
Wolontariuszka ciągle nastawiana klatki i łapie do kastracji.
Nie wiem co mam napisać???
Koty w tym miejscu mają gorzej niż koty bezdomne na niektórych działkach.
Ludzie uważają, że to są ich koty I nie mamy prawa ich zabierać nawet do kastracji...
Bywało tak,że było ich nawet ponad 20...
Ich domem jest pobliski lasek albo klocki drewna na opał...
Do jedzenia dostają resztki że stołu w najlepszym razie..
Wetetynarz ? Zapomnij
Żeby zabrać kotke z kocietami trzeba było rozmawiać z policją bo strach tam jechać.
Udało się złapać kilka kotów do kastracji i to jest sukces ale będą musiały tam wrócić bo nie mamy co z nimi zrobić i to jest największą porażką 😭💔😭
Kiciuś po kastracji szukał domu tymczasowego, niestety nikt się nie zgłosił do pomocy ale wyprosiłam syna by go przetrzymał kilka dni .
Serce mi pęka na samą myśl, że będę musiała go niedługo wypuścić.
On nie chce wracać do lasu.
Dom bardzo potrzebny.
Kiciuś już daje się pogłaskać.
Prosimy o wsparcie dla koteczka.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!