Klaudia Sej
Kochani, mamy dla Was kolejną aktualizację dotyczącą naszej Mai ❤️
Jak wspominałam w ostatniej aktualizacji, Maja się rozchorowała. Męczył ją bardzo brzydki kaszel, dlatego wczoraj wybraliśmy się do naszego pediatry. Po badaniu Pani Doktor rozpoznała ostre zapalenie oskrzeli i wypisała nam skierowanie na oddział pediatryczny.
Wróciliśmy do domu i zaczęłam powoli planować pobyt w szpitalu i pakować nasze rzeczy. Jednak cały czas z tyłu głowy miałam jedną myśl – przy hipoplastycznych płucach Mai i jej wcześniejszych infekcjach dróg oddechowych, gdyby rzeczywiście jej stan był tak ciężki, jak wskazywało na to pierwsze rozpoznanie, prawdopodobnie już dawno potrzebowałaby hospitalizacji i wsparcia respiratora, ponieważ nie byłaby w stanie samodzielnie oddychać.
Zanim pojechaliśmy na izbę przyjęć, postanowiliśmy podejść jeszcze do Pani Doktor, która zajmowała się Mają od pierwszych dni jej życia. Poprosiliśmy ją, żeby jeszcze raz ją osłuchała.
Bardzo się stresowaliśmy. Oboje z mężem ogromnie się martwiliśmy, bo kolejny pobyt w szpitalu byłby dla Mai nie tylko kolejnym trudnym doświadczeniem, ale też krokiem wstecz w jej rozwoju, rehabilitacji, stymulacji buzi oraz naszej pracy nad rozszerzaniem jej diety i poznawaniem przez nią innych pokarmów niż mleko.
Po badaniu przez naszą „Ciocię Doktor” okazało się jednak, że wszystkie niepokojące charczenia, które słyszeliśmy, pochodziły od zalegającego kataru. Drogi oddechowe Mai były czyste. ❤️
Kiedy to usłyszeliśmy, poczułam ogromną ulgę. Dosłownie miałam łzy w oczach ze szczęścia. Tym razem udało się uniknąć kolejnej hospitalizacji. 🙏❤️
A jakby tego wszystkiego było mało, wczoraj wieczorem wydarzyło się coś, na co czekaliśmy tak długo…
Kiedy bawiłyśmy się z Mają, po raz pierwszy zaśmiała się tak, jak śmieją się inne zdrowe dzieci w jej wieku. 🥹❤️
Do tej pory był to raczej uśmiech albo pojedynczy, przypadkowy dźwięk, który udało jej się z siebie wydobyć. Tym razem usłyszałam prawdziwy, piękny dziecięcy rechot. Trwał zaledwie ułamek sekundy… ale dla mnie był najpiękniejszym dźwiękiem na świecie. Moje serce z radości niemal wyskoczyło z klatki piersiowej. 🥹❤️
Dla wielu osób taki śmiech może być czymś zupełnie zwyczajnym. Dla nas to kolejny mały, ale ogromny krok Mai. Kolejny znak, że mimo wszystkiego, co przeszła, idzie do przodu. ❤️
Teraz najważniejsze jest, żeby Maja spokojnie doszła do siebie po infekcji.
Jeśli chodzi o długo wyczekiwaną konsultację u profesora Tomasza Mroczka, na ten moment jesteśmy na liście oczekujących na wizytę i czekamy na telefon z terminem. Mamy nadzieję, że już niedługo będziemy wiedzieć, kiedy będziemy mogli pojechać na konsultację i porozmawiać o dalszym leczeniu Mai.
Dziękujemy Wam, że cały czas jesteście z nami. Za każde udostępnienie, każdą wpłatę, wiadomość i dobre słowo. ❤️
A dzisiaj najbardziej cieszymy się z tego jednego, króciutkiego śmiechu.
Bo czasami właśnie z takich małych chwil składają się nasze największe zwycięstwa. 🥹❤️
Maja przesyła Wam swój uśmiech! ❤️












Agata
Klaudia jesteś wspaniała, walcz o Majeczke i o zdrowie swojego męża. Zwycięzca będzie tylko jeden i to będziesz Ty, jesteś wspaniała i niesamowita.i bardzo dzielna, Sama masz problemy zdrowotne a jednak nie zważasz na nie i opiekujesz się swoją córeczką ❤️😘🌹
ANNA
trzymajcie się - modlę się za Waszą Rodzinę
Anonimowy Darczyńca
Modlę się za Was🙏Bóg jest litościwy. Będzie dobrze. Nie traccie nadzieji. Wiara przenosi góry 🫶
Agata..Walcz Majeczko
Pokaz wszystkim ze chcesz żyć. Masz wspaniałych rodziców którzy walczyli od samego początku. Dasz radę...❤️😘...Po złych dniach przychodzą dobre dni.🫶
Aga
Majeczko walcz ❤️ jesteś jak Merida Waleczna ❤️