

Bianka to kociak odłowiony w okolicy pustostanu. Nasze wolontariuszki pojechały pomóc w odłowieniu kolejnych kotów ze stada z pustostanu. Mała Bianka, jej rodzeństwo i matka koczowały pod tujami na pobliskiej posesji. Kiedy próbowałyśmy je odłowić, okazało się, że Bianka jest unieruchomiona sznurkami od agrowłókniny. Miała w dwóch miejscach obwiązaną nią łapkę oraz szyję. Bardzo cierpiała. Miała niesamowite szczęście, że byliśmy tam i udało nam się ją odłowić. Nawet nie chcemy myśleć, co by się stało z nią, gdybyśmy jej tam nie znaleźli. Ile miała szczęścia. Niestety pozostałych kotów nie udało nam się odłowić, przestraszyły się tego, co się działo z Bianką i uciekły. Musieliśmy wycinać ją z tej agrowłókniny, a ona bała się i bardzo miauczała. Dziękujemy z całego serca Ani, pani Basi, które na miejscu czuwają nad stadem i szukały pomocy dla nich, Piotrowi za pomoc i zaangażowanie oraz naszym wolo, które wraz z Piotrem pojechały w niedzielę rano na miejsce.


Łapka wygląda na całą, choć jest bardzo obrzęknięta i trudno było ocenić stan nadgarstka, który był mocno obwiązany nitką agrowłókniny. W lecznicy mała otrzymała podstawową pomoc, dostała antybiotyk, lek przeciwbólowy i przeciwzapalny oraz preparaty przeciw pasożytom.
Nigdy nie pomyślelibyśmy, że taka wyściółka może narobić tyle szkody.

Bianka trafiła do DT naszej wolontariuszki, tam pod jej opieką dochodzić będzie do siebie. Czekają ją badania, odrobaczenia, szczepienia; ale wcześniej być może będzie musiała mieć rentgen łapki, żeby było wiadomo, czy wszystko jej w porządku.


Bardzo prosimy o wsparcie finansowej dla tej ślicznej koteczki!
Za każdą najmniejszą kwotę jesteśmy bardzo wdzięczni!
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!