
Mam marzenie – zaznać wreszcie spokoju, normalnego, niezależnego, godnego życia w mieszkaniu bez obecności osób trzecich. Mam marzenie – rozpocząć od zera, tak zwyczajnie. Wyszłam za mąż z miłości, z głową pełną pomysłów na piękne życie. Mąż miał być dobry, opiekuńczy, wspierający, kochający nasze dzieci. Był agresywny, pijany i generujący długi, potężne długi. Z alkoholem nie wygrasz, będzie niszczył całą Twoją rodzinę i kolejno będzie odrzucał Ciebie, Twoją miłość, dzieci, marzenia. Będziesz manipulowana, wyrzucana nocą z dziećmi z domu, zastraszana i zaszczuta. Pamiętam jak uciekałam z maluchami w nocy, bo mąż odkręcał gaz chcąc wysadzić mieszkanie w powietrze, jak spalił ubrania moje i dzieci w piecu centralnego ogrzewania, aby pozbyć się nas z domu, pamiętam przemoc psychiczną, fizyczną i ekonomiczną. Pamiętam ucisk w piersiach i ciemność wokół mnie. Tak. Alkohol, to potężny przeciwnik. Nie pomogły interwencje Policji, Niebieska Karta, wyrok w Sądzie (3 lata pozbawienia wolności). Alkohol wygrał, w zakładzie karnym mąż dostał wylewu, bo się nie leczył, więc wyszedł na wolność. Kurator, z którym nie współpracował był bezradny, a ja? Uciekłam z trójką dzieci, depresją i wspólnymi długami do rodziców, do dwóch pokojów, w których mieszkaliśmy w osiem osób. Postarałam się o mieszkanie socjalne, marzyłam, że będziemy spokojni ale to nie było takie proste. Nachodził nas, prosił, błagał byśmy wrócili ale zawsze przychodził z przyjacielem alkoholem, pijany, wulgarny i z awanturą. Ile może wytrzymać kobieta z trójką maluchów? Ja poległam, wylądowałam w szpitalu, depresja nie odpuszczała, dzieci trafiły do rodziny zastępczej. Nie wiedziałam, że nasz kontakt będzie aż tak ograniczony. Dostałam czas, żeby się pozbierać. Zabawne, jak można się pozbierać z długami męża, bez dachu nad głową, bez dzieci, bez pracy, a o nią było trudno. Pomógł mi przyjaciel, u którego zamieszkałam wraz z nim i jego rodziną , który po pewnym czasie kupił mieszkanie na wsi, z możliwością adaptacji strychu. Dotknął mnie promyk nadziei, może wreszcie będzie lepiej, ale na wsi nie ma pracy, nie ma pieniędzy, więc nie ma wyjazdów do dzieci, nie możemy wyremontować strychu i wreszcie zamieszkać sami, wolni od obecności innych, bez uwag, komentarzy, wchodzenia do pokoju o dowolnej porze. Pokój, który zajmujemy obecnie jest mały, a w nim na ścianie wielki grzyb, który systematycznie zmywam. Odrasta i zmywam, odrasta i zmywam…..jak na koszmarnej karuzeli. Nie możemy nawet zamknąć drzwi, bo kupiłam dodatkowe sofy, by dzieci miały gdzie spać jak przyjadą. Mój najmłodszy syn, gdy przyjechał do mnie podczas wakacji zapytał „mamo, dlaczego mieszkasz tak biednie?”. Moje serce nieomal pękło, nie mogłam przecież dziecku odpowiedzieć, że staram się spłacać długi Waszego ojca chociaż wiem, że nie spłacę ich do końca życia.
Mam marzenie, wyremontować strych i żyć jak człowiek.
Czy to aż tak wiele?


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.