Kamila Maj
To ja Wojtuś pomożecie każda złotówka ma moc


Syn przyszedł na świat w wyniku długiego i skomplikowanego porodu. Miałam cukrzycę ciążową i ostatecznie rozwiązanie nastąpiło przez cesarskie cięcie. Wszystko jednak wskazywało na to, że Wojtek urodzi się zdrowy. Niestety, los okazał się okrutny… Gdy Wojtuś miał 3 miesiące, zaczęły się trudności. Niepokojące objawy w postaci mokrego kaszlu, świstów i duszności. Okazało się, że nasz chłopczyk ma wrodzoną, ciężką astmę…
Każda nowa trudność, to dla nas zmartwienie i dodatkowe koszty, których nie jesteśmy już w stanie zliczyć. Naszego synka nieustannie męczą częste infekcje i potrzebuje stałych nebulizacji. Alergolodzy nie byli w stanie mu pomóc, więc przed nami kolejne konsultacje u pulmonologa. Kluczem do lepszej przyszłości Wojtka wciąż pozostaje profesjonalna i specjalistyczna opieka. Niestety, wszystko to generuje ogromne koszty…
Razem z panią pneumolog i zauważyliśmy, że Wojtuś jest coraz bardziej nadpobudliwy i coraz trudniej mu się skoncentrować. Częste infekcje przekreślają przedszkole, a nadpobudliwość samodzielność. Wojtuś cały czas musi być pilnowany, nie można go nawet na chwilę spuścić z oka. Co to oznacza? Nie mogę podjąć żadnej pracy. Tym samym nie mogę sama zapewnić czegoś tak podstawowego jak pieniądze na leczenie.
Sytuacja się pogarsza, a nam brakuje już opcji… Co gorsza, w połowie 2024 roku zaczęły pojawiać się kolejne, bardzo niepokojące objawy. Wojtuś przestał nawiązywać kontakt wzrokowy, za to pojawiła się silna nadwrażliwość na bodźce słuchowe, węchowe oraz dotyk. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje! Diagnoza przyszła dopiero w styczniu 2025 roku – u Wojtusia stwierdzono autyzm.
uczęszczać na rehabilitację i wizyty prywatne ja jako mama staram się aby dla niego było jak najlepiej.
W życiu bardzo dużo przeszłam mój syn starszy zmarł a młodszy choruje
Wojtuś przyszedł na świat po trudnym porodzie. Miał być zdrowy… Niestety już w trzecim miesiącu życia zaczęły się problemy z oddychaniem, duszności i mokry kaszel.
Diagnoza była druzgocąca, wrodzona, ciężka astma. Z czasem pojawiały się kolejne niepokojące objawy, a w styczniu 2025 roku potwierdzono u synka autyzm.
Dziś Wojtuś wymaga stałej opieki, intensywnej rehabilitacji i specjalistycznego leczenia. Częste infekcje wykluczają przedszkole, a nadwrażliwość i problemy z równowagą nie pozwalają mi nawet na chwilę odejść od synka. Nie mogę podjąć pracy, a koszty leczenia przerosły nasze możliwości…
Prosimy o dalsze wsparcie, bo walczymy o to, by nasz synek mógł oddychać, rozwijać się i żyć bez ból.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!