardzo duże ryzyko zwłóknienia i uszkodzenia tkanek aorty i żyły pierwotnej, ich rozerwania i krwotoku. Pozostało leczenie chemioterapią tego bardzo rzadkiego mięsaka.

Zapadła decyzja o podaniu chemioterapii stosowanej standardowo w schematach leczenia mięsaków. Lekarze mieli nadzieję na zmniejszenie zmian. Ja również... Po 3 kursach chemii czerwonej i białej kontrolne badania nie wykazały żadnej reakcji. Zaczęłam walkę o operację u jednego z najlepszych torakochirurgów w Polsce. Spotkałam się z odmową ze względu na bardzo duże ryzyko powikłań związanych z krwotokiem. Musiałam przyjąć kolejne 3 kursy tych samych chemii. W tym czasie uparcie, co kilka tygodni wracałam do torakochirurga. Odpowiedź była zawsze ta sama. Badania kontrolne po 6 kursach nadal nie wykazały wycofywania się choroby. Postawiłam wszystko na jedną kartę- muszę przekonać chirurga do podjęcia ryzyka... Chyba miał mnie już dość, bo po burzliwych konsultacjach zgodził się spróbować mi pomóc. I tak, mimo sprzeciwu dwóch prowadzących mnie lekarzy onkologów, po podpisaniu specjalnej zgody trafiłam na stół operacyjny. Nie zdawałam sobie sprawy z ryzyka, nie chciałam o nim słuchać. Czułam, że muszę spróbować, zawalczyć o swobodny oddech, o równe bicie mojego serca, o szansę na dłuższe życie...

Żyję... Wiem, że nie wszystko udało się wyciąć, ale usunięto mi łącznie 35x30 cm tkanek. Pozostał naciek na aortę i żyłę pierwotną. Czas zacząć walkę o całkowite wyleczenie. Moją walkę. 

I tu zwracam się do Ciebie, jeśli jeszcze to czytasz. Życie podsyła mi różne możliwości, jednak bez pomocy finansowej, nie będę w stanie z nich skorzystać. Dlaczego? No cóż... Mój bardzo rzadki mięsak nie poddaje się schematom leczenia refundowanego przez NFZ. Umiejscowienie tego, czego nie udało się pozbyć stwarza również dużo ograniczeń. Różne dolegliwości nie pozwalają mi również zapomnieć o przebytej bardzo ciężkiej chemioterapii. Potrzebuję równolegle leczenia nabytych skutków ubocznych. 

Dzięki Tobie i Twojej pomocy będę mogła skonsultować swój przypadek z najlepszymi kardiochirurgami i podjąć rozmowy o możliwościach przeszczepu bądź usunięcia reszty zmian. Na świecie już operują takie zmiany. Będę mogła skonsultować całokształt leczenia w specjalistycznej klinice zajmującej się mięsakami w Niemczech. Dlaczego nie w Polsce? Ponieważ tu mam ograniczone możliwości- w całym kraju mamy tylko jeden specjalistyczny oddział zajmujący się mięsakami, nie wszystkie nowoczesne, skuteczne chemioterapeutyki są tu dostępne czy refundowane. Umożliwisz mi również wykonanie niedostępnych w Polsce badań oceniających skuteczność chemioterapeutyków w niszczeniu komórek nowotworowych w szwajcarskiej RGCC Group. Dzięki Tobie w moje leczenie będzie mógł włączyć się uznany profesor- genetyk, onkolog. To bardzo ważne, ponieważ dzięki wcześniejszej pomocy mam już zbadany genotyp nowotworu. Środki finansowe są mi niezbędne także na bieżące badania, dojazdy, leki i konsultacje. Na rehabilitację po operacji, walkę ze skutkami chemii, wzmocnienie organizmu. Każdy wlew, duże dawki sterydów, które zabezpieczały moje serce, niszczyły mój organizm. Nie chcę pisać Ci o towarzyszących mi każdego dnia dolegliwościach. Myślę, że zdajesz sobie sprawę, że przyjemnie nie jest. Trochę to dużo dla samotnej matki w dobie pandemii, ale damy radę.

Walczyłam o operację, o szansę na dłuższe życie. Jestem gotowa walczyć dalej. Przede wszystkim dla swojego syna, ale też i dla siebie. Wciąż mam marzenia i mimo bólu towarzyszącego mi każdego dnia, braku sił, mimo strachu, łez, zwątpienia, wiem, że warto. Dla uśmiechu dziecka, dla spokoju mamy, dla pogaduszek z przyjaciółmi, dla, może kiedyś, kilku kilometrów na motocyklu, dla dobrego filmu, wiosny, która nadejdzie.... Pomóż mi żyć... Obiecuję, że z każdej podarowanej mi chwili wycisnę jak najwięcej, a jeśli siły będą mi pozwalać, zrobię wszystko, by dobro otrzymane od Ciebie płynęło dalej.

Dziękuję, że jesteś i mnie wspierasz.

Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Aktualizacje


  • Joanna Mikurenda - awatar

    Joanna Mikurenda

    10.09.2021
    10.09.2021

    Witam Was. Długo się nie odzywałam... Przepraszam, po prostu często brakowało mi sił, a ból odbierał chęci na cokolwiek. Sytuacja chwilowa została opanowana, więc chciałabym podzielić się z Wami informacjami o moim zdrowiu. Może pamiętacie, ale lekarze z Instytutu Chorób Płuc nie wycięli wszystkich zmian. Zostawili mi za sercem guz naciekający na aortę, przeponę, osierdzie, płuco oraz liczne guzki satelitarne. Od onkolog usłyszałam: mogę pani zaproponować leczenie podtrzymujące, ale zoperować i wyleczyć pani się nie da… Złość na lekarzy, na fakt jak łatwo mnie skreślili, poskutkował kilkumiesięcznymi poszukiwaniami innych możliwości leczenia. Jeździłam od miasta do miasta, od gabinetu do gabinetu w poszukiwaniu chirurga - cudotwórcy. Wysyłałam maile do zagranicznych klinik. W końcu trafiłam do prof. Zielińskiego w Zakopanem. Nigdy nie zapomnę z jaką lekkością i pewnością powiedział mi: to się wytnie, tu się przytnie, będzie pani zdrowa. Zespół chirurgów ze szpitala leczącego choroby płuc i klatki piersiowej w Zakopanem, dokonał dosłownie cudu dając mi szansę na życie. Profesor osobiście zorganizował dodatkowego lekarza, znakomitego chirurga naczyniowego z Warszawy, Wycięto mi wszystkie widoczne w polu operacyjnym zmiany. Nie wszystko poszło gładko. Wycięto guz wraz z naciekami na aorcie, częścią płuca, przepony, mięśniami itd. Operacja trwała 9 godzin, w jej trakcie aorta pękła... Wspaniały zespół chirurgów mnie uratował. Był respirator, był OIOM. Niestety, pojawiły się powikłania - zatorowość płucna i zapalenie płuc. W szpitalu spędziłam półtora miesiąca. Profesor zadbał o przeniesienie mnie do następnego szpitala, tym razem rehabilitacyjnego, w którym spędziłam kolejne tygodnie. Niestety, nie był to koniec mojej choroby. Kontrolny tomograf pokazał, że wycięcie tak dużej ilości tkanek, pozwoliło odsłonić zmiany nowotworowe w ścianie klatki piersiowej. W lutym wróciłam na kolejną operację . Miała być prosta, łatwa, zmiana miała 5 cm. Po otwarciu okazało się, że ma wokół mnóstwo drobnych guzków, a guz jest nie tylko w ścianie klatki, ale nacieka też jamę brzuszną. Konieczne było jej otwarcie, ale i wycięcie trzech żeber. Długo dochodziłam do siebie. Ilość komplikacji, skutków ubocznych, zniszczeń poczynionych w moim organizmie jest przerażająca. Zmagam się ze skutkami ubocznymi po chemioterapii i ciągłym bólem. Mam niewydolność serca, niewydolność oddechową, problemy ortopedyczne, neurologiczne, stomatologiczne, ucierpiał nawet mój wzrok. Jest jeszcze jeden problem. Zlecone badanie PET CT wykazało jeszcze jedną zmianę (to ta świecąca na zdjęciu) i właśnie przygotowuję się do kolejnej operacji. Mam ogromną nadzieję, że przynajmniej ta przebiegnie gładko. Kiedy już wrócą mi siły chciałabym przebadać swoje tkanki w kierunku doboru skutecznej chemioterapii, o czym już Wam kiedyś pisałam. To ważny dla mnie pewien wentyl bezpieczeństwa. Może przyjść taki dzień, kiedy operacja nie będzie już możliwa. Poza tym czeka mnie kontynuacja leczenia wszystkich powikłań i skutków leczenia oraz długotrwała rehabilitacja. Dziękuję Wam z całego serca za dotychczasowe wsparcie... Za każde słowo, każdą złotówkę . Nie ukrywam, że pomoc finansowa przy tak długim leczeniu jest nieoceniona. Zwłaszcza, jeśli leczenie to odbywa się poza standardowymi procedurami. Jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję... No i nie zapominajcie o mnie i mojej trudnej, ale dzielnej walce.

    Zdjęcie aktualizacji 74 255

Komentarze


  • Małgorzata Czech - awatar

    Małgorzata Czech

    12.09.2021
    12.09.2021

    Asiu wiele już za Tobą i wierzę, że będzie dobrze 😘 zdrowiej szybko 😘😘

  • Artur - awatar

    Artur

    10.09.2021
    10.09.2021

    Powodzonka będzie OK !!!

  • V F R - awatar

    V F R

    27.07.2021
    27.07.2021

    Będzie dobrze :)

  • Tomasz - awatar

    Tomasz

    26.07.2021
    26.07.2021

    Powodzenia!

  • Ewcia - awatar

    Ewcia

    25.01.2021
    25.01.2021

    Zdrowiej Asieńko :)

31 400 zł  z 150 000 zł (Cel)
Wpłaciło 548 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Joanna Mikurenda - awatar

Joanna Mikurenda

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 548

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
35
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Wojciech Łysakowski - awatar
Wojciech Łysakowski
200
Beata - awatar
Beata
40
Beata K z forum Mam z Wesołej - awatar
Beata K z forum Mam z Wesołej
10
Martyna Mama z Wesołej - awatar
Martyna Mama z Wesołej
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Przekaż 1% Fundacji Pomagam.pl i pomóż nam pomagać!
Wspierasz zbiórki i akcje charytatywne? Wesprzyj nas za darmo!

Przekaż 1% podatku na Fundację Pomagam.pl - wystarczy, że przy wypełnianiu rocznego zeznania podatkowego PIT podasz w odpowiednim polu nasz numer KRS: 0000353888

Chcemy zmieniać świat na lepsze i przywracać wiarę w ludzi. Angażujemy się w pomoc potrzebującym i pomagamy organizacjom działać skuteczniej. Organizujemy i wspieramy zbiórki na ważne cele.

Pomożesz nam? To nic nie kosztuje!
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Zapraszamy również na stronę fundacji: fundacja-pomagam.pl

Jak założyć zbiórkę na Pomagam.pl

🇺🇦🇵🇱 Zakładasz zbiórkę na pomoc dla Ukraińców - kliknij tutaj. Informacje dla firm - kliknij tutaj

Pomagam.pl to największy i najpopularniejszy w Polsce serwis do tworzenia internetowych zbiórek pieniężnych. Dzięki Pomagam.pl w łatwy i bezpieczny sposób zbierzesz pieniądze na dowolny cel, np. pokrycie kosztów leczenia, wsparcie znajomych i rodziny w ciężkich chwilach, realizację projektów społecznych, kulturalnych i biznesowych albo spełnianie marzeń.

Krok 1:Obejrzyj krótki film poniżej, który tłumaczy, jak działa Pomagam.pl.

Krok 2:Zbiórkę na Pomagam.pl przygotowujesz i publikujesz samodzielnie. Nie przejmuj się - założenie zbiórki trwa dosłownie kilka chwil i jest prostsze, niż myślisz (zobacz krótki film poniżej).

Krok 3:Dla swojej zbiórki wybierasz adres internetowy, pod którym będzie ona dostępna dla każdego, np. pomagam.pl/nazwazbiorki. Zbieranie pieniędzy polega na zapraszaniu jak największej liczby osób do odwiedzenia tej strony. Pomagam.pl pozwala automatycznie rozesłać zaproszenia e-mailowe, udostępnić zbiórkę na Facebooku, Twitterze itd. Od razu możesz przyjmować wpłaty. Konto do wypłat wskażesz później.

Krok 4:Wszystkie osoby odwiedzające Twoją zbiórkę mogą szybko i bezpiecznie wpłacać na nią pieniądze, np. przy użyciu przelewów internetowych, kart kredytowych, tradycyjnych przelewów bankowych, a nawet na poczcie! Wpłaty księgują się natychmiast. Wszyscy widzą, jaką kwotę udało się już zebrać, i mogą zapraszać do zbiórki kolejne osoby. Dzięki Pomagam.pl udostępnianie zbiórki na Facebooku, Twitterze lub e-mailowo jest niezwykle proste. Zbiórkę odwiedzają i udostępniają kolejne osoby i tak tworzy się efekt kuli śnieżnej.

Krok 5:Pieniądze ze zbiórki możesz wypłacać na konto bankowe w każdej chwili i tak często, jak chcesz. Wypłata pieniędzy trwa na ogół 1 dzień roboczy. Wypłata nie spowoduje zmiany stanu licznika wpłat na stronie Twojej zbiórki. Możesz dalej zbierać pieniądze, a zbiórka będzie trwać aż do momentu, gdy zdecydujesz się ją zamknąć.

Opłaty:Założenie i prowadzenie zbiórki w serwisie jest darmowe, jednak od zebranej przez Ciebie kwoty potrącimy niewielki procent na pokrycie kosztów promocji serwisu i kosztów operatorów płatności (łącznie - 7,5 % od zebranej kwoty). Są to jedyne opłaty, jakie poniesiesz ! Dzięki nim Pomagam.pl jest najskuteczniejszym narzędziem do tworzenia zbiórek pieniężnych w internecie. Nigdy nie pobieramy dodatkowych lub ukrytych opłat.

Prawda, że proste? To właśnie dlatego dziesiątki tysięcy osób prowadzi już swoje zbiórki na Pomagam.pl. Nie czekaj. Dołącz do nich teraz! Aby założyć zbiórkę, kliknij tutaj lub w przycisk poniżej:

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij