
Ile kosztuje ratowanie życia?
Jaki jest koszt tego, że ktoś chce dać Ci szansę? 💔
Gandhi był już bardzo chory. Trzema łapami był już na tamtym świecie.
Wiele razy zastanawialiśmy się czy Gandhi da radę a wielu sugerowało, że nie.
Koszt życia Gandhiego jest ogromny ale podjęliśmy ryzyko.
Gandhi najpierw walczył z panleukopenią.
Jak większość z Was pewnie wie to jeden z najgorszych, najbardziej śmiercionośnych wirusów.
Było źle.🥺
Dwa razy dziennie wizyta u weterynarza, dziesiątki zastrzyków.
Nasz pan doktor robił wszystko co w jego mocy i Gandhiemu zaczęło się poprawiać.
Nasza radość nie trwała jednak długo, bo jedynie 2 dni. 😭
Gandhiemu znowu zaczęło się pogarszać.
Nie jadł. Nie pił. Ślinotok był przeogromny.
Po tygodniu test na herpeswirusa wyszedł dodatni.
Dla kota tak wyniszczonego kolejny wirus oznaczał jeszcze cięższą walkę.
Czy to mało na jedno wątłe ciałko?
Gandhi zapadł dodatkowo w krytyczną anemię. 😢
Po raz kolejny stanęliśmy przed pytaniem- czy ratować? Szanse były małe.
Zaryzykowaliśmy.
Gandhi pojechał do kliniki w Bohuminie, pod całodobową opieką przeszedł trzy transfuzje krwi, kurację virbagenem, karmiony był przez sondę.
Tydzień temu nadszedł moment zwątpienia- jego stan się nie poprawiał, a wyniki krwi skoczyły tylko trochę w górę. 💔
Chcieliśmy jednak walczyć do końca.
Poczekaliśmy.
Na ostatnim zdjęciu jest Gandhi teraz.
Jeszcze chory, jeszcze obolały… ale w końcu można powiedzieć, że wychodzi na prostą 💪
Krew w końcu poszła do góry i się utrzymuje!
Objawy herpesa ustępują, Gandhi pięknieje, zaczyna się znowu myć i bawić!
Jeszcze sam nie je, bo nadżerki w pyszczku uniemożliwają mu pobieranie pokarmu.
Ma jednak założoną sondę, brzuszek jest pełny a Gandhi dzielnie znosi wszelkie zabiegi ❤️
Z całego serca dziękujemy mojej babci, która razem ze mną całymi dniami dogląda Gandhiego, karmi i przywraca go do zdrowia ❤️🫶🏻😘
Dziękujemy weterynarzom, ciotkom i wujkom i oczywiście Wam za wiarę w niego, za dotychczasowe wsparcie i walkę o jego życie.
Przed Gandziorkiem jeszcze bardzo długa droga zanim będzie miał to wszystko za sobą.
Ale pierwszy raz od miesiąca możemy powiedzieć, że się uda jeśli tylko będziemy kontynuować leczenie. 🥺❤️
Rachunek za pobyt ratujący jego życie w klinice w Bohuminie wyniósł ponad 4 tysiące złotych. W poniedziałek kontrola.
Sonda zostanie usunięta jak tylko zacznie sam jeść.
Dostaje całą apteczkę leków.
Musimy na bieżąco kupować nutridrinki do karmienia.
Poprzednia zbiórka opłaciła leczenie Gandhiego u naszego weterynarza oraz trzy jednostki krwi.
Jesteśmy więc na zero. 😭
Musimy teraz opłacić jego 12-dniowy pobyt w klinice oraz opłacać dalsze leczenie.
Walczymy dalej.
Kochani wiemy, że prosimy o bardzo dużo.
Że jego życie to ogromny koszt.
Może nie powinniśmy przy takich długach tak bardzo próbować.
Ale Gandhi żyje i walczy dalej.
Zawalczcie razem z nim i nami ❤️🙏


Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!