Chory kot leżący na stole weterynaryjnym.

STOP Bezdomności

980 zł  z 1 500 zł (Cel)
Wpłaciło 12 osób w ciągu 4 dni.
Wpłać terazUdostępnij
 


Znów brakuje mi słów...

Jedyne, które  cisnęły sie na usta to najgorsze obelgi i przekleństwa ...

Czy naprawdę nikt go wcześniej nie widział ?

Nikt nie słyszał jego przeraźliwie go  płaczu rozrywającego nasze serca na wskroś?

Znów pomoc przyszła za późno...

Za późno trafił do dobrych ludzi, którzy jako jedyni podjęli próbę pomocy...

Nie tak miało być....

Kotek chory na najgorszą możliwą chorobę...

na bezdomność...

i obojętność...

trafił do weta  w stanie agonalnym...

Cisza, która zapadła w gabinecie   wraz z ostatnim  oddechem    była cięższa niż ten cały ból, który nosił w sobie przez ostatnie  dni.

Patrzyłam na to wyniszone, kruche ciałko – obraz nędzy i rozpaczy, który jeszcze godzinę temu walczył o każdy płytki oddech. W głowie huczały mi tylko epitety, te najgorsze, rzucane w stronę pustki, w stronę tych wszystkich ludzi, którzy mijali go każdego dnia.

To nie była „nagła choroba”. To był proces. Długie tygodnie, może nawet miesiące powolnego znikania na oczach świata.

Wszyscy są winni ...

Każdy, kto widział tego biednego kota wyglądającego jak  zombi, jego zaropiałe oczy, jego posklejane od brudu futerko, jego rany na łapkach,  jego łysy ogonek, a mimo to przyspieszył kroku.

Ten płacz  nie zaczął się wczoraj  on musiał nieść się po okolicy,  pod oknami od dawna.

Dobrzy ludzie, którzy go przywieźli, zrobili wszystko. Ale oni dostali w ręce nie życie, a jego gasnący cień.

Najbardziej boli świadomość, że ten kotek nie prosił o wiele. Nie o złote miski czy drogie zabawki. On potrzebował jedynie tego, by ktoś przestał go ignorować, zanim jego organizm poddał się ostatecznie.

Lekarze weterynarii tylko pokręcili głowami. W takich momentach medycyna przegrywa z czymś znacznie groźniejszym niż wirus czy infekcja. Przegrywa z zamarzniętymi  sercami  otaczających go ludzi.

"Zło nie potrzebuje do zwycięstwa niczego więcej, jak tylko tego, by dobrzy ludzie nie robili nic."

Mimo że pomoc przyszła za późno, by uratować mu życie, przyszła w samą porę, by uratować jego godność i zakończyć jego potworne cierpienie.

Ostatnie chwile spędził na miękkim podkładzie, a nie w brudnym zaułku.

Czuł rękę człowieka, która nie odganiała, a niosła ulgę.

Odszedł w spokoju, zauważony, opłakiwany.

Widzisz ?

Reaguj

Zgłoś

Uratuj

Pomóż nam kastrować bezdomność.

Nie pozwólmy by kolejne bezdomniaki  cierpiały tak jak On.

980 zł  z 1 500 zł (Cel)
Wpłaciło 12 osób w ciągu 4 dni.
Wpłać terazUdostępnij
 

Wpłaty: 12

Aga - awatar
Aga
100
Paulina - awatar
Paulina
200
Add alt here
Dołącz do listy
Katarzyna Piasecka - awatar
Katarzyna Piasecka
100
Hanna M - awatar
Hanna M
20
Gosia Szwec - awatar
Gosia Szwec
200
Iwona - awatar
Iwona
20
Inna - awatar
Inna
100
Anna I - awatar
Anna I
100
Add alt here
Dołącz do listy
Karolina - awatar
Karolina
10

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Animals

Podaruj 1,5% Fundacji Pomagam.pl

Animals

Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾

Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?

✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.

✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.

Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.

Poznaj Fundację Pomagam.pl