Paula Strzałkowska
Proszę, pomóżcie mi pożegnać moją siostrę z godnością
Piszę ten tekst jako siostra Pauli, ponieważ ona sama nie ma już siły, żeby zrobić to własnymi słowami.
Od poniedziałku, 10 sierpnia, jesteśmy na oddziale paliatywnym.
To zdanie jest dla mnie najtrudniejszym zdaniem, jakie kiedykolwiek musiałam napisać.
Jeszcze niedawno prosiłam Was o pomoc w walce o życie Pauli. Wierzyliśmy, że pojawi się kolejna szansa, kolejne leczenie, kolejna możliwość, żeby jeszcze trochę czasu wyrwać chorobie. Dziś jesteśmy w miejscu, w którym muszę powiedzieć coś, czego żadna siostra nie powinna nigdy mówić o swojej ukochanej siostrze.
Nie ma już dla nas ratunku.
Paula dostaje bardzo silne leki przeciwbólowe i uspokajające. Ból nie ustaje, a od czasu do czasu przychodzą ataki paniki i ogromnego lęku. Jej ciało jest coraz słabsze, coraz bardziej zmęczone walką, którą prowadzi już od ponad dwóch lat.
Są dni, kiedy Paula niemal cały dzień śpi.
Budzę ją tylko na chwilę. Nabiera kilka łyków wody, czasem mówi do mnie kilka słów, czasem tylko patrzy. A później znowu zamyka oczy i zasypia.
I ja jestem przy niej.
24 godziny na dobę.
Siedzę obok jej łóżka, trzymam ją za rękę i mówię do niej. Opowiadam jej nasze historie. Te piękne, które przeżyłyśmy razem. Wspominam dzieciństwo, nasze śmiechy, głupie sytuacje, wspólne chwile, których wtedy nie wiedziałyśmy, że kiedyś będą dla nas najcenniejszym skarbem.
A Paula, słuchając mojego głosu, spokojnie zasypia.
I chyba właśnie tego potrzebuje teraz najbardziej — wiedzieć, że nie jest sama.
Dla mnie jednak każdy kolejny dzień jest niewyobrażalnie trudny.
Bo ciężko jest siostrze patrzeć, jak jej starsza siostra z dnia na dzień staje się coraz słabsza. Jak jest z nią coraz mniej kontaktu. Jak osoba, która jeszcze niedawno miała swoje plany, marzenia i całe życie przed sobą, powoli odpływa.
Późnym wieczorem, kiedy leżę obok niej na szpitalnym łóżku, czasami patrzę na jej twarz i w głowie pojawia się tysiąc pytań.
Co mogłam zrobić lepiej?
Co mogłam powiedzieć inaczej?
Czy mogłam zrobić więcej?
Czy mogłam ją przed czymś ochronić?
I wtedy Paula patrzy na mnie swoimi zmęczonymi oczami.
I tym spojrzeniem jakby mówi mi:
„Zrobiłaś wszystko, co mogłaś.”
Może właśnie tego potrzebuję od niej usłyszeć najbardziej.
Bo zrobiłam wszystko.
Jestem przy niej dzień i noc. Trzymam ją za rękę, kiedy boli. Jestem obok, kiedy się boi. Mówię do niej, kiedy zasypia. Pilnuję jej, kiedy sama nie ma już siły pilnować siebie.
Stoję przy jej łóżku jak żołnierz na służbie, pilnując najważniejszej osoby w moim życiu.
Nie wiem, ile jeszcze takich chwil będzie nam dane przeżyć.
Nie wiem, ile jeszcze razy usłyszę jej głos.
Nie wiem, ile jeszcze razy otworzy oczy i spojrzy na mnie.
Wiem tylko, że dopóki Paula jest tutaj, nie odejdę od niej.
Dzisiaj jednak przychodzę do Was z inną prośbą.
Nie proszę już o pieniądze na kolejne leczenie. Nie proszę o kolejną terapię. Nie proszę o cud, którego tak bardzo pragnęłam.
Proszę Was o pomoc w ostatniej drodze mojej siostry.
Chcę, aby kiedy nadejdzie ten najtrudniejszy moment, Paula mogła zostać pochowana z godnością, spokojem i delikatnością. Chcę, aby jej ostatnie pożegnanie było piękne. Takie, na jakie zasługuje człowiek, który przez ponad dwa lata tak dzielnie walczył o każdy kolejny dzień.
Pauli ostatnim życzeniem jest , wrócić do domu - do Polski 🙏🏼
Nie chcę, żeby po całej tej walce zabrakło nam środków na godne pożegnanie jej.
Dlatego proszę Was — pomóżcie mi.
Każda złotówka będzie dla mnie ogromnym wsparciem. Każde udostępnienie może sprawić, że dotrzemy do kogoś, kto zechce nam pomóc.
Jeszcze niedawno zbieraliśmy na życie Pauli.
Dzisiaj zbieramy na to, żeby móc godnie się z nią pożegnać.
I żeby nasza wojowniczka transportem wróciła do domu 🙏🏼
Nie potrafię pogodzić się z tym, że moja siostra odchodzi.
Nie jestem na to gotowa.
Chciałabym zatrzymać czas. Chciałabym obudzić ją jutro i usłyszeć, że wszystko było tylko złym snem. Chciałabym znowu zobaczyć ją śmiejącą się, silną, pełną życia.
Ale dzisiaj mogę zrobić tylko jedno.
Mogę być przy niej.
I będę.
Do samego końca.
Tak jak żołnierz na służbie.
Z jej ręką w mojej dłoni.
Z moim głosem przy jej uchu.
Z naszą miłością, której żadna choroba nie jest w stanie odebrać.
Proszę, pomóżcie mi przeprowadzić moją siostrę przez tę ostatnią drogę z taką samą miłością, z jaką towarzyszyłam jej przez cały ten koszmar.
Za każdą wpłatę.
Za każde udostępnienie.
Za każdą modlitwę.
Za każde dobre słowo — dziękuję.
Z całego serca.
Siostra Pauli ❤️
Pająk P
💙
PAJONK
🩷
Ola M
❤️
Paulina
Dużo siły ❤
Amadi
Pomagajmy! Dasz radę, jesteśmy z Tobą 💪