
Czaruś urodził się między blokami w Pawłowicach.

Niechciany i samotny 💔
Chodził pod balkonami, zadzierał malutki łepek w górę i czekał aż ktoś zrzuci mu trochę jedzenia. Możliwe, że taki los byłby mu pisany na zawsze.
Życie miało jednak na niego inny plan – Czaruś złapał się na klatkę-łapkę podczas akcji kastracji.
Od początku jego ogromne oczy patrzyły na nas jakby prosił o pomoc.
Nie był agresywny. Bał się. Paraliżował go strach.
Miał wrócić na dwór jednak Czaruś zaczął powoli nam ufać. Dzień za dniem dawał się dotykać trochę częściej.
I nagle…. Czaruś zaczął wymiotować krwią.

Badania, badania i badania… i jednocześnie brak odpowiedzi.
Leki zaleczały wymioty jedynie na chwilę, kiedy przestawały działać wymioty wracały- często jeszcze gorsze.
Czaruś schudł, wypłowiał, zbiedniał.
Wszystkie możliwości diagnostyczne na miejscu zostały wyczerpane.
Nie możemy zrobić nic innego niż podawać leki i czekać aż krew znowu się pojawi.
Krew, dyskomfort, ból i brak szans na adopcję.
Kochani, Czaruś dostał już szansę na lepsze życie.
Zaczął kochać człowieka, zaufał mu i oddał się w jego ręce.
Nie możemy go teraz zostawić bez pomocy.
Pilnie zbieramy na opłacenie rozszerzonej diagnostyki i leczenia- gastroskopii, wycinków histopatologicznych, wymazów pod kątem obecności bakterii w przewodzie pokarmowym oraz niezbędnych leków.
Cena za nowe życie Czarusia to ok 2,5 tysiąca złotych.
Bardzo prosimy Was o pomoc🙏🙏🙏
Bez Waszego wsparcia nie uda nam się pomóc Czarusiowi.
A on musi być zdrowy.
Musi już się dobrze czuć.
I przede wszystkim… musi znaleźć szczęśliwy dom!

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!