Biała kotka w poduszce, delikatny kadr domowego zwierzaka.

Calipso chce żyć!

2 020 zł  z 3 800 zł (Cel)
Wpłaciło 58 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Karolina Stępień - awatar

Karolina Stępień

Organizator zbiórki


CALIPSO CHCE ŻYĆ!

Jeszcze kilka dni temu była pełną energii, radosną kotką, która uwielbiała zabawę, towarzystwo człowieka i „rozmowy” po swojemu. Dziś wspólnie z jej nową rodziną walczymy o jej zdrowie i życie…

Ale zacznijmy, a w zasadzie ja zacznę od początku, od kiedy znam jej historię. Calipso (a w domu tymczasowym Loola) trafiła pod moją opiekę w styczniu. Nigdy nie zapomnę tego dnia, to był pierwszy z tych zimowych i mroźnych dni, drogi były niemal nieprzejezdne, a jeszcze tej samej nocy świat opanowały siarczyste mrozy. Około 3-miesięczne kociaki zostały „odkryte” w starej szopie w jednej z podkarpackich wiosek. Dzięki człowiekowi, któremu ich los nie był obojętny udało im się znaleźć u mnie bezpieczną przystań. Do mojego tymczasu Calipso przyjechała wspólnie z dwójką braci. 

Jej bracia mieli szczęście bardzo szybko znaleźć nowe domy, w których od pierwszych chwil poczuli się jak u siebie. Calipso, delikatna i nieśmiała, miała mniej szczęścia. Bo choć także spotkała rodzinę, która chciała otoczyć ją opieką, to mimo wielu wysiłków nie odnalazła się w nowym miejscu i ponownie wróciła do mnie.

Długo trwała także walka o jej zdrowie, bo okazało się, że kotka walczy z wieloma gatunkami pasożytów. Ale dzień po dniu było coraz lepiej. A Calipso? Z nieśmiałej kotki z szopy stała się najbardziej rozmruczaną i wdzięczną kocią przyjaciółką szukającą bliskości i rozgadaną na całego. I wtedy też na swojej drodze spotkała nową rodzinę.

Przeczytajcie ich relację:

„Calipso pojawiła się w naszym domu w maju tego roku. Adoptowaliśmy ją z domu tymczasowego, gdy miała około 7 miesięcy. To była miłość od pierwszego spojrzenia. Wiedzieliśmy, że chcemy dać jej bezpieczny, kochający dom i już nigdy nie pozwolić, aby czuła się samotna. ❤️

Pierwsze badania wykazały toksoplazmozę. Nie zawahaliśmy się ani przez chwilę. Rozpoczęliśmy leczenie, a po około miesiącu Calipso wyzdrowiała.

Była szczęśliwa. Pełna życia. Aktywna. Uwielbiała uwagę, potrzebowała człowieka, żeby się „wygadać”, a z naszym drugim adoptowanym kocurkiem stworzyła cudowną kocią parę. 🐱🐱❤️

Niestety, w ubiegłym tygodniu wszystko zmieniło się dosłownie z dnia na dzień…

Calipso nagle stała się apatyczna, przestała się bawić i pojawiła się wysoka gorączka. Po lekach na krótko było lepiej, ale następnego dnia gorączka i apatia wróciły. Nie pozwalała się nawet podnieść – reagowała jękiem i bólem.

Patrzyliśmy, jak nasza maleńka, filigranowa kotka cierpi… i serce nam pękało. 💔

Kolejne wizyty u weterynarza, badania krwi i podejrzenie FIP – zakaźnego zapalenia otrzewnej kotów. Lekarka zdecydowała, że nie możemy czekać na wynik badań. Przy tej chorobie czas ma ogromne znaczenie, a każdy dzień może decydować o życiu kota.

Od razu rozpoczęliśmy leczenie.

Niestety, nasze najgorsze obawy się potwierdziły. Wynik badania wyszedł pozytywny – Calipso jest chora na FIP. 💔”

To był kolejny dzień, którego na długo nie będę umiała zapomnieć. Stałam na hotelowym tarasie patrząc na zachód słońca nad Adriatykiem, kiedy zadzwonił telefon z domu Calipso. Odruchowo odebrałam, bo mimo urlopu i wyjazdu zawsze staram się odbierać takie telefony. A kiedy słowo po słowie dowiedziałam się, że moja malutka, biała dziewczynka, dla której tak bardzo pragnęłam szczęścia i tak bardzo cieszyłam się, że znalazła w końcu swoje miejscu na ziemi, zachorowała na śmiertelnie niebezpieczną chorobę, poczułam jakby i w moim sercu nagle zaszło słońce…

„Dlaczego ona?

Dlaczego teraz gdy w końcu jest szczęśliwa?”

Ta diagnoza była ogromnym ciosem dla nas wszystkich, ale jednocześnie wiedzieliśmy, że musimy walczyć. Na szczęście dzięki czujności rodziny Calipso i lekarza leczenie zostało rozpoczęte odpowiednio wcześnie i nie zamierzamy się poddawać!

A jak wygląda walka z FIP? Jak teraz wygląda jej codzienność i czy warto walczyć? Nikt nie opowie tego lepiej jak ludzie, którzy pokochali ją całym sercem:

„Pierwsze dawki leku podawane były w bardzo bolesnych zastrzykach. Calipso bardzo cierpiała podczas ich aplikowania – miauczała, płakała z bólu… a my razem z nią. 😢

Nasza drobna dziewczynka otrzymała pierwsze 4 dawki leku w iniekcji (jego cena jest wyższa) a teraz dostaje preparat w kapsułkach. Niestety cała kuracja trwa aż 84 dni i jest bardzo kosztowna. Koszt zakupu samego leku to 2800 zł, a do tego dochodzą koszty wizyt oraz badań…

Ale jest też NADZIEJA. 🙏❤️

Już po kilku dawkach widzimy poprawę. Calipso nie gorączkuje, zaczyna reagować na otoczenie i powoli wraca do nas. To daje nam ogromną nadzieję, że leczenie zadziała i nasza ukochana kotka znów będzie biegać, bawić się i cieszyć życiem.

Niestety, koszt leczenia znacznie przekracza nasze możliwości. Dlatego prosimy Was o pomoc. Daliśmy jej kochający i bezpieczny dom. Teraz robimy wszystko, aby mogła w nim zostać jak najdłużej – zdrowa, szczęśliwa i pełna życia.”

A razem z rodziną Calipso proszę także ja.

Bo ten, kto choć raz uratował kocie życie, doskonale wie, że adopcja nie kasuje pamięci. Że choćbyś był daleko, nawet na końcu świata, zrobisz wszystko by przyłączyć się do walki!

Dlatego to naprawdę ważne!

Każda złotówka ma znaczenie.

Każde udostępnienie może sprawić, że do naszej zbiórki dotrze osoba, która pomoże ocalić życie Calipso

Nie prosimy o wiele – prosimy o szansę na życie dla naszej małej Calipso. Na życie, które właśnie usłyszało, że ma zbyt wysoką cenę…

Nie pozwólmy, aby choroba odebrała jej wszystko, kiedy leczenie daje nadzieję.

Dziękujemy z całego serca za każdą wpłatę, każde udostępnienie, dobre słowo i trzymanie kciuków za naszą małą wojowniczkę. ❤️🙏

Calipso ma dopiero około roku życia. Przed nią powinno być jeszcze wiele szczęśliwych lat. Pomóżcie nam je jej podarować. 🐾❤️


Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Kalina - awatar

    Kalina

    11.09.2026
    11.09.2026

    Duzo wsparcia!!!

  • EeEzEe - awatar

    EeEzEe

    11.09.2026
    11.09.2026

    Walcz maleństwo!

  • Jerry77 - awatar

    Jerry77

    01.09.2026
    01.09.2026

    Życzymy samych dobrych dni i szybkiego powrotu do zdrowia. Calipso, trzymaj się........

2 020 zł  z 3 800 zł (Cel)
Wpłaciło 58 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Karolina Stępień - awatar

Karolina Stępień

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 58

Malgorzata - awatar
Malgorzata
20 ZŁ
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
95 ZŁ
Add alt here
Dołącz do listy
Malgorzata - awatar
Malgorzata
20 ZŁ
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50 ZŁ
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20 ZŁ
lukasz - awatar
lukasz
10 ZŁ
Małgorzata - awatar
Małgorzata
20 ZŁ
Julia Szymik - awatar
Julia Szymik
20 ZŁ
Add alt here
Dołącz do listy
Anna Babula - awatar
Anna Babula
15 ZŁ

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail