


Mamy bardzo smutną wiadomość… taką, której żadna z nas nigdy nie chciała pisać.
Nasz Mikuś się poddał.
Odszedł do lepszego świata. 💔
Trafił do nas w bardzo ciężkim stanie. Maleńkie, wyniszczone ciałko. Na początku wydawało się, że podjął walkę – zaczął jeść, próbował wstawać. Miałyśmy nadzieję.
Niestety objawy neurologiczne zaczęły się nasilać mimo leczenia. Pojawiły się silne ataki padaczki, które za każdym razem coraz bardziej wyniszczały jego organizm. Do tego kocia białaczka – cichy zabójca, który niszczy odporność i odbiera szanse.

Patrzyłyśmy w jego oczy.
Ogromne, zmęczone oczy, które mimo bólu wciąż szukały bliskości. Wystarczyło delikatne muśnięcie dłoni, a wtulał się resztką sił.
Bardzo go pokochałyśmy.
Każda z nas oddała mu kawałek serca.
Dlatego jego odejście tak bardzo nas złamało.
Płakałyśmy wszystkie trzy.
Bo kiedy odszedł – cichutko, spokojnie, tak jak żył – coś w nas umarło razem z nim.
Po prostu zasnął.
Jakby nie chciał robić kłopotu nawet swoim odchodzeniem…
Mikuś był z nami krótko.
Ale zmienił wszystko.
Bo historia Mikusia jest historią wielu kotów z białaczką.
To choroba, przez którą tak wiele kotów nigdy nie dostaje domu.
Bo ludzie się boją.
Bo wolą „zdrowe”.
Bo takie koty często są skreślane już na starcie.
A przecież one kochają tak samo.
Mruczą tak samo.
Patrzą tak samo.
Czują tak samo.
Potrzebują tylko jednego – miejsca, w którym ktoś da im szansę.
I właśnie dlatego po odejściu Mikusia podjęłyśmy bardzo trudną decyzję.
Chcemy stworzyć "Azyl Mikusia" – bezpieczne miejsce dla kotów białaczkowych.
Dla tych, których nikt nie chce.
Dla tych, których telefony adopcyjne nigdy nie dotyczą.
Dla tych, które słyszą tylko ciszę.
W naszym pierwszym budynku znajduje się obecnie kwarantanna.
Kiedy uda się przygotować nowe pomieszczenia w drugim budynku, kwarantanna zostanie tam przeniesiona.
A wtedy w jej miejscu powstanie właśnie 'Azyl Mikusia" – przestrzeń dla kotów z białaczką.
Pokój pełen ciepła, miękkich kocyków, drapaków i półek.
Z wolierą i kryjówkami.
I z jednym fotelem.
Fotelem, na którym będzie można usiąść…
i przytulać koty, które najbardziej tego potrzebują.
Aby to było możliwe, musimy najpierw wyremontować drugi budynek.
Znajduje się tam już pralnia, toaleta i zmywalnia. Pozostałe pomieszczenia wymagają jednak przygotowania, aby mogły pełnić funkcję nowych kwarantann i miejsca pierwszej pomocy dla kotów.
Plan jest taki, aby w drugim budynku powstały:
• dwie kwarantanny
• miejsce na pierwszą pomoc
• stanowisko z pompą infuzyjną
• a w przyszłości – mamy ogromną nadzieję – także inkubator.
Choć przed nami jeszcze ogrom pracy, pierwsze kroki już zostały zrobione.

W drugim budynku od podstaw wykonaliśmy instalację wodną – nowe rury doprowadzone do toalety, pralni i zmywalni. W największym pomieszczeniu wymieniliśmy okno. Mamy także dwie pary drzwi, które wkrótce zostaną zamontowane – niestety zimą pogoda nie pozwoliła na ich instalację.

Udało się również odmalować jedno z małych pomieszczeń.
To dopiero początek.

Aby budynek mógł naprawdę zacząć działać, potrzebujemy jeszcze wykonać podłogi, instalację elektryczną, ogrzewanie, zabezpieczenia i przygotować wszystkie pomieszczenia.

I tutaj potrzebujemy Was.

Wiemy, że kilka lat temu też się bałyśmy. Gdy remontowałyśmy pierwszy budynek i tworzyłyśmy Koci Azyl, wiele osób mówiło, że to się nie uda. Że upadniemy po roku.
A dziś ten azyl jest domem dla prawie osiemdziesięciu kotów.
Dlatego wierzymy, że razem z Wami możemy zrobić kolejny krok.
Same nie damy rady.
Ale z Wami… możemy naprawdę wiele.
Nie zdążyłyśmy uratować Mikusia.
Ale możemy uratować kolejne koty.
Nie pozwólmy, żeby następny kot z białaczką odchodził w ciszy – niewidzialny, niechciany, skreślony na starcie.
Każda wpłata to cegiełka w miejscu, które powstanie z bólu, ale będzie żyło miłością.
To miękki kocyk zamiast zimnej podłogi.
Miseczka jedzenia.
Bezpieczny kąt.
I czyjeś ostatnie, spokojne mruczenie.
Mikuś odszedł cicho.
Ale jego historia nie może zakończyć się ciszą.
Pomóżcie nam stworzyć "Azyl Mikusia"
Miejsce dla tych, których nikt nie chce.
Miejsce dla tych, którzy kochają tak samo.
Dla nich.
Dla kolejnych kotów.
Dla Mikusia. 💔

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Anonimowy Darczyńca
Dużo siły ❤️❤️❤️❤️
Anonimowy Darczyńca
Dziękujemy za pomoc kotom