
Śmierć- panleukopenia przyszła i zabrała nam Hirusia.

Jego cudowne smutne oczka, które będę pamiętała zawsze. Pamiętam jak go do nas przynieśli jego wyniszczone,chude ciałko z przebarwionym futerkiem. To był jeden z nielicznych kotków, któremu nie przeszkadzało zamknięcie w klatce. Kiedy przełamał strach tak bardzo się cieszył z wszystkiego, z piłeczki, hamaczka jedzonka.
Malutki nasz skarbie. Miało być dobrze.
Taki ładny się robiłeś, zdrowiałeś. Jeszcze troszkę i kwartntanna by się zakończyła biegałbyś sobie wypuszczony na kociarnię z resztą kotków.
Wyobrażam sobie jaki byłbyś szczęśliwy.
Co się stało?
Jesteśmy zdruzgotani. Październikowa fala tej samej choroby pozostawiła nas z ogromnym długiem, którego do dziś nie spłaciliśmy, a teraz koszmar powraca. Obecnie naszym priorytetem jest ratowanie pozostałych podopiecznych. Z wirusem walczy nasz Gandhuś . Boże, żeby jemu się udało . To taki kochany kociak. Tak bardzo kocha człowieka, tak bardzo chce być kochany

Część naszych kotów jest w trakcie cyklu szczepień, inne, ze względu na stan zdrowia, nie mogły zostać jeszcze zabezpieczone. Wszystkie wymagają teraz natychmiastowej profilaktyki i opieki weterynaryjnej.
Kolejny raz stoimy pod ścianą. Prosimy o wsparcie w tej nierównej walce. Każda pomoc pozwoli nam zabezpieczyć pozostałe zwierzęta i pokryć rosnące koszty leczenia. Kolejny raz Was prosimy. Pomóżcie im.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!