
W domu, który wynajmujemy jako rodzina, doszło do pożaru. To miejsce było naszą codziennością i spokojem — tu mieszkamy z partnerem i dziećmi: 16-letnim Piotrkiem, 13-letnim Iwanem, 9-letnim Nikitą i 2-letnią Sofią. W jednej chwili dom, który dawał nam poczucie bezpieczeństwa, został poważnie zniszczony. Teraz wymaga kapitalnego remontu i zakupu wyposażenia.
Na ten moment przebywamy na parterze, który ucierpiał najmniej. To dla nas jedyny kawałek przestrzeni, w którym możemy się schronić i próbować utrzymać resztki normalności. Los postawił nas przed ogromnie trudnym wyzwaniem, ale jesteśmy niewyobrażalnie wdzięczni, że nikt nie ucierpiał. Najważniejsze, że wszyscy jesteśmy razem.
Przed nami jednak długa droga, by ten dom znów stał się w pełni funkcjonalny — bezpieczny, ciepły i przyjazny dzieciom. Zależy nam na jak najszybszym przywróceniu go do stanu, w którym da się normalnie żyć, uczyć, odpoczywać i zasypiać bez lęku o jutro.
To wszystko dzieje się w czasie, który zwykle kojarzy się z przygotowaniami do świąt, zapachem pierników i ciepłem rodzinnego domu. W tym roku ten przedświąteczny okres wygląda inaczej: zamiast planować święta, porządkujemy to, co zostało, i próbujemy odbudować naszą codzienność. Marzymy tylko o tym, by znów móc usiąść razem w swoim domu — spokojnie, bez strachu, z poczuciem, że to nasze miejsce i że przeszliśmy przez to jako rodzina.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!