Nigdy nie przypuszczałam, że przyjdzie mi prosić o pomoc w taki sposób.W ułamku sekundy straciliśmy cały nasz świat.W wyniku nagłego pożaru w naszej kamienicy na krakowskim Borku Fałęckim, straciłam dach nad głową oraz dorobek całego mojego życia. Zostało nam tylko to, co mieliśmy na sobie w dniu pożaru...
Spłonął nasz dom, nasze bezpieczne miejsce, łóżka, ubrania, książki szkolne moich chłopców – Oliwiera (12) i Antoniego (10) – oraz wszystkie zabawki i wspomnienia. Jednak najbardziej rozrywa mi serce ból mojej najmłodszej, 5-letniej córeczki, Liliany. Nasza mała Lili bezustannie płacze za naszym ukochanym pieskiem, który zginął w pożarze, i nie rozumie tej straty...

Samodzielnie wychowuję dzieci i zawsze starałam się radzić sobie z trudami codzienności, ale ta tragedia całkowicie mnie przerosła. Zostaliśmy zupełnie sami, z pustymi rękami, stojąc na gruzach naszego dotychczasowego życia.
Najbardziej potrzebujemy teraz wsparcia na:
- zabezpieczenie tymczasowego dachu nad głową w Krakowie lub okolicy, żebym mogła bezpiecznie schronić dzieci,
- podstawowe ubrania, buty i artykuły higieniczne dla mnie, Oliwiera, Antka i małej Lili,
- wyprawki szkolnej dla chłopców, aby mogli jak najszybciej wrócić do szkoły i odzyskać namiastkę normalności,
- odbudowę naszego życia od zera.
Wierzę z całego myśli, że dobro wraca, a krakowskie serca mają ogromną moc. Każda, nawet najmniejsza wpłata i każde udostępnienie tej zbiórki to dla nas bezcenny ratunek i krok w stronę nadziei.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, dobre słowo i za to, że w tak trudnym momencie nie jesteśmy sami.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Aneta Popa
Życzymy wszystkiego dobrego!