
Maja urodziła się z najrzadszą wadą serca , zespół Ebsteina, serduszko było tak duże że zajmowało całą klatkę piersiową przez co płuca były nie do rozwinięte i przez pierwsze dwa i pół miesiąca oddychała tylko za pomocą respiratora. W trakcie ciąży lekarze nie chcieli podjąć się leczenia ani nie dawali Mai żadnych szans na przeżycie. Ale mimo to nie chcieliśmy się poddawać i z całych sił walczyliśmy o życie Mai mając nadzieję że Maja jest na tyle silna że to przetrwa. Nasza walka jednak niestety się nie skończyła po porodzie, a wręcz nabrała rozpędu, dając nam nadzieję że nasza córeczka przeżyje. W 4 dobie życia przeszła pierwszą bardzo ciężka operację serca, po której walka była długa i bardzo ciężka. Maja miała liczne zapaści, z których z trudem udało się ją wyciągnąć. Przez pierwsze 3 tygodnie od operacji była wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną przez którą w ogóle się nie ruszała i przez bardzo niskie saturację była właściwie sina. Od momentu wybudzenia Mają wymaga intensywnej fizjoterapii, aby mogła funkcjonować i nadrobić zaległości rozwojowe. W wieku 6 miesięcy przeszła drugą operację serca dzięki której saturacje Mai wzrosły do 80%. Dodatkowo Maja ma Zespół Dandy’ego-Walkera to wrodzona, rzadka wada ośrodkowego układu nerwowego. Dotyczy rozwoju móżdżku oraz struktur wokół niego. Charakteryzuje się nieprawidłowym wykształceniem struktur mózgowia, co prowadzi do zaburzeń koordynacji, problemów z napięciem mięśniowym oraz wodogłowia. Przed Maja długa i ciężka rehabilitacja oraz kosztowne leczenie. Maja wymaga zakupu specjalistycznego sprzętu medycznego, specjalnie, robionych leków, ciągłych kontroli u specjalistów ciągłych wizyt u neurologopedy i innych specjalistów do których są bardzo duże kolejki nawet kilku letnie gdzie Mają nie może pozwolić sobie na taki długi czas oczekiwania dla niej każdy dzień jest na wagę złota, a więc pozostaje tylko przyspieszenie leczenia przez wizyty prywatne. Majeczka nie je ustami, musi być karmiona przez sondę do żołądkowa, co przysparza jej kolejny dyskomfort ponieważ bardzo dużo ulewa i wymiotuje. Nie może zostać nawet na chwilę sama żeby przypadkiem nie udusiła się własnymi wymiocinami.
Jak by tego było mało Tata Mai zmaga się z bardzo agresywnym nowotworem - mięsakiem, który jest bardzo rzadki. Zaatakował pierw lewą zatokę szczękową a teraz dał przerzut do żołądka. Tata Mai przez swoją chorobę i leczenie non stop musi brać zwolnienie z pracy, bo lekarze onkolodzy zajmujący się tym typem nowotworu przyjmują tylko w szpitalu w Warszawie, a więc dochodzą do tego również duże koszty jego dojazdu.
Jestem mamą Mai i w imieniu mojej kochanej i bardzo walecznej córeczki oraz mojego chorego męża zwracam się z prośbą o pomoc abym mogła zapewnić Mai i odpowiednie leczenie i rozwój na jaki zasługuje. A mąż nie będzie musiał się martwić o to czy będę musiała wybierać między wykupem jej leków czy zakupem chleba. Sytuacja dla nas jest bardzo ciężka i niepewna każdy dzień to być albo nie. Maja musi być pod stałą kontrolą a momentami nawet sam dojazd do lekarza 50 km w jedną stronę jest dla nas dużym problemem. Za każdą złotówkę będziemy bardzo wdzięczni bo każda złotówka jest dla nas na wagę złota.
https://www.facebook.com/share/v/1EZ7rTvzHM/?mibextid=wwXIfr
https://www.facebook.com/share/p/19CsV8GAFm/?mibextid=wwXIfr
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Dużo zdrowia!
Wojciech
szybkiego powrotu do zdrowia, niech nie brakuje ludzi życzliwych
Valkirias
Walcz mała
Anonimowy Darczyńca
Dużo zdrowia ❤️
Krzysztof
Życzę wszystkiego co najlepsze. Dużo zdrowia i wytrwałości . Będzie dobrze Kruszynko