
Ta kotka pojawiła się na jednym z podwórek przy ulicy Spiżowej na Grabiszynie. Dziś ma już imię - Mirabelka.
Była dokarmiana, ale od jakiegoś czasu przychodziła na jedzenie coraz bardziej wygłodzona. Osoba, która się nią zainteresowała, zauważyła, że jej stan się pogarsza i postanowiła zareagować, zanim będzie za późno.
Mirabelka była brudna, bardzo drobna i wyraźnie wychudzona. Ma około 5 lat, a waży zaledwie 3 kg. Początkowo była ostrożna, ale bardzo szybko okazało się, że jest kotką szukającą kontaktu z człowiekiem. Przytula się, lgnie do ludzi, jakby od dawna na to czekała. To nie jest dziki kot.

Po zabezpieczeniu jej w mieszkaniu została umyta i dostała jedzenie. Ma apetyt i próbuje jeść, ale szybko stało się jasne, że coś jest bardzo nie tak.
Mirabelka bardzo się ślini.
A przyczyna okazała się poważna.
W jamie ustnej ma bardzo silny, przewlekły stan zapalny dziąseł, najprawdopodobniej ropny. Widoczne są ubytki zębowe i duży kamień nazębny. Już sama próba zajrzenia do pyszczka sprawia jej ogromny ból. To oznacza, że od dłuższego czasu jedzenie sprawiało jej cierpienie.


Badania krwi potwierdziły najgorsze przypuszczenia. Organizm jest wyniszczony — w wynikach widać, że od tygodni nie dojadała, najprawdopodobniej właśnie przez ból. Pojawiła się również anemia, która może być skutkiem długotrwałego głodu i stanu zapalnego.
Testy FIV i FeLV wyszły ujemne, ale przy takim stanie jamy ustnej to niewielkie pocieszenie.


Mirabelka dostała antybiotyki i leki przeciwzapalne, które chwilowo łagodzą objawy. To jednak tylko pomoc tymczasowa.
Konieczny jest pilny, kosztowny zabieg stomatologiczny, który usunie źródło bólu i pozwoli jej normalnie żyć.
Osoba, która ją znalazła, szukała pomocy w różnych miejscach. Niestety inne fundacje odmówiły albo nie odpowiedziały wcale.
Zostaliśmy z tą decyzją sami.
Nie mogliśmy jej zostawić. Nie mogliśmy pozwolić, żeby wróciła na ulicę i dalej cierpiała. Nie chcieliśmy też, żeby trafiła do schroniska i po prostu zniknęła.

Mirabelka jest już bezpieczna w naszym domu tymczasowym i czeka na dalszą diagnostykę oraz leczenie.
Ale prawda jest taka, że nie mamy pieniędzy na jej leczenie. Pod opieką mamy już wiele kotów, a kolejne koszty nas przerastają.
Mimo wszystko nie potrafiliśmy powiedzieć „nie”.
Dlatego prosimy Was o pomoc. Zbieramy środki na zabieg stomatologiczny, dalsze leczenie, leki i opiekę.
Każda wpłata to realna ulga w jej bólu.
Każde udostępnienie zwiększa jej szansę.
Mirabelka zaufała człowiekowi w najgorszym momencie swojego życia.
Bardzo chcemy, żeby tym razem człowiek jej nie zawiódł.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!