
Moja historia zaczęła się właśnie wtedy, kiedy miałam 8 lat.
Członkowie rodziny nie mieli dla mnie czasu, nie interesowali się moim stanem emocjonalnym. Byłam marionetka do spełniania ich potrzeb. Większość czasu pracowali. Pojawiała się przemoc emocjonalna, niekiedy fizyczna.

Chodziłam do starszego pana, który poświęcał mi mnóstwo czasu. Takim dzieckiem niczyim byłam. Czułam się szczęśliwa, że wreszcie ktoś mnie kocha. Dzieci z otoczenia wytykały mnie palcami.

Jak miałam 10 lat zostałam zgwałcona poraz pierwszy. Wróciłam do domu, a ojciec rzucił mną o sciane, bo sie spoznilam.
Nigdy nie zapomne tego bolu. Później pojawiły się myśli samobójcze, autoagresja, poczucie brudu, wstydu.
Oprawca szantazowal mnie, że zabije się jeśli odejdę. Straszył młoda nastolatkę tym, że będzie miała go na sumieniu.
Trwało to łącznie 5 lat. Później zaczęłam żyć na własny rachunek, niczym dorosly człowiek, a nadal studiuje. Jestem bardzo młodym człowiekiem, który nie miał nikogo dorosłego, któremu mógłby zaufać. Pęka mi serce, bo większość życia marzyłam o tym, żeby odejść z tego świata. Nie dlatego, że nie chce żyć. Dlatego, że chciałabym żyć, ale bez demonów.

Moja diagnoza to complex ptsd. Dodaję te zrzutkę anonimowo. Uważam, że powinno się o tym mówić- jak najbardziej. Jest to jednak dla mnie bardzo trudny krok. Nie mam jednak żadnego wsparcia, a swiat jest brutalny.
Na co zbieram?
-wizyty u psychoterapeuty
-leczenie farmakologiczne
-jedzenie jeśli nie starczy mi z tego, co mam chociaz nie wiem czy na nie zasługuje
To tylko tyle i aż tyle. Jako studentkę mnie to przerasta. Nie mam nikogo, kogo mogłabym poprosić. Plakalam piszac cala ta zbiorke, ale wiem, ze potrzebuje pomocy. Liczę na Was.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!