Zbiórka Bracia nie dotrą do wszystkich. Budujemy Dom na Ukrainie! - miniaturka zdjęcia

Bracia nie dotrą do wszystkich. Budujemy Dom na Ukrainie! Jak założyć taką zbiórkę?

Rodzina i dziecko na wyspie, balony w tle i uśmiechy.

Bracia nie dotrą do wszystkich. Budujemy Dom na Ukrainie!

2 156 zł  z 3 800 000 zł (Cel)
Wpłaciło 18 osób
Wpłać terazUdostępnij
 

Przez 15 lat nikt nie wiedział, że ona żyje. Sąsiedzi myśleli, że zmarła, a pani Lidia spędzała zimy w zamarzniętym pokoju, bez gazu, toalety i wody. Gdy na dworze było -12°C, w jej łóżku było dokładnie tyle samo. Przykryta starymi kocami, skrajnie wycieńczona i bezbronna, stawała się ofiarą szczurów, które dotkliwie ją okaleczały. Uratowali ją bracia bonifratrzy. Wywalczyli dla niej środki do życia i wyremontowali pokój (reszta budynku to pogorzelisko, w którym nie da się mieszkać). Bracia jeżdżą do niej trzy razy dziennie. Przywożą śniadania, obiady, kolacje, czystą wodę. Sprzątają po niej, dbają o jej higienę. Są jej jedyną rodziną i jedyną szansą na przeżycie kolejnego dnia.

Drohobycz pełen jest osób, które – podobnie jak pani Lidia – codziennie mierzą się z podobnym losem. Bracia od 25 lat docierają tam, gdzie zapomniał o ludziach świat. Dziś pilnie potrzebujemy Waszej pomocy, by wybudować dla osób potrzebujących Dom. Mamy już fundamenty, ale musimy zdążyć przed zimą!

Polacy na Ukrainie: nie zostawiamy swoich!

Pani Zofia, która jest Polką, nosi w sobie piętno trudnej historii – jej rodzina została brutalnie wysiedlona z okolic Przemyśla na Ukrainę, gdzie w skrajnej biedzie musiała budować życie od nowa. Po latach ciężkiej pracy w szwalni i samotnej, wieloletniej opiece nad chorą matką, na starość została zupełnie sama; jej siostra i szwagier zmarli przed wybuchem wojny, a jedyny siostrzeniec trafił na front. Znalazła jednak ratunek u braci Bonifratrów, którzy każdego dnia otaczają ją troskliwą opieką – przynoszą posiłki, sprzątają, robią zakupy i podnoszą po bolesnych upadkach. 

Pani Zofia nie jest jedyna – za wschodnią granicą żyje wielu Polaków z równie bolesnymi historiami, do których bracia każdego dnia pukają z jedzeniem, lekiem i dobrą nowiną: nie jesteście sami.

Nasza armia Aniołów w niebie

Bonifratrzy posługują w Drohobyczu od ponad ćwierć wieku – byli tam na długo przed wybuchem pełnoskalowej wojny, zostali w jej trakcie i będą nadal. Opiekują się starszymi, schorowanymi Polakami, którzy w wyniku historycznej zawieruchy pozostali na Kresach, oraz samotnymi Ukraińcami. 

Wielu z nich udało się odprowadzić do wieczności w godnych, ludzkich warunkach:

  • Pana Zbysia, którego rodzina porzuciła w skrajnym zaniedbaniu – dzięki braciom dostał ciepły kąt i odszedł utulony opieką, a nie samotnością.
  • Deniska z porażeniem mózgowym, który zmarł w maju tego roku – lekarze nie dawali mu żadnych szans na przeżycie, tymczasem dzięki niezwykłej trosce braci udało mu się dożyć aż 19 lat.
  • Panią Ludwikę, do której bracia regularnie przyjeżdżali, aby ją umyć i nakarmić.

Oni wszyscy i wielu innych są już naszymi pomocnikami w niebie. Dziś nadal wiele potrzebujących osób wciąż otrzymuje od braci ratunek i opiekę.

Dlaczego musimy wybudować ten Dom?

Bracia nie narzekają, ale ich codzienna praca staje się logistycznie niemożliwa do udźwignięcia. Podopieczni są rozproszeni po całym regionie. Krążenie po zniszczonych drogach, bez prądu, w zimie, kilka razy na dobę do kilkudziesięciu miejsc, by nakarmić, umyć i podać leki, to walka z czasem.

Rozwiązaniem jest budowa Stacji Pomocy Socjalnej połączonej z Domem Dziennej Opieki.

To będzie miejsce, gdzie:

  • 24 osoby leżące, najbardziej schorowane i bezbronne, zamieszkają na stałe pod całodobową opieką braci.
  • kilkaset osób z Drohobycza i okolic otrzyma codzienną pomoc socjalną, ciepły posiłek, wsparcie medyczne i kąpiel.

NA CO ZBIERAMY?

Budowa już ruszyła – mamy gotowe fundamenty! To ogromny krok, ale przed nami najważniejszy wyścig. Cel jest jeden: do końca roku chcemy zamknąć budynek, wstawić okna i drzwi, aby mury mogły bezpiecznie przetrwać zimę i pozwoliły na prace wewnątrz.

Koszt tego etapu jest gigantyczny, według estymacji:

  • 2 963 897 PLN – to koszt prac ziemnych, wykonania żelbetowego szkieletu budynku, płyt podłogowych oraz wymurowania ścian zewnętrznych i wewnętrznych z cegły (zgodnie z kosztorysem robót).
  • ok. 840 000 PLN – to koszt stolarki otworowej, czyli bezpiecznych okien i drzwi, które zamkną budynek przed mrozem.

Łącznie potrzebujemy blisko 3,8 miliona złotych. Trzeba wyraźnie podkreślić: ta kwota nie dotyczy jeszcze wykończenia i wyposażenia wnętrz domu. To koszt wzniesienia samej konstrukcji i odcięcia jej od zimowego mrozu. Dla garstki braci to suma całkowicie nieosiągalna. Dla tysięcy serc na Pomagam.pl – jak najbardziej.

Zmieńmy współczucie w konkretne wsparcie:

  • Wpłacając 50 zł – fundujesz worek zaprawy murarskiej lub cementu potrzebnego do wznoszenia ścian.
  • Wpłacając 150 zł – dokładasz cegiełkę do budowy ścian pokoju dla osób takich jak pani Lidia.
  • Wpłacając 500 zł – pomagasz sfinansować okna, które zatrzymają zimowy mróz na Ukrainie.

Nie pozwólmy, by ci ludzie umierali w samotności, zapomnieniu i chłodzie. Oni przetrwali w swoim życiu piekło. Dajmy im na starość bezpieczny port.

Prosimy, pomóż braciom dokończyć to dzieło! Każda złotówka buduje ten Dom!

2 156 zł  z 3 800 000 zł (Cel)
Wpłaciło 18 osób
Wpłać terazUdostępnij
 

Wpłaty: 18

Alicja - awatar
Alicja
20
Godzilla - awatar
Godzilla
100
Add alt here
Dołącz do listy
Андрій - awatar
Андрій
490
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
PT - awatar
PT
5
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail