
Będzie długo, ale musi być dokładnie.
Zdecydowanie potrzebujemy pomocy. Panuje hejt w stosunku organizacji, że tylko chcą pieniędzy, za które jeżdżą sobie na wakacje, czy wręcz leżą i pachną. Nie wydają piesków, do budy, bo muszą miliardy na nie zbierać bliczkami.
Ja jednak odważę się i napiszę, że bardzo potrzebujemy teraz Waszego wsparcia.
Nie leżymy i nie pachniemy, chyba, że pieskami czarnymi podpalanymi. Każdy z nas, wolontariuszy stowarzyszenia pracuje zawodowo i w wolnym od obowiązków domowych, życiowych czasie pomaga naszym rottkom jak może i umie. Pozyskujemy darowizny od sponsorów, choćby po worku karmy, smaczki, suplementy itp.zeby odciążyć budżet stowarzyszenia finansowo. Zbieramy fanty na bazarek, który jest dużym zastrzykiem finansowym, dziewczyny sprzedają na portalach internetowych rzeczy, które nie schodzą na bazarkach, organizujemy bazarki książkowe, z których jesteśmy bardzo dumni, bo jesteśmy chyba jedyną organizacją w Polsce, której przyjaciele czytają i kupują mega ilość książek. I oczywiście prosimy o wpłaty, bo z czego mamy utrzymać średnio 20 dużych psów.
A gdzie mieszkają nasze psy? W hotelach, za które również musimy płacić około 700-1000 zł. miesięcznie. Gównie są to nieadopcyjne, zniszczone przez człowieka psiaki, które dopiero u nas poznają, że może być miły człowiek, można się bawić i nie trzeba się bać. Reszta mieszka w naszych domach, u Marty 5, u Pawła 5, u Kasi jednej 1, u Kasi drugiej 1 i u nas 7.
My, domy tymczasowe, mając oprócz pracy zawodowej pod opieką kilka rottków nie mamy zasadniczo prywatnego życia, bo doba za krótka. A psy chorują, jeździmy więc do lekarzy, leżymy z nimi pod kroplówkami i przytulamy żeby się nie bały, jeśli delikwent daje się przytulać, a z tym różnie.
I szukamy domów. Koleżanka sytematycznie wstawia za swoje fundusze płatne ogłoszenia na portale internetowe. Dziesiątki godzin rozmawiam przez przez telefon by z wybrać 1 lub 2 domy mające pojęcie kim jest rottweiler i jakiego domu szukamy. Nie raz zostaję obrzucona błotem, bo nie chcę dać pieska.
Piszę to wszystko aby uzmysłowić, że opieka nad taką ilością psów, dużych psów, straumatyzowanych, często niezsocjalizowanych to nie wyłudzanie bliczków, to jest codzienna walka o nie. I serce pęka, że nie możemy więcej przyjąć, a próśb o pomoc jest dużo.
Dochodzimy do finansowej ściany i dlatego bardzo Was Przyjaciele naszych i Waszych, wspólnych PsieRottków prosimy o wsparcie. Bardzo potrzebujemy pieniędzy na utrzymanie psów, na zapłacenie faktur u naszych weterynarzy, nasze faktury zbiorcze to 10-20 tysięcy u każdego. Psy, które do nas trafiają w większości są chore, zaniedbane i koszty leczenia ogromne. Tylko w tym roku: Mika u nas Misia przejęta z Dom Rottweilera bebesia, azjatka Moli u nas Wena przejęta z Dom Rottweilera z zerwanym więzadłem, Gruby u nas Grzesio przyjęty z Dom Rottweilera wypadające z odbytu guzy operacja plus kastracja, Amelka nowa sunia krwotoczne zapalenie jelit, udało się ją uratować, Tosiek wrzód na łapie, Jagusia zdiagnozowana i nie wybudzona rak zjadł kość, to takie najcięższe przypadki.
Załączam zestawienie z konta stowarzyszenia naszych wpływów i wydatków z okresu od 01.01.25r.do obecnie.
Bardzo prosimy o wsparcie nawet malutką kwotą, bo każda na wagę złota. Nigdy nie prosiliśmy w ten sposób, ale nie ma wyjścia. Kiedyś moja psia przyjaciółka powiedziała: nie dasz rady sama płacić, poproś, ludzie lubią pomagać, tylko muszą wiedzieć, że potrzebujesz. Prosimy więc o pomoc.
Zakładamy zbiórkę na życie dla rottków i bardzo liczymy na Wasze wsparcie, bo bez niego nie da się pomagać.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!