Pies z dużymi oczami, patrzący w obiektyw.

Bezdomność zabija

4 825 zł  z 7 000 zł (Cel)
Wpłaciło 68 osób w ciągu 7 dni.
Wpłać terazUdostępnij
 
Weronika Furtak - awatar

Weronika Furtak

Organizator zbiórki

18 kotów i 7 psów. 25 bied na nas 2.

Mamy pod opieką 25 bezdomnych i bezbronnych istot okrutnie doświadczonych przez los a nas jest tylko 2... 2 pary rąk i ograniczone fundusze. 

Za chwilę ilość podopiecznych się podwoi bo adopcje stoją a "sezon" na kocięta, szczenięta i wyrzucanie psów ruszył pełną parą. Za oknem wiosna a my zamiast cieszyć się słońcem myślimy ile psich i kocich bezdomnych istnień umrze niedoczekawszy pomocy. Bezdomne zwierzęta umierają w męczarniach, zabijają je głód, choroby i drapieżniki... z człowiekiem, prawdziwą bestią na czele... 

Bo jak inaczej nazwać tego, który ukradł nam budę i śmieje nam się w twarz? Jak nazwać tego, który oskarżył nas o kradzież bo odebrałyśmy mu 5tygodniowe szczenięta trzymane w kojcu na 20stopniowym mrozie i teraz musimy w sądzie udowadniać naszą rację? Kuriozum goni kuriozum i co chwila pęka nam serce na ludzką znieczulicę i okrucieństwo. Mamy jednak nadzieję, że obu sąd ukarze tak jak zwyrodnialca, który zabił szczenięta. Dzięki zebranym przez nas informacjom poszedł siedzieć. Gdyby nie to, zabijał by dalej. Ale już drżymy na myśl co będzie kiedy wyjdzie... Za zabicie człowieka dożywocie. Za zabicie zwierzęcia maksymalnie 5 lat... Życie życiu nierówne... 

Historię zabójstwa szczeniąt znajdziecie tutaj: https://www.facebook.com/share/p/1CkH4NfGGe/

Ale wracając do sedna. Tylko w ciągu kilku ostatnich dni mamy zgłoszone 2 kocie mamy z 8 kociąt. I z 25 bezdomniaków zrobi się 35. A dopiero mamy maj... i naprawdę nie wiem jak mamy pomóc bo nasze kocie stado pomimo izolatek, szczepień i naszych starań by zachować jak największą sterylność, zmaga się aktualnie z paskudnym wirusem i co uda nam się opanować chorobę za chwilę znowu któreś ciąga nosem. Wszystkie są zaszczepione ale kocie i psie wirusy mutują tak samo szybko jak ludzkie i szczepionki ewidentnie nie dają rady. Musimy podać 10 kotom bardzo kosztowne leki, convenię i fosprenil, których wstępny koszt to 2500zł. Fosprenil musimy sprowadzić z zagranicy i podać wszystkim kotom jednocześnie żeby podbić odporność i wyliminować wirusa. Każde nowoprzyjęte kocie będzie narażone na kontakt z wirusem i stoimy przed ciężkimi decyzjami jak i czy możemy pomagać. Mamy też 2 psiaki, które musimy umieścić na 2 tygodnie w hoteliku. Udało się uprosić hotelik i policzą "tylko" 1000zł. Tylko i aż. Ale innego wyjścia nie mamy bo pieski są bardzo lękliwe i muszą być pod opieką doświadczonych osób. Były kompletnie dzikie kiedy do nas trafiły i niestety nadal są bardzo nieufne. 

Wszystko po raz kolejny rozbija się o pieniądze...            

Ratowanie zwierząt to ciągła walka nie tylko o ich zdrowie i bezpieczeństwo ale i o swoją siłę, bo cierpienie niewinnych przytłacza i łamie serca. Ale zawsze naszym priorytetem są ONE - bezbronne, zagłodzone, porzucone, wzgardzone, chore, bezdomne... Walczymy tylko dzięki Wam, dzięki pomocy ludzi dobrej woli, ludzi, którzy mają serca po właściwej stronie. Nie pomaga nam nasze miasto, nie pomagają gminy. Na naszym terenie przy styku granic z Białorusią i Ukrainą, daleko od dużych miast, jest bardzo ciężko doprosić się o pomoc od władz. Próbowałyśmy, prosiłyśmy, żebrałyśmy... Ale czego spodziewać się po ludziach, którzy nie widzą problemu, że 5tygodniowe szczenięta zamarzają w kojcu, kłamią w żywe oczy i bez mrugnięcia porzucają chorego psa... Potrafią tylko dobrze liczyć i dobrze wiedzą, że bez ich pomocy i tak będziemy ratować dalej. A że mniej? Nie ma to żadnego znaczenia... w końcu to tylko pies, w końcu to tylko kot...

I nam naprawdę nie pozostaje nic innego jak prosić Was o wsparcie, ustawiać w kolejkę zwierzęta potrzebujące pomocy i decydować, któremu pierwszemu jej udzielić i na jaką pomoc nas stać. Czujemy często wstyd kolejny raz żebrając ale nie mamy wyjścia. Ryzyko, że któreś zwierzę może zapłacić życiem jest zbyt wielkie i ratujemy do upadłego. Brzemię odpowiedzialności za zdrowie i życie naprawdę potrafi przytłoczyć i wdeptać w ziemię... My nie wybieramy kociaczków i szczeniaczków, ładniusich pieseczków i miluśnych koteczków, nie idziemy na łatwiznę i skróty. Dla nas każde zwierzę młode, stare, ufne, lękliwe, zdrowe, chore, małe czy duże tak samo zasługuje na pomoc, tak samo należy mu się miłość i szczęście. Nie skreślamy, nie robimy selekcji, nie warunkujemy pomocy od szans na adopcje. Ten świat nie szanuje życia, nie szanuje zwierząt, gardzi starym, słabym, brzydkim i wiemy, że nigdy tej bitwy nie wygramy ale nie zejdziemy z pola. To co jest największą wartością i sensem życia to niesienie pomocy. I jeśli ma to oznaczać żebranie i błaganie o pomoc będę to robić do upadłego.

Prosimy, ratujcie z nami. Mamy siły, mamy chęci, nie mamy tylko portfeli bez dna... 

Wszystko co możemy, możemy dzięki Wam.

Wszystko co mamy, mamy dzięki Wam.

Wszystko co robimy, robimy dzięki Wam.

Po prostu bez Was nie ma nas.

I tylko w Was nasza jedyna nadzieja...

Nie prosimy o miliony, nie prosimy o setķi tysięcy. Prosimy o najdrobniejszą wpłatę bo ona realnie ratuje życie. Ratujmy je razem. 

Pustego konta nie da się przeskoczyć.

Poniżej zamieszczam faktury za leczenie, które uzbierały się od ostatniej listopadowej zbiórki. W ciągu 5 miesięcy wydałyśmy łącznie ok. 7tyś. na samego weterynarza i na tyle ustawiamy zbiórkę. Musimy się z tego odbić bo przed nami najgorszy okres w roku, wysyp szczeniąt, kociąt i porzucanych psów.

Dołączamy też zdjęcia naszych aktualnych podopiecznych. Może któryś skradnie Wasze serce i jeśli nie złotówką to adopcją pomożecie kolejnym biedom. 

- - - 

Więcej o nas znajdziecie na moim profilu na fb:

https://www.facebook.com/share/1adhKZTmMh/

i na stronie:

https://www.facebook.com/share/g/1Ezqu16mgD/

Ratujmy Razem ❤.

Rysia - koteczka z naderwanym ogonkiem, przeszła amputację, czeka na sterylizację:

Lili u weterynarza:

Mojra:

Nala:

Marley i Oli, szczeniaczki uratowane w styczniu przed zamarznięciem, harcują z Ozim. W tle Edi nadzoruje zabawę:

Perełka Pchełka:

Azi:

Ozi:

Lusia i Lulu:

Babcia Zofia:

Ślepaczek Kicia Kocia, niby nie widzi ale jest największą łobuziarą:

Olinka:

Rami:

Szyszka:

Sara:

Marusia:

Lotka:

Furia:

Miki:

Prezes:

Sobibek:

Maurycy:

Gluciak:

Żeby nie kończyć całkiem na smutno na ostatnim zdjęciu jestem ja i Edi od którego zaczęła się moja przygoda z ratowaniem zwierząt. Miał być tymczasiakiem ale jak to bywa z pierwszym tymczasiakiem został ze mną na stałe 🩷. I tak już od 6 lat ratujemy bezdomniaki razem, łapka w rękę.

Ratujcie z nami. Tylko razem możemy więcej 💪.

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Karolina - awatar

    Karolina

    09.05.2026
    09.05.2026

    Trzymajcie sie!

4 825 zł  z 7 000 zł (Cel)
Wpłaciło 68 osób w ciągu 7 dni.
Wpłać terazUdostępnij
 
Weronika Furtak - awatar

Weronika Furtak

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 68

Urszula - awatar
Urszula
150
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Add alt here
Dołącz do listy
Joanna Mosoń - awatar
Joanna Mosoń
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Kocie Szycie - awatar
Kocie Szycie
700
Weronika - awatar
Weronika
100
MZ - awatar
MZ
50
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail