
💔 Nigdy nie sądziłem, że będę w tym miejscu…
Do napisania tego postu namówiła mnie moja pani doktor prowadząca.
Szczerze? Jest mi wstyd. I jest mi cholernie ciężko.
Jeszcze dwa lata temu byłem zupełnie innym człowiekiem — wesołym, pełnym energii, zawsze gotowym pomagać innym. Wielu z Was mnie takiego pamięta.
Wszystko zmieniło się w jednej chwili.
Zostałem niesłusznie oskarżony o coś, czego nie zrobiłem.
Zostałem uniewinniony.
Ale moja psychika… już nie.
Wpadłem w depresję. Zamknąłem się w czterech ścianach. Wycofałem się z życia. Był moment, w którym nie chciałem już dalej żyć.
Dopiero po czasie zacząłem terapię. Leki. Walka o każdy dzień.
Dopiero trzecia zmiana leków przyniosła jakiekolwiek efekty.
Dziś — po prawie 2 latach — zaczynam powoli wracać do życia.
Z końcem stycznia skończyło się moje zwolnienie lekarskie i chciałem wrócić do pracy. Myślałem, że zajmie to tydzień, może dwa.
Zajęło trzy miesiące.
W tym czasie robiłem wszystko, żeby przetrwać — prace dorywcze, sprzedaż rzeczy, które miały dla mnie wartość. Dziś nie mam już nic, co mógłbym sprzedać.
Ale w końcu jest światełko — od jutra zaczynam pracę.
I właśnie dlatego proszę Was o pomoc.
Muszę przetrwać jeszcze ten jeden miesiąc.
Potrzebuję środków na podstawowe rzeczy: czynsz, leki, życie.
Dla mnie to realna szansa, żeby stanąć na nogi i zamknąć ten trudny rozdział.
Dziękuję każdemu, kto się zatrzyma i pomoże.
To naprawdę ma znaczenie.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!