Paula Kuchno
Dziękuję Wam za wszystko! Nie mogę uwierzyć w to, co tu się dzieje❤️❤️❤️


Nasz dom ma prawie sto lat. Jest drewniany, powstał w 1933 roku i dziś pilnie potrzebuje remontu dachu. Podczas deszczu woda dostaje się do środka, zalewa sufity i ściany, a w niektórych miejscach leje się ciurkiem. Każda kolejna ulewa to strach o dalsze zniszczenia i bezpieczeństwo mojej rodziny.
Chciałabym, żeby ten dom był dla moich dzieci miejscem, w którym mogą czuć się spokojnie i bezpiecznie. Po chorobach, stracie i bólu, których doświadczyliśmy, bardzo potrzebujemy tego spokoju. Tymczasem coraz trudniej mi samej udźwignąć wszystkie obowiązki i koszty, a remont dachu przekracza moje możliwości finansowe. Każda wpłata i każde udostępnienie przybliżają nas do chwili, w której deszcz za oknem przestanie budzić lęk.
Nasza historia jest długa i może stanowić materiał na filmowy dramat lub książkę…ale ja już nie mam siły…
Kruszynka Gaja - moja córeczka, urodziła się całkowicie głucha... Nie mogła usłyszeć ani głosu mamy, ani bicia jej serca, ani kojących dźwięków kołysanek, nic... Całkowita cisza...
Dla rodziców taka wiadomość to kompletny szok. Co dalej? Jak będzie wyglądać jej życie? Jak będzie się rozwijać, jak komunikować ze światem?
Rozpoczęła się wielomiesięczna walka: z odległymi terminami operacji wszczepienia implantów ślimakowych, procedurami, brakiem środków. Chciałam jak najszybciej doprowadzić do wszczepienia implantów. Wierzyłam, że dzięki nim Gajka będzie mogła usłyszeć otaczający ją świat, a tym samym rozwijać się chociaż trochę, jak jej rówieśnicy.

Taki był początek ... Gaja została obustronnie zaimplantowana, słyszy świat, mówi, śpiewa. Moja codzienna praca z Gajcią oraz wsparcie terapeutów przeróżnej profesji (logopeda, surdologopeda, pedagog, psycholog, hipnoterapeuta, dogoterapeuta, specjalista od SI i wielu wielu innych), turnusy rehabilitacyjne oraz stała rehabilitacja pomalutku odnosiła oczekiwany skutek.
I mogłoby życie toczyć się dalej w spokoju i szczęściu, ale niespodziewanie nastały kolejne lata wymagające od całej rodziny ogromnej siły, cierpliwości, miłości i stoczenia kolejnych walk - niestety z różnym rezultatem.
Rok 2020 Nagła choroba mojego syna Jonatana (chłoniak Hodgkina) i jego prawie roczny pobyt na oddziale onkologii. Szok, niedowierzanie, świat zawalił się po raz kolejny. Gajka została beze mnie, ponieważ w okresie pandemii nie mogłam opuścić szpitalnego oddziału opiekując się Jonkiem... Była w domu z ukochanym tatusiem.

Rok 2021 Gdy Jonek wrócił do domu pojawiły się pierwsze objawy choroby mojego męża. I kolejna walka, kolejne zmagania tym razem o życie męża, taty... Śmierć Sławka po ogromnie ciężkiej chorobie nowotworowej (Glejak mózgu IV stopnia) była dramatem dla wszystkich... Dzieciom trudno było zrozumieć i udźwignąć tak wielką stratę. Musiały dorosnąć zbyt wcześnie.


Rok 2022 Ukojenie i chwile zapomnienia Gajka znajduje w radosnych zabawach i wygłupach ze swoją ukochaną przyjaciółką Sandrusią oraz jej cudowną rodziną. I wydarza się coś, czego w ogóle nikt nie potrafi pojąć... Sandra po koszmarnie ciężkiej chorobie odchodzi "do chmur" dzień przed urodzinami Gajusi.... I żadne słowa nie są w stanie wyrazić bólu, smutku i tęsknoty za ukochanymi osobami. Gajka mówi: "Całe moje serce jest złamane, ale tak bardzo zazdroszczę Sandruni, że jest z moim tatą"... Nigdy , przenigdy małe dziecko nie powinno być w sytuacji, gdy musi wypowiedzieć takie słowa...

Kolejne tragedie, kolejne pogrzeby ( babci, dziadka), spotkania na cmentarzu i w tym wszystkim ja sama, dźwigająca ciężar smutku dzieci, pogrążona w żałobie po śmierci ukochanego męża. Życie toczy się dalej, nie zważając na ból, smutek i skrajne zmęczenie mojej rodziny.
I w tym wszystkim zmagamy się z dziurawym dachem, nieocieplonym domem, popsutym samochodem, brakiem drewna na opał, kolejnymi problemami. Wiem, że życie przynosi trudności, ale myśl, że możemy stracić bezpieczny dach nad głową, ogromnie mnie przeraża.
Prosimy o pomoc, o jakąkolwiek formę wsparcia … a jednocześnie tak ciężko będzie znaleźć odpowiednie słowa, by wyrazić naszą wdzięczność. Takie słowa po prostu nie istnieją. Przyjmijcie więc proszę nasze ogromne DZIĘKUJĘ!!!



Dziękuję Wam za wszystko! Nie mogę uwierzyć w to, co tu się dzieje❤️❤️❤️

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Marta Krawczak
Mam nadzieję że moje wsparcie przyczyni się do tego żeby kolejny dzień był pełen miłości i nadziei oraz będzie dniem lepszym niż poprzedni. Trzymam kciuki za Was.♥️♥️♥️ Marta
Anonimowy Darczyńca
Ufam, że uda się ocaluć dom. Z modlitwą❤️
Sylwia
Powodzenia.
Anonimowy Darczyńca
Powodzenia w remoncie i dużo zdrowia i spokoju .
Anonimowy Darczyńca
Wszystkiego co dobre dla Was, z calego serca!